(Oto wykaz wszystkich moich stron
w zestawieniu językowym i przedmiotowym - w 6 językach, tj. polskim,
angielskim, niemieckim,
francuskim, hiszpańskim i
włoskim.
Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij
na nią aby ją uruchomić:)
(Zauważ że jeśli jakaś mroczna moc uniemożliwi wyświetlenie powyższego
wykazu moich stron internetowych, wówczas wykaz ten możesz też wyświetlić
odrębnie poprzez kliknięcie w "Menu 1" na pozycję
Menu 4,
lub poprzez napisanie URL tej witryny i dodanie kodu
/menu.htm
do końca owego URL.)
Połączmy siły aby razem powstrzymać tsunami. Nie, nie to już zaszłe,
które 26 grudnia 2004 roku zabiło niemal 300 000 ludzi przy Oceanie
Indyjskim. A te które mają dopiero nastąpić 26-go, w tym jedno z
nich być może niedaleko od Twego domu. Czyli te które mogą zabić
m.in. Ciebie, a także wszystkich tych których najbardziej kochasz.
Aczkolwiek powstrzymanie
nadchodzących tsunami może wydawać się zadaniem wymagającym
"nadprzyrodzonej" mocy, faktycznie jeśli treść tej strony
trafi do Twojego przekonania wówczas odkryjesz że leży
ono w siłach zwykłych ludzi, takich jak Ty i ja. Jak bowiem
się okazuje, te szczególne tsunami dają się powstrzymać jeśli
wystarczająca liczba ludzi choćby tylko pozna ich przyczyny,
mechanizm, oraz fakt bliskiego ich już nadejścia, oraz jeśli
ludzie ci połączą swoje wysiłki, myśli i uczucia aby razem
powstrzymać ten kataklizm. Dlatego przeczytaj tą stronę.
Jeśli zaś trafi ona do Twojego przekonania, spowoduj aby
inni również ją przeczytali. Potem zaś przyłączcie Wasze
myśli do moich, we wspólnym wysiłku powstrzymania tego,
co już niedługo może nastąpić
26-go.
* * *
Nadejście morderczego
tsunami i trzęsienia ziemi, o jakich piszę na tej stronie, od wielu już
lat UFOnauci ilustrują i zapowiadają niemal wszystkim ludziom
którzy w stanie świadomym uprowadzani są przez nich do UFO.
A UFOnauci doskonale wiedzą co twierdzą. Wszakże - jak niniejsza
strona to ujawnia, to właśnie oni planują je wywołać. Wspomina
o nich również Biblia. Nostradamus przepowiada, że spowodowane
ono będzie przez gwiazdkę która zejdzie na Ziemię z nieba. Wielu
ludzi interpretuje te jego przepowiednie jako katastrofę spowodowaną
upadkiem ogromnego meteorytu. Tu jednak z nimi się nie zgadzam.
Doskonale bowiem pamiętam, że dawni ludzie terminem "gwiazdki
które zeszły na Ziemię z nieba" (np. ponieważ zachciało im się do
ubikacji) opisywali wehikuły UFO - a nie meteoryty. (Po przykład takiego
właśnie starego opisu wehikułu UFO jako "gwiazdki zeszłej z nieba"
- patrz podrozdział O5.4 z tom u 12 monografii [1/4].) Wszakże
drzewiej ludzie nie znali jeszcze terminu "UFO", ani nie mieli pojęcia
że UFO to międzygwiezdne statki kosmiczne. Meteoryty zaś opisywali
oni innym pojęciem "kamienie spadające z nieba".
Ja przez kilka już lat w podrozdziale O8.4 z tomu 12 monografii
[1/4]
ostrzegam ludzi o bliskim już nadejściu tego tsunami i trzęsienia
ziemi. Opisuję je tam pod nazwą "wielkiego bangu". Dotychczas
jednak nie wiedziałem dokładnie kiedy one nastąpią.
Dopiero wstępny "test" przeprowadzony przez UFOnautów dnia 26
grudnia 2004 roku na Oceanie Indyjskim dla sprawdzenia efektów
zaplanowanego przez nich "wielkiego bangu", ujawnił kiedy
najprawdopodobniej powinniśmy się go spodziewać. Z owym
testowym wyzwoleniem tsunami na Oceanie Indyjskim było bowiem
jak z wystrzeleniem z armaty na linii frontu. Wszakże ów wystrzał
nie tylko niszczy przeciwników, ale wskazuje też im gdzie dokładnie
ukrywa się owa strzelająca armata. Ta strona podsumowuje najważniejsze
ze znanych mi szczegółów na temat tego nadchodzącego tsunami.
* * *
Gdyby po przeczytaniu
tej strony ktoś doszedł do wniosku, że zechce dowiedzieć
się wiecej na poruszany tutaj temat, lub że chciałby udostępnić te
informacje komuś znajomemu, wówczas warto wiedzieć, że strona
ta powtarza informacje spisane w podrozdziale O8.5 z tomu 12
monografii [1/4] (a także streszcza pokrewne tematy omawiane
w podrozdziałach O8 do O8.4 z tego samego tomu 12 monografii
[1/4]).
Z kolei owa monografia [1/4] daje się załadować
gratisowo do naszego własnego komputera, za pośrednictwem
"Menu 1" lub
"Menu 4"
z lewego marginesu tej strony. We własnym zaś komputerze daje
się ją przeczytać bezpośrednio z ekranu. (Można też zwiększyć
jej "font" na wyraźniejszy i bardziej łagodny dla naszych oczu.)
* * *
Na niniejszej stronie
prezentuję głównie rozumowanie jakie zaprowadziło mnie do
wyciągnięcia owych alarmujących wniosków. Daty zaś jakie wynikają
z wniosków tego rozumowania przytaczam jedynie dla jego
zilustrowania. Wszakże nawet jeśli moje rozumowanie pozostanie
śmiertelnie ważne, daty które wynikają z jego wniosków
ciągle mogą ulec opóźnieniu lub zmienieniu przez UFOnautów
którzy decydują o ich wyegzekwowaniu - co dokładniej wyjaśniam w
punkcie 2 poniżej. Jednocześnie zapraszam czytelników do
zweryfikowania tego mojego rozumowania. Dopiero zaś po przyjęciu
lub odrzuceniu tego mojego rozumowania zapraszam do wyciągnięcia
swoich własnych wniosków oraz do podjęcia działań odpowiednich
do owych własnych wniosków czytelników.
#1. Kiedy i gdzie dokładnie może uderzyć następne mordercze trzęsienie ziemi i tsunami?
Zgodnie
z obserwacjami i dedukcjami zaprezentowanymi na
tej stronie internetowej, wyzwolenie na Ziemi następnego
morderczego trzęsienia ziemi i tsunami zaplanowane
było na 2005 rok. To następne tsunami miało być jeszcze
bardziej dewastujące niż owo testujące trzęsienie ziemi
i tsunami z Oceanu Indyjskiego, które w dniu 26
grudnia 2004 roku zabiło około 300 000 ludzi.
Szczególnie, że najprawdopodobniej miało ono
najpierw uderzyć Europę, gdzie jego następstwem
byłyby miliony zaskoczonych we śnie ofiar. Dedukcje
opublikowane na tej stronie sugerują, że najwyraźniej
zaplanowane ono było na 26-go któregoś z
nadchodzących miesięcy 2005 roku,
najprawdopodobniej podczas jakiegoś ważnego
święta chrześcijańskiego. W 2005 roku istnieją dwa
dni które spełniają wszystkie wymagania nałożone
na ewentualną datę owego możliwego tsunami. Są
to: (a) sobota wielkanocna w dniu 26 marca 2005 roku,
a także (b) poniedziałek ze świąt Bożego Narodzenia -
czyli dzień 26 grudnia 2005 roku. Na szczęście dla
nas, w obecnym przebiegu czasu na Ziemi sobota
wielkanocna minęła bez żadnych wstrząsających
niespodzianek. (Niemniej odnotuj, że w punkcie 21
na końcu tej strony opisałem przesłanki które sugerują
iż w oryginalnym przebiegu czasu ciągle mieliśmy
mordercze trzęsienie ziemi i tsunami w Europie
w dniu 26 marca 2005 roku. Niektórych ludzi
ciągle ono straszy w snach.) Nie jest nam jednak
wiadomo, czy taka spokojna Wielkanoc oznacza,
że owo następne mordercze tsunami zostało już
całkowicie odwołane, czy też jedynie przesunięte
na później. Powinniśmy się więc liczyć z możliwością,
że tsunami ciągle może nastąpić w poniedziałek
tegorocznego Bożego Narodzenia, tj. dnia 26 grudnia
2005 roku. Nie wolno nam więc już obecnie
"spocząć na laurach", a na wszelkie wypadek
powinniśmy kontynuować nasze wysiłki spowodowania
jego całkowitego odwołania - tak jak apeluje o to
niniejsza strona.
Według moich
przewidywań bazujących na dedukcjach opisanych na tej
stronie, owo następne trzęsienie ziemi i tsunami zaplanowane
dla Ziemi najsilniej miało uderzyć zachodnie wybrzeża
Europy. Dotknięta nim jednak miała też zostać wschodnia
część Ameryki Północnej.
Jeśli energia
wyzwolona dla spowodowania tego następnego tsunami byłaby
odpowiednio wysoka, wówczas fale wody i wstrząsy gruntu
dotarłyby również i do Polski. Na przekór więc, że Polacy
typowo nie nawykli do myśli że zagrażają im wody oceanu
i trzęsienia ziemi, faktycznie to szczególne tsunami z zachodnich
wybrzeży Europy mogłoby zebrać śmiertelne żniwo także
i w Polsce. Wszakże istniał już podobny precedens historyczny
w czasach eksplozji Tapanui opisanej w mojej monografii
[5/4]. Podczas swojej profesury na Cyprze dowiedziałem
się wówczas, że tsunami zaindukowane eksplozją
Tapanui było tak potężne, że fale wody morskiej przelały
się wówczas ponad szczytami miejscowego grzbietu górskiego
na Cyprze nazywanego "Trzy Palce" (tj. "Three Fingers").
Grzbiet ten zaś jest niemal tak wysoki jak polskie Tatry.
A podczas eksplozji w Tapanui zdetonowany został "tylko"
wehikuł UFO typu K6. Tymczasem w owej zaplanowanej
eksplozji na Atlantyku, zdetonowany mógłby byc nawet większy
wehikuł.
Czego więc
należałoby się spodziewać owego tragicznego 26-tego?
Ano najpierw nadeszłyby ogromne fale wody morskiej,
które wdarłyby się głęboko w kontynent europejski. Fale te
zmiatałyby i zabierały ze sobą całe budynki, samochody,
lasy, zwierzęta i ludzi. Najgorsze w owych falach byłyby
najróżniejsze pływające w nich odłamki. Odłamki te
bowiem jak starożytne miecze i dzidy szpikowałyby
i cięły ciała swoich ofiar, rozczłonkowując je na kawałki.
Jeśli więc ktoś nie byłby chroniony przez jakąś twardą
osłonę, niemal nie miałby szansy aby ostać się z życiem.
Kiedy zaś woda zaprzestałaby już niszczenia, do poszkodowanych
obszarów dotarłyby wstrząsy ziemi. Wstrząsy te zburzyłyby
to co po przejściu fal wody ciągle by stało. Tych zaś co
ciągle przeżyliby przez to wszystko, później dopadłby brak
jedzenia i wody pitnej, brak ciepłego ubrania, zimno,
oraz zarazki rozprzestrzeniające się od gnijących wszędzie
ciał ofiar.
Najbardziej
jednak ilustratywnie, owe efekty zaplanowanego tsunami
i trzęsienia ziemi z "wielkiego bangu" pokazują ludziom
UFOnauci. Większości ludzi którzy w ostatnich latach
uprowadzani są do UFO w stanie świadomym, pokazywany
jest tam rodzaj "filmu" (a ściślej demonstracja zesyntezowana
przez urządzenie w podrozdziale N3.2 z tomu 11 monografii
[1/4]
nazywane "TRI"). Na owym "filmie" w sposób bardzo wymowny
pokazywane są następstwa owego zaplanowanego tsunami i
trzęsienia ziemi. Jak potem ci uprowadzeni mi raportują,
w Europie miałyby dziać się straszne rzeczy. Budynki
mają się walić, ludzie i zwierzęta mają być zalewani
falami błota zmieszanego z odłamkami, ziemia ma
się wypiętrzać i zapadać, zniszczenie ma być totalne.
Naprawdę więc warto włożyć trochę osobistego wysiłku
i energii w próbę spowodowania całkowitego odwołania tego
kataklizmu, tak jak to wyjaśniam w punkcie 3 poniżej.
Do powyższego
należy też dodać, że niedługo po owym następnym europejskim
tsunami, ciągle prawdopodobnie zaplanowane było jeszcze jedno,
podobnie niszczycielskie (też 26-go). Owo jeszcze jedno
zapewne miało uderzyć Amerykę Południową, niższe obszary
Afryki, oraz Australię z Nową Zelandią. Gdyby owo następne
europejskie tsunami nastąpiło 26-go grudnia, tamto jeszcze
jedno najprawdopodobniej nastąpiłoby 26-go któregoś miesiąca
w 2006 roku.
(Zauważ że można zobaczyć powiększenie
każdej fotografii z niniejszej strony internetowej. W tym celu wystarczy zwykle
kliknąć na tą fotografie. Ponadto wiekszość tzw. browserow ktore obecnie
są w użyciu, włączając w to populany "Internet Explorer", pozwala na
załadowanie każdej ilustracji do swojego
własnego komputera, gdzie można jej się do woli przyglądać, gdzie daje się ją
zredukować lub powiększyć, a także gdzie ją można wydrukować za pomocą posiadanego
przez siebie software graficznego.)
Fot. 1: Powyższe zdjęcie dla mnie osobiście jest
symbolem jak niedoinformowane (jeśli nie celowo wprowadzani
w błąd) są dzisiaj ludzie na Ziemi. Zdjęcie owo pokazuje
bowiem "tunel" podziemny jaki po "zawaleniu się" budynków
WTC w Nowym Jorku, pojawił się w miejscu gdzie kiedyś
istniał jeden z owych budynków. W jakiż to jednak dziwny
sposób ów budynek musiał się "zawalić", aby pozostawić po
sobie tunel w ziemi, zamiast góry gruzu? Chyba że wcale
sam on się nie zawalił, a został odparowany przez niewidzialny
dla ludzkich oczu wehikuł UFO i ulotnił się niemal cały
w powietrze w postaci tak wszystkich zastanawiającej
chmury skroplonych oparów budynku, które to opary uchwycone
nawet zostały na filmie przez kamery telewizyjne. W takim
przypadku (odparowania budynków WTC przez niewidzialny dla
ludzkich oczu wehikuł UFO), w ziemi faktycznie pozostałby
właśnie tunel, jak
ten pokazany na powyższym zdjęciu. Wszakże wehikuły
UFO odparpowały podobne tunele w wielu miejscach na
Ziemi - zdjęcie jednego z nich pokazane zostało jako
"Fot. 3" poniżej, zaś zdjęcia kilku innych takich tuneli
pokazano i omówiono w podrodziale O5.3 z tomu 12 monografii
[1/4]
- patrz tam zdjęcia O6 (a) do O6 (e). Z kolei dokładne
opisy materiału dowodowego który udowadnia, że budynki
WTC zostały odparowane właśnie przez niewidzialny dla
ludzkich oczu wehikuł UFO, zawarte są w podrozdziale O8.1
z tego samego tomu 12 monografii
[1/4],
a także na odrębnej stronie internetowej omawiającej odparowanie
WTC
przez UFO.
* * *
Do powyższego warto
także dodać, że szatańscy UFOnauci działający skrycie na
Ziemi, nieustannie zamęczają ludzkość od niepamiętnych
już czasów. Niezależnie od zbrodni opisywanych na tej
stronie, popełnili oni też liczne inne zbrodnie na ludzkości.
Przykładowo, jak to dokładniej opisane zostało na odrębnej
stronie o nazwie
"Columbia",
w dniu 1 lutego 2003 roku zestrzelili oni Amerykański prom
kosmiczny Columbia. Proponuję więc zajrzeć kiedyś na ową
odrębną stronę
"Columbia",
która dostępna jest za pośrednictwem
"Menu 2" lub
"Menu 4",
aby również zapoznać się z zaprezentowanym tam materiałem
dowodowym na kolejny przypadek owego nieustannego
umęczania ludzkości przez tych sadystycznych UFOnautów.
Fot. 2: Zwróć uwagę na owego niewidzialnego
dla ludzkich oczu UFOnautę w białym kombinezonie
kosmicznym, którego szybki apart fotograficzny zdołał
utrwalić jak zawisa on w powietrzu poza głową dziewczynki.
Jego uchwycenie na powyższym zdjęciu dokumentuje
bowiem, że oprócz wydarzeń "naturalnych",
np. tych które możemy zobaczyć naszymi oczami,
dotykają nas również wydarzenia generowane przez
technikę nieporównanie wyższą od obecnej ludzkiej
(dawniej określano je jako rzekomo wydarzenia
"nadprzyrodzone") - czyli te które zwykle pozostają
niewidzialne dla ludzkich oczu. Aby zaś jakoś odróżnić
pomiędzy tymi dwoma kategoriami wydarzeń (tj. "naturalnymi"
i tymi indukowanymi przez "technikę kosmitów"), konieczne
było wprowadzenie jakiegoś ukrytego kodu datowania. Kod
ten powoduje, że wszystko co istotnego zdarza się zgodnie
z nim, np. wszystko co istotnego zdarza się 1-go kwietnia,
13-go dowolnego miesiąca, lub 13-go plus 13-go
(czyli 26-go) jakiegoś miesiąca, faktycznie wcale
nie wywodzi się z przyczyn "naturalnych", a pochodzi
właśnie od owych technicznie zaawansowanych kosmitów.
Po więcej szczegółów na temat owego sekretnego kodu
datowania wydarzeń na Ziemi, patrz punkt 14 poniżej
(a także podrozdział V5.4 w tomie 16 monografii
[1/4]).
* * *
Powyższa czarno-biała
fotografia pokazuje niewidzialnego dla ludzkich oczu UFOnautę.
Fotografia ta oryginalnie miała pokazać dziewczynkę z kwiatami
(dziewczynka ta nosi nazwisko Elizabeth Templon). To ona
była bowiem wówczas fotografowana. Kiedy jednak fotografia została
wywolana, wówczas okazało się, że niewidzialny uprzednio UFOnauta
ubrany w skafander kosmiczny i z twarzą okrytą hełmem kosmicznym,
jest doskonale widoczny jak unosi się w powietrzu nad głową owej
dziewczynki. (Odnotuj, że biały kolor skafandra tego UFOnauty
wynika z wydzielanego przez niego szczególnego rodzaju
"nadprzyrodzonego" jarzenia, które zawsze towarzyszy stanowi
niewidzialnego dla ludzkich oczu tzw. "migotania telekinetycznego".
W podrozdziale L2 z tomu 10 monografii
[1/4]
owo białe, "nadprzyrodzone", upiorne jarzenie opisane
jest dokładnie pod nazwą "jarzenie pochłaniania".)
Zdjęcie to wykonane zostało w niedzielę, 24 maja
1964 roku, przez ojca Elizabeth, strażaka, jakieś 5 mil od ich
domu w Carsle, USA, na brzegu rzeki Solway Firth. Fotografujący
raportował, że w chwili wykonywania tego zdjęcia panowała dziwna
"naelektryzowana" atmosfera, a także miejscowe krowy zachowywały
się bardzo dziwnie, chociaż oprócz rodziny dziewczynki, nie
było tam wówczas nikogo. (Warto tutaj podkreślić, że niektóre
zwierzęta, włączając w to koty, psy, owce i krowy, mają tak
skonstruowane oczy, że są one w stanie widzieć UFOnautów w
stanie "migotania telekinetycznego", nawet jeśli ci pozostają
niewidzialni dla ludzkiego wzroku.) Samo owo zjęcie, a także
jego dokładny opis, opublikowane są na stronie 51 doskonałej
książki [2] pióra Jenny Randles, "Alien Contact - The First
Fifty Years", Collins Brown (London House, Great Eastern Wharf,
Rarkgate Road, London SW11 4NQ), 1997, ISBN 1-85585-454-6,
144 pages, pb. - gorąco polecam przeczytanie owej książki.
Bardziej dokładna naukowa interpretacja zdjęcia tego
niewidzialnego dla ludzkich oczu UFOnauty, zawarta jest w
podrozdziale B2 traktatu [4c] (patrz tam na zdjęcie oznaczone
Z_4_B2) jaki udostępniany jest (bezpłatnie) m.in. na
stronach internetowych dostępnych tutaj poprzez
"Menu 4".
Warto odnotować,
że powyższe zdjęcie UFOnauty ukrywającego się poza plecami
małej dziewczynki jest także omawiane z nieco innego punktu
widzenia na odrębnej stronie internetowej o
kosmitach,
oraz na stronie o niezwykłościach pokrzyżackiego zamku w
Malborku.
#2. Na jakiej podstawie owo przewidywanie daty następnego tsunami wskazuje na
26-tego?
Postąpmy teraz zgodnie
z zasadą zapowiedzianą we wstępie do niniejszej strony, tj. że
chciałbym tu raczej zaprezentować rozumowanie jakie zaprowadziło
mnie do wyciągnięcia określonych wniosków, niż zaprezentować
daty które wynikają z wniosków tego rozumowania, oraz wyjaśnijmy
sobie z jakich dedukcji wynika owa przewidywana data 26-go
jako data następnego tsunami i trzęsienia ziemi. Otóż data
ta wynika z faktu, że ostatnio obserwowane
trzęsienia ziemi oraz fale tsunami wykazują w sobie
obecność cech które dowodzą, że za ich spowodowaniem stoi
jakaś inteligencja, zaawansowana technika, oraz powtarzalne
reguły. Z kolei istnienie w nich takich cech dostarcza nam
powtarzalnych wskazówek co do tego kiedy można się spodziewać
następnego z nich. Przeglądnijmy teraz te wskazówki po kolei.
Oto one:
A. Reguła omówiona
w punkcie 14 poniżej. Reguła ta bowiem sugeruje, że następne
potężne trzęsienia ziemi i tsunami zapewne zostaną wywołane w 26-tym
dniu jakiegoś miesiąca (czyli w dniu który reprezentuje podwojoną
liczbę 13).
B. Reguła omówiona
w punkcie 17 poniżej. Reguła ta bowiem sugeruje, że następne
potężne trzęsienia ziemi i tsunami zapewne zostaną wywołane w
środku jakiegoś święta. Wszakże w święta, ci co powinni czuwać
i obserwować co się dzieje, podnosić alarm, oraz ostrzegać innych,
będą właśnie odpoczywali, lub nie będą mieli szefów pod ręką
którzy by im powiedzieli co powinni czynić. Ponadto, w środku
święta najtrudniej jest zmobilizować natychmiastową pomoc dla
ofiar.
C. Reguła omówiona
w punkcie 18 poniżej. Reguła ta bowiem sugeruje, że następne
potężne trzęsienia ziemi i tsunami zapewne zostaną wywołane w
środku jakiegoś istotnego święta chrześcijańskiego, co zaindukuje
wśród chrześcijan najróżniejsze reakcje i refleksje, które UFOnauci
ponoszący odpowiedzialność za owe tsunami zechcą zapewne potem
wykorzystać do swoich celów.
Jeśli zestawi się razem
warunki z punktów A, B i C powyżej, wówczas w 2005 roku istnieją
tylko dwa dni które wypełniają wszystkie te warunki. Dni te wskazują
nam najbardziej odpowiadające UFOnautom daty dla wywołania
owego europejskiego tsunami i trzęsienia ziemi. Są to właśnie:
(a) sobota wielkanocna z dnia 26 marca 2005 roku, oraz (b)
poniedziałek tegorocznego Bożego Narodzenia - czyli dzień 26
grudnia 2005 roku. Ponieważ sobota 26 marca 2005 roku już
minęła w spokoju, nasze myśli, uczucia i wysiłki zapobiegawcze
powinniśmy teraz skoncentrować na poniedziałku tegorocznego
Bożego Narodzenia, czyli na 26 grudnia 2005 roku. Nie zapominajmy
o owej dacie.
W tym miejscu czytelnicy
powyższych słów zapewne się zastanawiają, dlaczego ja ujawniam
wszystkie te przewidywania. Wszakże jeśli moje dedukcje z niniejszej
strony są poprawne, poprzez spisanie i wskazanie tych dat, automatycznie
"skazuję" te daty, iż nie będą one dotrzymane. Jeśli bowiem za omawianymi
tutaj tsunami faktycznie kryją się moralnie upadli krewniacy ludzi,
a nie matka natura, wówczas krewniacy ci po stwierdzeniu iż odkryłem
i ujawniłem publicznie ich plany, będą w stanie opóźnić lub odwołać
ich zrealizowanie. Wszakże sytuacja z opisywanymi tutaj tsunami jest
nieco podobna do sytuacji z bandytą który planuje nas napaść gdzieś
na drodze (tj. jeśli bandyta ten odkryje, że my poznaliśmy jego plany,
oraz przygotowaliśmy się na ich ewentualność, wówczas przełoży on
swoją napaść na późniejszą datę, lub wogóle zaniecha jej realizacji.)
Otóż o to mi właśnie chodzi! Jeśli bowiem dzięki ujawnieniu niniejszych
przewidywań spowoduję opóźnienie zrealizowania opisywanych tutaj
morderczych tsunami, lub nawet jeszcze lepiej - spowoduję ich całkowitego
zaniechania, wówczas setki tysięcy, a może nawet miliony ludzi otrzyma
dodatkowy dar życia w czasie kiedy zgodnie z opisywanym tutaj
scenariuszem byliby już martwi. Jeśli jednak te niniejsze moje
przewidywania zostaną zignorowane przez owych moralnie upadłych
krewniaków ludzi i mimo wszystko zaplanowane zniszczenia zostaną
wyzwolone w oryginalnie zamierzonym terminie, wówczas tylko jeszcze
raz potwierdzi to istotną wiadomość jaką chcę upowszechnić za
pośrednictwem tej strony. Mianowicie wiadomość, że szatańskie
istoty istnieją i działają na Ziemi, że skrycie okupują one i
eksploatują ludzkość, oraz że celowo działają na zgubę naszej
cywilizacji. Dla tych zaś z ludzi, którzy w ten bolesny sposób
dopiero wówczas uświadomią sobie ich niecne działania na Ziemi,
być może stanie to się bodźcem do aktywnego działania, do
podjęcia naszej samoobrony, do budowy urządzeń obronnych,
oraz do rozpoczęcia wysyłania im karmy za wszystko co nam
wyczyniają.
#3. "Czy", oraz "jak", można
zapobiec temu następnemu tsunami?
Tak, dyskutowanemu tutaj tsunami
i trzęsieniom ziemi daje się zapobiec - i to w bardzo prosty sposób.
Wystarczy bowiem aby powiadomić wystarczająco wielu ludzi że nasi
blizcy krewniacy kosmiczni nam je przygotowują, ujawniając kiedy
najprawdopodobniej ono nastąpi, oraz jaki będzie mechanizm jego
powstania, przebieg i skutki,
zaś ci co je nam szykują zmuszeni będą je odwołać lub przełożyć
na później. Niniejsza strona internetowa jest właśnie moim osobistym
wkładem do takiej próby zapobiegnięcia temu następnemu morderczemu
tsunami. Jeśli strona ta zostanie przeczytana przez wystarczająco
dużą liczbę ludzi, nasi moralnie upadli krewniacy z kosmosu nie odważą
się zrealizować następnego tsunami w podanym tutaj terminie,
ani w krótki czas po owym terminie. Dlatego, jeśli Ty czytelniku
pragniesz również dołożyć swój osobisty wkład w zapobiegnięcie
następnemu morderczemu tsunami, które może nawet zniszczyć Ciebie
samego i wszystkich tych których Ty najbardziej kochasz, wowczas
powinieneś upewnić się, że stronę tą przeczyta tak wielu ludzi jak
tylko się da.
Moje wyjaśnienie "dlaczego"
powiadomienie wystarczająco wielu ludzi o nadchodzącym katakliźmie
spowoduje albo opóźnienie, albo nawet całkowite zaniechanie wywołania
tego kataklizmu, zawarłem w punkcie 7 poniżej.
Fot. 3: Filozofia
totalizmu
naucza, że tolerancja również może być grzechem. Szczególnie kiedy
tolerowana jest ślepota i ignorancja w sprawach UFO za którą później
przychodzi nam płacić życiem ludzkim. Powyższa fotografia pokazuje
tunel podziemny zwany "Deer Cave", który odparowany został w skale
przez UFO. Niestety, niemal nikt jednak nie wie o jego pochodzeniu od UFO.
Tymczasem gdyby ludzie wiedzieli, że UFO są w stanie odparowywać w skale
szkliste tunele, gdyby naszym naukowcom ortodoksyjnym znana była mechanika
wypalania przez UFO takich podziemnych tuneli, a także gdyby więcej
ludzi widziało owe tunele UFO na własne oczy, wówczas wiele
nieszczęść na Ziemi mogłoby zostać zapobiegnięte. Przykładowo
UFOnauci nie odważyliby się wówczas odparować swoim niewidzialnym
wehikułem budynków WTC w Nowym Jorku (patrz też "Fot. 1"). Przecież
w takim wypadku każdy poznałby że owe budynki WTC odparowywane
są przez niewidzialny wehikuł UFO. Każdy też swoimi uczuciami wysłałby
UFOnautom karmę za spowodowanie owego nieszczęścia z Nowego Jorku
(w obecnej zaś sytuacji owa karma wysyłana jest do innych ludzi, pozostaje
więc zamknięta w obrębie Ziemi).
Więcej informacji na temat
mechanizmu odparowania budynków WTC przez niewidzialne UFO zawarte
jest w podrozdziale O8.1 z tomu 12 monografii
[1/4],
a także na odrębnej stronie internetowej omawiającej odparowanie
WTC
przez UFO.
Z kolei więcej informacji
na temat pokazanej powyżej "Deer Cave" z Północnego Borneo, zawartych
jest w podrozdziale O5.3.1 z owego tomu 12 monografii [1/4].
Fot. 4: Oto zdjęcie jakie dla niewiedzącego nie przedstawia
nic ciekawego. Ot, dwie białe plamy na tle ciemnego nieba. Jeśli jednak
wie się na co w nim zwracać uwagę, wówczas zaczyna ono dosłownie fascynować.
Przykładowo, jest ono jednym z obiektywnych dowodów fotograficznych
na fakt, że UFOnauci faktycznie istnieją, oraz że dysponują
oni urządzeniami technicznymi o których naszym ziemskim naukowcom
nawet się jeszcze nie śniło. Wiele z tych nieznanych ludziom urządzeń,
przykładowo statki kosmiczne napędzane polem magnetycznym, czy wehikuły
czasu, opisanych zostało w monografii
[1/4]
dostępnej gratisowo za pośrednictwem niniejszej strony internetowej (w
celu jej załadowania do swojego komputera kliknij na
Tekst [1/4]
w "Menu 1" lub w
Menu 4).
Zdjęcie to jest również ogromnie rzadkim dowodem fotograficznym na fakt,
że UFOnauci opanowali już podróżowanie w czasie. Przykładowo,
jeśli ktoś uważnie przyglądnie sie powyższemu zdjęciu, wówczas odnotuje,
że dokładnie ten sam wehikuł UFO został na nim utrwalony aż w dwóch
miejscach naraz. To z kolei oznacza, że wehikuł ten posiada zdolność
do zatrzymywania upływu czasu - co jest jedną z podstawowych
zdolności wehikułów czasu. Wszakże podstawowe zdolności wehikułów
czasu obejmują m.in. umiejętność: (1) zwalniania naturalnej szybkości
upływu czasu, (2) zatrzymywania upływu czasu, (3) cofania
czasu do tyłu, oraz (4) przeskakiwania czasu do przodu aby
nagle znaleźć się w przyszłości. (Po więcej informacji na
temat zasady działania i cech wehikułów czasu, patrz podrozdziały
M1, M2 oraz H9.1 w w/w monografii
Tekst [1/4].
Z kolei opis powyższej fotografii zawarty jest w podpisie pod rysunkiem
T1 do monografii [1/4], a także na szeregu stron internetowych o zjawisku
technicznej
telekinezy.)
#4. Skąd się bierze owa
powtarzalność, inteligencja i zaawansowana technika w podobno przypadkowych trzęsieniach ziemi i falach tsunami?
Moje (obecnie już wieloletnie)
badania wskazują, że za wspominaną w punkcie 3 powyżej powtarzalnością,
inteligencją, oraz zaawansowaną techniką ostatnich trzęsień ziemi i fal
tsunami kryje się fakt, że w rzeczywistości wcale nie są one powodowane
naturalnie przez "matkę Ziemię", a wywoływane technicznie przez
upadłych moralnie, kosmicznych krewniaków ludzkości. Dzisiaj owi
nasi moralnie upadli krewniacy z kosmosu popularnie nazywani są
"UFOnautami". Niektórzy zaślepieni ich kłamstwami ludzie są przekonani,
że UFOnauci przybywają na Ziemię aby nam skrycie pomagać.
Jednak w przeszłości nazywano ich zupełnie inaczej, mianowicie
"diabłami", hordami "Szatana", czarownicami, itp. Ponadto w przeszłości
przejrzano też ich zwodniczą grę kosmicznych rabusi i bandytów,
oraz otwarcie mówiono że są oni zajadłymi wrogami ludzkości
którzy bez przerwy usiłują doprowadzić nas do zguby.
Wielu ludzi na Ziemi
wcale nie wierzy, że owi nasi diabolicznie krewniacy z kosmosu
wogóle istnieją. Wszakże krewniacy ci nieustannie programują
ludzi pohipnotycznymi nakazami oraz bombardują telepatycznymi
sugestiami, aby ich nie odnotowywać. Co słabsi intelektualnie
ludzie nie są zaś w stanie nakazom tym się oprzeć. Ponadto owi
kosmici bez przerwy ukrywają się przed ludźmi, oraz działają
na Ziemi nocami jak zbójcy, w sposób wyłącznie skryty. Takie zaś
ich postępowanie samo w sobie jest dowodem że są winni jakichś
świństw które nam nieustannie wyrządzają. Wszakże nikt kto ma
czyste sumienie nie potrzebowałby się przed nami ukrywać!
Oczywiście, ci ludzie
którzy zaprzeczają istnienia naszych moralnie upadłych krewniaków
z kosmosu, są hipnotycznie omamionymi nieszczęśliwcami, którzy
sami nie są już w stanie otworzyć własnych oczu na ocean materiału
dowodowego jaki zalega tuż przed ich nosami. Wszakże tylko na
tej stronie pokazanych jest 18 obiektywnych fotografii, z których
każda w sobie stanowi dowód że UFOnauci istnieją i że działają oni
na zgubę ludzkości. A pokazane tutaj fotografie są jedynie maleńką
kropelką w ogromnym oceanie obiektywnych dowodów istniejących
na ten temat. Na dodatek do niego, mamy również całą nową dyscyplinę
UFOlogii która nie mogłaby się wyklarować gdyby nie było takiej rzeczy
jak istnienie i działalność UFOnautów. Mamy fotografie piramid i
ludzkich twarzy istniejących na Marsie (patrz rysunek P32 w [1/4]).
Mamy też fotografie wehikułów UFO odlatujących z Ziemi a
pstrykniętych przez teleskop Hubble (patrz rysunek P29 w [1/4]).
Istnieją odciski "ludzkiego" buta wykonane 550 milionów lat temu
kiedy UFOnauci zasiewali życie na Ziemi (patrz rysunek P31 w
[1/4], lub "Fot. 1" na stronie internetowej na temat świeckiego
zrozumienia
Boga).
Ponadto mamy przeogromną akumulację dowodów religijnych
na istnienie "diabłów" starających się zniszczyć ludzkość - które
to dowody musiały przecież wziąść się z czegoś lub od kogoś.
Na dodatek mamy również gałąź starożytnej historii mówionej,
którą dla odwrócenia naszej uwagi od jej zasadności, najróżniejsi
ciasnogłowi akademicy nazwali "mitologią". Owa historia mówiona
również opisuje najróżniejszych "bogów" jacy zwykli być
niezwykle wrogo nastawieni do ludzi. Mamy również całe to
morze dowodów materialnych, na temat których książki
Erich'a von Däniken były napisane. One są badane przez
tzw. "Ancient Astronauts Society" (tj. "Towarzystwo
Astronautyków Starożytności") która to organizacja badawcza
w dziwny sposób jest zmuszana przez kogoś niewidzialnego
aby prowadzić swe badania wyłącznie w "konspiracji" i to
na prywatny koszt jej członków (czyli aby dokonywać badań
na tych samych zasadach jak ja). Ów starożytny materiał dowodowy
bardzo jednoznacznie ujawnia, że przed naszą obecną cywilizacją
na Ziemi istniała jeszcze jedna ludzka cywilizacja, która
była nawet znacznie bardziej zaawansowana niż nasza.
Niestety, "ktoś" ją zniszczył całkowicie jakieś 12500
lat temu, tak że ludzkość zmuszona została aby zaczynać
wszystko od samego początku. Czyjeś więc uparte ignorowanie
całego owego gigantycznego materiału dowodowego wcale nie
oznacza, że UFOnauci naprawdę nie istnieją, a jedynie
oznacza, że owi ignorujący zostali hipnotycznie wmanipulowani
przez owych oszukańczych UFOnautów w nie przyjmowanie do
wiadomości oczywistego faktu istnienia tych szatańskich
istot, oraz nie przyjmowania faktu ich nieustannego
mieszania się w przebieg zdarzeń na Ziemi.
Odnotuj że
znacznie bardziej systematyczne od powyższego zaprezentowanie
materiału dowodowego dokumentującego faktyczne istnienie
na Ziemi ukrywających się przed ludźmi UFOnautów
(tj. dawnych "diabłów"), jest dostępne w punkcie #2
odrębnej strony internetowej o
ludobójcach,
a także na jeszcze innej stronie internetowej o świeckim zrozumieniu
Boga.
(Obie te strony uruchamiane są poprzez
"Menu 4"
lub "Menu 2".)
#5. Dlaczego kosmiczni krewniacy ludzi mieliby wypełniać
przepowiednie i usiłować nas zniszczyć?
Ok! Zaakceptujmy
narazie gorzki fakt, że wiele otaczającego nas zła
wcale nie wywodzi się od samych ludzi lub natury, a jest celowo
wyrządzane ludziom przez kosmicznych krewniaków ludzkości.
(Znaczy przez tych krewniaków ludzi, którzy wprawdzie
obecnie są zwani "UFOnauci", jednak w przeszłości byli
nazywani "diabłami" właśnie z uwagi na ich szatańskość,
przewrotność, niecne czyny i zgniłą filozofię.) Jednak po
zaakceptowaniu tego faktu, natychmiast zaindukuje on w nas
kluczowe pytanie. Mianowicie "dlaczego owi wysoce inteligentni
krewniacy ludzkości mieliby być zainteresowani w zniszczeniu
naszej obecnej cywilizacji?" Jeśli zdołamy znaleźć
poprawną odpowiedź na owo kluczowe pytanie, wówczas wszystkie
inne niezwykłe zachowania tych naszych krewniaków zaczną
nabierać sensu. Wszakże jeśli krewniacy ci mieliby ważny
powód aby nas niszczyć, wówczas mieliby także ważny powód
aby przed nami się ukrywać, aby przykrywać przed nami swoje
twarze słynnymi maskami UFOnautów (z których jedna pokazana
jest na "Fot. 8"), aby uprowadzać nas do swoich wehikułów
UFO, aby działać na Ziemi wyłącznie w nocy jak zbójcy,
aby nas okłamywać, itp.
Aby znaleźć spójną
logicznie odpowiedź na owo kluczowe pytanie, najpierw warto
się zastanowić co na ziemi czynią ci ludzie, którym w życiu
się powiodło i "Bozia dała im zamożność". Ano, takim ludziom
najpierw odechciewa się samemu pracować, potem zaś znajdują
dla siebie służących lub niewolników. Następnie owi służący
lub niewolnicy wykonują za nich wszelkie prace. Tak właśnie
działo się przecież w starożytnym Rzymie, który po obrośnięciu
w bogactwa stał się rodzajem europejskiego bandyty i rabusia.
Ówi starożytni Rzymianie nieustannie napadali wówczas na
sąsiednie kraje i obracali mieszkańców owych krajów w swoich
niewolników. Tak też dzieje się z wszystkimi bogatymi w
dzisiejszych czasach. Tyle, że zamiast rabować niewolników
poprzez napadanie na sąsiadów i zakuwanie ich w kajdany,
dzisiaj wyłapuje się niewolników na pułapki zarobku, kredytu,
na obietnice dostatniejszego życia, itp., zaś zakuwa ich w
ograniczenia prawne typu "wiza zarobkowa", "obywatelstwo",
"nielegalna emigracja", "rejestracja zawodowców", "prawo", itp.
Oczywiście, byłoby naiwnością
się spodziewać, że jeśli w kosmosie istnieją jacyś krewniacy ludzi,
wówczas owi krewniacy po obrośnięciu w bogactwo nadal chcieliby sami
pracować. Raczej trzeba akceptować, że po obrośnięciu w zamożność,
krewniacy ci również rozglądnęliby się za niewolnikami. Oczywiście,
jeśli krewniacy owi dysponują statkami międzygwiednymi typu UFO,
wówczas niewolników tych nie będą poszukiwali na własnej planecie,
a znajdą ich na planetach mniej rozwiniętych od siebie, takich jak
kiedyś była Ziemia. Wszystko też wskazuje na to, że nasza planeta
Ziemia, od samego początku jest właśnie taką dostarczycielką
niewolników dla całego szeregu cywilizacji
będących krewniakami ludzi. Oczywiście cywilizacje te wcale nie
zakuwają ludzi w kajdany i nie uprowadzają ich "na roboty" do własnej
planety. Działają bowiem już na wyższym poziomie technicznym. Zamiast
zakuwania w kajdany i zabierania "na roboty", uprowadzają oni ludzi
tylko do swoich statków, gdzie rabują ich ze spermy lub owule. Potem
zaś z tej ludzkiej spermy i owule hodują oni swoich niewolników,
których dla oszukania własnego sumienia nazywają "biorobotami".
Faktycznie też, jak to raportują zwrotnie ci z ludzi którzy zostali
zabrani na planety UFOnautów (jako przykład patrz treść monografii
[3b] dostępnej poprzez "Menu 2"),
to ich cała cywilizacja istnieje obecnie
tylko dzięki owym dzieciom ludzkim zwanym "biorobotami". Owe ludzkie
dzieci (bioroboty) traktowane są na planetach UFOnautów dokładnie tak
samo jak hitlerowcy traktowali Żydów czy Polaków. Mianowicie muszą
ubierać tam specjalną, bo z daleka rzuczającą się w oczy, pomarańczową
odzież ludzkich niewolników (sami UFOnauci na własnej planecie ubierają
się w białe tuniki, niemal identyczne do tych które na Ziemi nosili
starożytni Rzymianie). Ponadto owe ludzkie "biortoboty" ślęczą jak
nasze zwierzęta przy najcięższych, najbrudniejszych, najprzykrzejszych
i najbardziej niebezpiecznych pracach na planetach własnych
krewniaków kosmicznych.
Wzrost wiedzy w cywilizacji
ludzkiej zagraża UFOnautom, że już wkrótce nauczymy się dostrzegać
ową ich niecną działalność rabunkową UFOnautów na Ziemi. Wszakże już
obecnie niektórzy z nas, tak samo jak ja, zaczynają coraz wyraźniej
widzieć co ci UFOnauci wyczyniają ludzkości. Pozostaje więc jedynie
sprawą czasu kiedy pozostałość ludzi zbudzi się z obecnego omamu i
również przejrzy na oczy. Kiedy zaś ludzie zaczną dostrzegać co jest
grane i nauczą się zapobiegać świństwom UFOnautów, dostawa ziemskich
niewolników do planet naszych krewniaków z kosmosu nagle się
urwie. Oni zaś nie mogą sobie pozwolić aby to urwanie miało miejsce.
Wszakże ich cała struktura socjalna bazująca na niewolnictwie
ludzkim, by się wówczas zawaliła. Aby więc nie dopuścić do urwania
się dopływu niewolników, nasi krewniacy z kosmosu wymyślili naprawdę
szatański plan. Mianowicie postanowili oni
zniszczyć nasze zaawansowanie techniczne. Po owym zaś zniszczeniu,
kiedy tylko niedobitki naszej cywilizacji powrócą na drzewa i do
jaskiń, UFOnauci będą ponownie mogli nas eksploatować bez
przeszkód przez następne 12500 lat. Wszakże takiego udanego
zniszczenia naszej cywilizacji UFOnauci już raz dokonali - jakieś
12500 lat temu. To właśnie na resztki tamtej poprzedniej
ludzkiej cywilizacji technicznej bez przerwy się
natykamy na Ziemi. To również o jej pozostałościach traktują
książki Erich'a von Däniken.
Podsumowując powyższe,
faktycznie UFOnauci mają witalny motyw na zniszczenie obecnej
cywilizacji technicznej na Ziemi. Wszakże od owego zniszczenia
zależy dalsze przetrwanie i wygodne życie ich własnej cywilizacji
bazującej na ludzkim niewolnictwie. Z kolei nasze doświadczenie
kryminalne stwierdza, że jeśli na kogoś wskazuje (1) motyw, (2)
narzędzie zbrodni, oraz (3) poszlaki istniejące na miejscu zbrodni,
taki ktoś z całą pewnością jest winny danej zbrodni. Jak też ta
strona to ujawnia, dla przypadku ostatniego tsunami z 26 grudnia
2004 roku, wszystkie te trzy wskaźniki popełnienia danej zbrodni
wskazują jednoznacznie na UFOnautów!
Zauważ, że bardziej
wyczerpujące i systematyczne wyjaśnienie tego co niniejszy
punkt stara się wszystkim uświadomić, zawarte jest w
podrozdziale A3 z tomu 1 monografii
[1/4].
Fot. 5: UFOnauci (czy "diabły") zawsze byli
obecni tam gdzie znajdował się jakiś ośrodek niszczenia
ludzkości. Przykładowo w Zamku Krzyżaków z Malborka, czy
w starożytnym Rzymie. (Wszystkim zapewne znane są stare
legendy na temat "kwatery głównej" diabłów kiedyś mieszczącej
się właśnie w Rzymie - legendy te potwierdza zresztą znany
poemat Adama Mickiewicza o tytule "Pani Twardowska".)
Oto zdjęcie miniaturowego UFOnauty nurkującego głową
w dół w kierunku podziemi zamkowych, uchwycone
przypadkowo w korytarzach zamku pokrzyżackiego w
Malborku - zwróć uwagę na ową ubraną na czerwono
istotkę lecącą szybko ukośnie w dół, a jednocześnie
obracającą się w locie jak korkociąg. Zdjęcie to opisane
jest dokładniej na stronie o tajemnicach zamku w
Malborku
dostępnej poprzez
"Menu 4".
Do dzisiaj pod owym zamkiem w Malborku ma się znajdować
podziemna "baza UFO". Obserwacje zaś przelatujących
UFOnautów, są tam relatywnie częste. Sam zaś ten zamek
jest symbolem ucisku, brutalności, bezwzględnego podboju,
oraz wymuszania posłuszeństwa siłą. Ciekawe, że zgodnie
ze zdjęciem "Fot. 17" poniżej, ostatnim komturem Zakonu
Krzyżackiego, być może nawet był UFOnauta.
Powyższe zdjęcie
UFOnauty nurkującego głową w dół do podziemi zamku w
Malborku jest także omawiane (wraz z innymi zdjęciami
niewidzialnych dla ludzkich oczu UFOnautów) na odrębnej
stronie internetowej z naukowymi analizami fotografii
kosmitów,
a także na stronie o niezwykłościach pokrzyżackiego zamku w
Malborku.
Fot. 6: Oto jedna klatka z bardzo starego filmu
dokumentarnego, wykonanego w Tunguskiej na Syberii. Pokazuje
ona pnie drzew tunguskiej tajgi równiusieńko wyłożone na ziemię
podmuchem jednej z poprzednich celowych eksplozji wehikułu
UFO, nastawionych na zniszczenie cywilizacji ludzkiej. Tamta
próba zniszczenia ludzkości miała miejsce w 1908 roku. Na
szczęście się nie powiodła. Prawdopodobnym powodem jej
niższej niż UFOnauci liczyli skuteczności, było błędne wyliczenie
przez UFOnautów wymaganej siły eksplozji. Chodzi bowiem
o to, że jeśli energia eksplozji jest zbyt mała, ludzkość nie zostaje
zniszczona. Jeśli jednak jest zbyt duża, wówczas nic nie pozostanie
żywego na Ziemi i UFOnauci nie mają potem już nikogo ostałego
przy życiu do eksploatowania. Stąd UFOnauci mają spory problem
z właściwym doborem energii wybuchu. Tamta poprzednia eksplozja
z Tunguskiej opisana została w podrozdziale O5.2 z tomu 12 monografii
[1/4],
zaś jeszcze bardziej szczegółowo w całej odrębnej monografii [5/4].
* * *
Niezależnie od powyższego,
historycznego już materiału dokumentującego efekty eksplozji UFO,
w najróżniejszych publikacjach i archiwach filmowych znaleźć można
ilustracje i opisy efektów najnowszych trzęsień ziemi i tsunami spowodowanych
przez UFOnautów. Przykładami najbardziej dewastujących z nich, było owo
tsunami z 26 grudnia 2004 roku - opisywane dokładnie na niniejszej stronie,
a także o jeden rok wcześniejsze trzęsienie ziemi, jakie miało miejsce
również w dniu 26 grudnia, tyle że 2003 roku, w miejscowości Bam w Iranie.
Owo trzęsienie ziemi spowodowane przez UFOnautów w Bam z Iranu
zabiło około 30 000 ludzi.
#6. Czy nasi kosmiczni krewniacy spowodowali
już uprzednio jakieś mordercze tsunami lub trzęsienie ziemi?
Okazuje się że tak.
Oto wykaz najlepiej znanych z nich:
(1) Tapanui.
W dniu 19 czerwca 1178 roku (według starego, Julianowskiego
kalendarza) UFOnauci spowodowali katastroficzną
eksplozję UFO koło miejscowości Tapanui, w Nowej Zelandii.
Do dzisiaj po eksplozji tej pozostał tam ogromny krater pokazany
tu na "Fot. 21" i "Fot. 16". Z kolei fale ogromnego tsunami,
a także gwałtowne poruszenia skorupy Ziemi, spowodowane
ową eksplozją UFO koło Tapanui, zniszczyły m.in. znaczną
część Europy (np. pochyliły wieżę z Pisa, zdeformowały
kopułę Aya Sophia z Istanbułu - pokazaną na "Fot. 21",
zatopiły na Bałtyku legendarną wyspę "Wegeta", zniszczyły
miasto Salamis na Cyprze, itd.). Niestety, do dzisiaj
nie zachowało się na temat eksplozji Tapanui zbyt wiele
opisów.
(2) Tunguska.
Znacznie lepiej przebadana i opisana jest eksplozja
UFO z dnia 30 czerwca 1908 roku, mająca miejsce w
Tunguskiej na Syberii. Pozostała po niej nawet
dokumentacja zdjęciowa - jako przykład patrz
pokazane na "Fot. 6" obok zdjęcie syberyjskiej
tajgi powalonej przez podmuch owej eksplozji UFO.
Wiele opisów i szczegółów które zachowały się z raportów
naocznych świadków tamtej eksplozji UFO w Tunguskiej,
ujawniło również swoją obecność podczas ostatniego tsunami
na Oceanie Indyjskim. W punktach opisowych z następnej
części tej strony postarałem sie uwypuklić owe szczegóły
wspólne dla obu eksplozji wehikułów UFO.
(3) Sumatra.
W końcu owo trzęsienie ziemi i tsunami z dnia 26 grudnia 2004
roku na Oceanie Indyjskim, także spowodowane zostało eksplozją
UFO - co udokumentuję dokładniej w dalszych częściach tej strony.
Dlatego to tsunami z Sumatry faktycznie stanowi najnowszy
i prawdopodobnie najlepiej porejestrowany przypadek eksplodowania
wehikułu UFO. Gdyby został on obecnie właściwie przebadany i
udokumentowany, wówczas w przyszłości mógłby posłużyć jako wzorzec
zjawisk i oznak manifestowanych podczas technicznej eksplozji
UFO. Niestety, zgodnie z moimi obserwacjami, prawdopodobnie
jestem jedynym naukowcem na świecie który zdobył się na odwagę
badania owej eksplozji właśnie pod takim kątem, oraz który stara
się dokumentować i uwypuklić dla potomnych jej najważniejsze
zjawiska i cechy.
* * *
Niezależnie
od powyższych trzech, istnieje też aż cała lista następnych
przypadków bardzo podobnych zdarzeń, które prawdopodobnie
były również powodowane przez UFOnautów. Największa ich
liczba opublikowana została w monografii [5/4]. Kolejny bardzo
podejrzany przypadek tsunami które było równie zabójcze
jak to opisane na niniejszej stronie, jest ów z 26-go stycznia
1700 roku, o którym wspominam w punkcie 14 poniżej.
Stąd z całą pewnością istnieje znacznie więcej takich
przypadków masowych morderstw ludzkości za które
UFOnauci ponoszą odpowiedzialność. Jednak problem
w tym, że aby zakwalifikować te przypadki jako definitywnie
spowodowane przez UFOnautów, a także aby udokumentować
ich mechanizm, przebieg i następstwa dla ludzkości, potrzeba
w nie włożyć ogromną ilość badań, które ja muszę wykonywać
na zasadzie prywatnego hobby i które nie są finansowane
przez żadną instytucję (ja płacę za nie z mojej prywatnej kieszeni).
Dla przykładu, aby przebadać tsunami opisane na tej
stronie zmuszony byłem poświęcić badaniom niemal
całe moje letnie wakacje w Malezji, które rozciągały się
od grudnia 2004 roku do lutego 2005 roku. Stąd takie
badania nie zawsze mogą być skompletowane do
poziomu jaki byłby wskazany, z prostego powodu że
zwykle brak mi pieniędzy i czasu na ich dokończenie.
Niemniej
faktycznie to udało się nam już zgromadzić relatywnie
spory materiał porównawczy, na temat przebiegu, cech,
oraz efektów celowego eksplodowania na Ziemi wehikułów
UFO. Wszakże mamy już dosyć dobrze przebadane i
kompletnie udokumentowane 3 eksplozje UFO wyszczególnione
powyżej. Ten cały materiał dowodowy został podsumowany
w podrozdziale O5.2 z tomu 12 monografii
[1/4].
Natomiast szczegółowo omówiony jest on w odrębnej,
bo tylko jemu poświęconej, monografii [5/4].
#7. Dlaczego informowanie wszystkich o szczegółach następnego tsunami wystarczy aby
powstrzymać lub opóźnić jego spowodowanie?
Istnieje aż kilka powodów dla
jakich UFOnauci zmuszeni będą odwołać następne mordercze tsunami, jeśli
wystarczająca liczba ludzi dowie się o jego zaplanowanym wywołaniu.
Najważniejsze z tych powodów są jak następuje:
1. Karma. Wszyscy
wiemy, że większość ludzi na Ziemi wcale nie wierzy w istnienie i
działanie karmy, ani też nie chce poznać faktu jej istnienia i
działania. Na szczęście, aby spowodować opóźnienie lub odwołanie
omawianego tutaj tsunami, wystarczy aby jedynie UFOnauci wiedzieli
o jej istnieniu i następstwach. A z moich badań UFO wynika, że
UFOnauci doskonale wiedzą o karmie. Wszakże tak zawsze dokonują
swoich niecnych czynów, że karma za owe czyny zawsze spada na ludzi.
Poniżej podsumuję więc w wielkim skrócie, jak owa karma działa i
dlaczego UFOnauci nie zaryzykują jej ściągnięcia na swoje głowy.
Uznaniu czytelnika pozostawiam zaś sprawdzenie faktycznego działania
w ich życiu codziennym tego co tutaj opisuję. Tak na wszelki
wypadek jedynie podam, że znacznie dokładniejszy opis działania
karmy zawarty jest na stronie internetowej o
"prawach moralnych"
dostępnej m.in. za pośrednictwem
"Menu 4",
oraz w podrozdziale I4.4 z tomu 5 monografii
[1/4].
Karma
jest to szczególny rodzaj naturalnego programu, który zawsze jest
generowany kiedy cokolwiek odczuwamy, zaś po wygenerowaniu zawsze
wysyłany jest do osoby (lub obiektu) którą uczuciowo obciążamy
odpowiedzialnością za nasze odczucia. Po wysłaniu, karma ta
powoduje, że jeśli otrzymująca ją osoba (lub obiekt) faktycznie
jest odpowiedzialna za nasze uczucia, wówczas kiedyś będzie sama
musiała przeżyć dokładnie te same uczucia. Jeśli zaś osoba (lub
obiekt) której wysyłamy naszą karmę za dane uczucia, faktycznie
jest niewinna, wówczas nasza karma się od niej odbija i powraca
do nas z powrotem. W rezultacie, w takim przypadku naszego obwiniania
kogoś niewinnego, cokolwiek odczuwamy zmuszeni jesteśmy to przeżyć
z podwójną intensywnością, zaś niewinna naszym odczuciom osoba
(lub obiekt) którą obwiniamy za wywołanie danego uczucia, w przyszłości
będzie jedynie skłonna do obwiniania kogoś równie niewinnego. Więcej
na temat działania karmy za nasze cierpienia, oraz sposobu uczuciowego
obciążania UFOnautów ową karmą, wyjaśnione jest w podrozdziałach I4.4
oraz W6.3 z tomów 5 i 18 monografii
[1/4].
Aby powyższe działanie
karmy wyjaśnić na przykładzie, to jeśli umieramy w wielkim bólu - bo
np. właśnie dopadło nas tsunami, jednocześnie jednak wiemy że tą
naszą bolesną śmierć spowodowali UFOnauci, wówczas nasze uczucia
wyślą do owych UFOnautów karmę za nasz cały ból. W rezultacie ci
winni naszego bólu UFOnauci także będą kiedyś musieli umrzeć w
podobnie wielkim jak nasz bólu. Ponadto ich cała cywilizacja
zostanie obciążona "karmą zbiorową" za spowodowanie tego tsunami.
W rezultacie owej karmy zbiorowej, w ich cywilizacji ktoś kiedyś
również spowoduje jakiś zbiorowy kataklizm, w którym UFOnauci będą
umierali w podobnym bólu jak ludzie umierają od tsunami. Czyli,
jeśli odpowiedzialność za swój ból i śmierć skierujemy właściwie,
wówczas UFOnauci zostaną kiedyś "ukarani" przez ową naszą
karmę którą im wysłaliśmy w chwili śmierci, oraz przez zarządzające
nią
"prawa moralne"
wszechświata. Zapłacą więc co do ostatniego grosza za krzywdę
którą nam wyrządzili, zaś sprawiedliwości stanie się zadość.
Jeśli jednak umieramy w wielkim bólu, ponieważ naszą śmierć
skrycie spowodowali UFOnauci, jednak my o tym nie wiemy i za
swoją śmierć obwiniamy np. "matkę Ziemię", wówczas nasza karma
się odbija od "matki Ziemi" i wraca do nas. To zaś spowoduje,
że my przeżyjemy naszą własną śmierć aż dwukrotnie tak boleśnie
jak to wynikałoby z doznanych obrażeń, zaś UFOnautom ich wina
się całkowicie upiecze i umkną ukaraniu przez karmę. (Takie dosyć
inteligentne zaprogramowanie działania
"praw moralnych"
nastawione jest na zmuszanie istot inteligentnych wszechświata
do doszukiwania się prawdziwych sprawców ich cierpień. Ponadto
zniechęca ono te istoty do obwiniania za swe cierpienia tych co
cierpieniom tym wcale nie zawinili - w jakim to obwinianiu ludzie
obecnie tak celują.)
Ludzie z planety Ziemia
typowo nie wiedzą o działaniu karmy. Nie dbają więc o to aby karma za
ich ból dotarła do tych co na jej otrzymanie zasłużyli. W rezultacie
ludzie zwykle sami podwajają własne cierpienia, bo wysyłają swoją
karmę pod niewłaściwe adresy. Jednak UFOnauci doskonale znają
działanie karmy. Dlatego wszystko co czynią dokonują w taki
sposób, aby karma za to do nich nie dotarła. Najwyższy już
czas abyśmy tą sytuację zmienili.
Jeśli wystarczająco dużo
ludzi dowie się o tsunami zaplanowanym nam przez UFOnautów, wówczas
gdy tsunami to faktycznie uderzy, karma za cierpienia owych ludzi
wysłana będzie bezpośrednio do UFOnautów. UFOnauci o tym doskonale
wiedzą. Dlatego kiedy odkryją, że ludzie znają ich plany, wówczas
będą zmuszeni aby plany te zmienić lub odwołać.
2. Następstwa historyczne.
Jeśli ludzie będą wiedzieli, że zniszczenia naszej cywilizacji
dokonali UFOnauci, wówczas wiedzę tą będą przekazywali następnym
generacjom. To zaś w przyszłości utrudni UFOnautom dalsze bezkarne
eksploatowanie Ziemi. Wszakże ludzie będą już wiedzieli że są
przez UFOnautów eksploatowani i niszczeni. Dlatego jeśli UFOnauci
odkryją, że zbyt duży procent ludzkiej populacji wie już o ich
zamiarze zniszczenia naszej cywilizacji, UFOnauci mogą zostać
zmuszeni do odwołania zamierzonego zniszczenia.
3. Przygotowanie się ludzi.
Jeśli ludzie będą wiedzieli, że szykuje się im kolejne tsunami, wówczas
będą na nie już przygotowani. To zaś zmniejszy liczbę ofiar. Wszakże
potencjalne ofiary z góry zaplanują co i jak czynić, kiedy czuwać,
słuchać radia i zważać na to co się wokół dzieje, dokąd, czym i jak
umykać lub się chronić w razie zagrożenia, jaką żywność, wodę, okrycie,
maseczki i sprzęt sobie przygotować i trzymać pod ręką dla zwiększenia
szans przeżycia, itp.
Podsumowując niniejszy punkt,
faktycznie samo uświadomienie wystarczającej liczbie ludzi, co nam
UFOnauci szykują, wystarczy aby UFOnauci zmuszeni byli zmienić lub
odwołać swoje mordercze plany.
Fot. 7: Pozbawianie informacji, zatajanie,
ograniczanie swobód obywatelskich, uniemożliwianie
ludziom wzajemnego kontaktowania się, oraz inne formy
zamieniania ludzi w niewolników, zawsze były i pozostają
jedną z podstawowych broni używanych przez UFOnautów
przeciwko ludzkości. Wszakże utrzymywanie wszystkiego
w tajemnicy oraz nakładanie na ludzi najróżniejszych zakazów
i ograniczeń ma nie tylko następstwa psychologiczne,
w rodzaju "nie wiem więc nie działam", "zakazano mi
więc się nie odważę", ale również następstwa duchowe i
karmatyczne (np. typu "uczuciowo obwiniam odpowiedzialnością
za moje cierpienia kogoś innego niż UFOnauci - którzy
faktycznie nieszczęścia te spowodowali, karma więc za
owe cierpienia nigdy nie przejdzie na owych UFOnautów").
Więcej na temat działania karmy za nasze cierpienia,
oraz sposobu uczuciowego obciążania nią UFOnautów,
opisane jest w podrozdziałach I4.4 oraz W6.3 z tomów
5 i 18 monografii
[1/4].
Powyższa ilustracja
pokazuje pierwszy w świecie samolot, zbudowany i oblatany w 1882
roku przez Polaka z obywatelstwem rosyjskim, o nazwisku
Aleksander Możajski.
Niestety, dzięki machinacjom UFOnautów, świat niemal nigdy
się nie dowiedział, że samolot ten został wogóle zbudowany
i że zadziałał. Więcej na temat Aleksandra Możajskiego i
jego samolotu wyjaśnione jest na odrębnej stronie poświęconej
Możajskiemu,
a dostępnej za pośrednictwem
"Menu 4".
Fot. 8: Oto jak powszechnie się wierzy na
Ziemi, że wyglądają UFOnauci. Tymczasem powyższa fotografia
przedstawia tylko maskę jaką UFOnauci zakładają na twarze
aby ukryć przed ludźmi swój prawdziwy wygląd. Wygląd tej
maski (jednak pozbawiony informacji że jest to tylko
maska nasuwana przez UFOnautów na swoje twarze podobnie
jak ludzie nusuwają skarpetki na nogi) szeroko upowszechniła
na Ziemi okładka tytułowa książki "Communion". Dlaczegoż
więc UFOnauci tak desperacko starają się ukrywać przed
ludźmi swój prawdziwy wygląd, że aż przy każdym "oficjalnym"
kontakcie z nami zmuszani są ukrywać swe twarze poza mylące
maski? Ano, zdradza to zdjęcie w części "Fot. 9" poniżej.
Okazuje się że są oni nierozróżnialnie
podobni do ludzi. Nie chcą więc aby ludzie się zorientowali
że normalnie mieszają się oni z tłumem i udają na Ziemi
że są jednymi z nas. Nie chcą także aby ludzie kiedyś się
zorientowali, że istota ze "szczególnymi mocami", którą
już wkrótce UFOnauci planują przysłać na Ziemię i która
wyglądała będzie jak Jezus z religijnych obrazków, to
także UFOnauta. (Faktycznie to istota ta okaże się później
że była owym
"Antychrystem"
zapowiadanym nam od dawna przez Biblię - patrz też "Fot. 18".)
#8. Jeśli nasi technicznie wysoko zaawansowani krewniacy z kosmosu powodują tsunami i inne nieszczęścia na Ziemi, to dlaczego ich
nie widzimy?
Fakt, że na przekór
nieustannej obecności i działań UFOnautów na Ziemi,
wzrokowo ich nie widzimy, osiągany jest dzięki działaniu
wielu czynników. Przykładowo, wynika on z celowego ukrywania
się UFOnautów przed ludźmi, z ich działania jak bandyci
głównie nocami kiedy większość ludzi śpi, z nakazów
pohipnotycznych które pozostawiają oni w umysłach
wszystkich ludzi a które potem są pedantycznie realizowane
przez co słabsze umysłowo osoby, itp. Wyjaśnijmy sobie tutaj
chociaż najważniejsze z owych czynników, pozostawiając
resztę z nich do lektury monografii [1/4].
1. Wysokie
podobieństwo UFOnautów do ludzi. Ci z ludzi którzy
kiedykolwiek mieli do czynienia z owymi moralnie zdegenerowani
krewniakami ludzkości, raportują zwrotnie iż niektórzy z tych
skrytych naszych okupantów są tak podobni do ludzi, że gdyby
któryś z nich był naszym kolegą w biurze, naszym sąsiadem,
naszym przełożonym, czy głową naszego państwa, nigdy nie bylibyśmy
w stanie go odróżnić od normalnego człowieka. Monografia
[1/4]
upowszechniana gratisowo poprzez niniejszą stronę, opisuje
wygląd i metody działania owych istot, które wyglądają dokładnie
tak jak ludzie - chociaż ludźmi wcale nie są, oraz które mówią
wyłącznie o dobrze - chociaż ich działania krzewią tylko zło.
Popularna nazwa dla owych szatańskich krewniaków ludzi, którzy
w skryty sposób okupują i rabują ludzkość już od niepamiętnych
czasów, to "UFOnauci". Jednak w przeszłości nazywano je
"diabłami", "Szatanem", "czarownicami", "chochlikami", "lichami",
itp. - po więcej szczegółów na ich temat, na temat ich niemoralnej
filozofii kosmicznych rabusiów i bandytów, oraz na temat ich
technicznie wysoko zaawansowanych tricków (podobnych do tych
wypracowanych przez naszego mistrzowskiego magika, "Davida
Copperfielda") które oni nieustannie na nas płatają, patrz
podrozdział V8 i V9 z tomu 16 owej monografii
[1/4],
lub patrz strona internetowa
UFOnauts.20m.com.
Nasza znajomość faktu,
że UFOnauci kiedyś nazywani byli "diabłami", posiada praktyczne
następstwa. Przykładowo, natychmiast wyjaśnia ona nam zachowanie
i zasady działania tych naszych kosmicznych krewniaków. Ponadto,
na podstawie dawnych opisów i rzeźb, ujawnia ona nam jak owi
"diabli" naprawdę wyglądają - patrz "Fot. 9". (Wszakże obecnie
starannie ukrywają oni swoje twarze przed ludźmi poza mylącymi
nas maskami - których jeden przykład opublikowany jest na tytułowej
stronie książki "Communion", inny zaś jest pokazany tutaj na
"Fot. 8", a także na odrębnej stronie internetowej o
Antychryście,
dostępnej poprzez
"Menu 4".)
Z powodu bowiem ich identyczności do ludzi, UFOnauci ukrywają swoje
twarze abyśmy nie zorientowali się że wielu z nich żyje i działa na
naszą zgubę, pretendując że są jednymi z nas. Poprzez więc porównanie
identycznego do nas wyglądu owych dawnych "diabłów", z wyglądem
dzisiejszych ludzi, możemy teraz sobie łatwo uświadomić, dlaczego
tak trudno przychodzi nam ich rozpoznanie, na przekór że wielu z
nich żyje i niemal otwarcie działa wśród ludzi. Jak dotychczas,
tylko oni sami wiedzą z całą pewnością kto na Ziemi przynależy
do ich rodzaju.
2. Używanie
urządzeń technicznych, czyniących UFOnautów niewidzialnymi
dla ludzkiego wzroku. UFOnauci posiadają cały szereg
wyrafinowanych urządzeń technicznych, które umożliwiają
im całkowite znikanie z widoku ludzi. Jednymi z najczęściej
używanych takich urządzeń, jest ich napęd osobisty (drugiej
generacji) działający w tzw. "stanie migotania telekinetycznego".
Stan ten to po prostu ogromnie szybkie przełączanie się
z formy energii w formę materii, oraz wice wersa, dokonywane
znacznie szybciej niż szybkość migotania dzisiejszego telewizora
czy aparatu filmowego. (Pomiary częstotliwości migotania
wehikułów UFO znajdujących się w tym stanie dają wynik około
2500 Hz.) Napęd osobisty UFOnautów, a także ów niezwykły
"stan migotania telekinetycznego", opisane są w podrozdziałach
L5 i L2 z tomu 10 monografii
[1/4].
3. Skryte metody
działania na Ziemi. W toku dotychczasowej, bo liczącej
już dziesiątki tysięcy lat, eksploatacji ludzkości, UFOnauci
wypracowali dla sobie bardzo efektywne metody skrytego działania.
Metody te pozwalają im efektywnie eksploatować i kontrolować
ludzi, bez żadnego ryzyka że ludzie się zorientują iż są przez
kogoś eksploatowani i kontrolowani. Ogólnie rzecz biorąc, metody
te oparte są na żelaznym przestrzeganiu zasady, aby nie dawać
ludziom się zobaczyć i rozpoznać. Dlatego UFOnauci działają
na Ziemi wyłącznie nocami, po kryjomu, jak zbójcy, kiedy większość
ludzi śpi. Kiedy zmuszeni są komuś się ukazać, wówczas czynią
to w taki sposób aby nie było przy tym żadnych innych ludzkich
świadków. Wszakże wiedzą, że hipnotycznie zaprogramowane przez
nich społeczeństwo i tak nie uwierzy potem ofierze iż faktycznie
widziała ona UFOnautów. Jeśli przez przypadek pozostawią na Ziemi
jakiś materialny dowód swojej działalności, wówczas zawsze
wracają skrycie aby go zniszczyć. Jeśli komuś z ludzi uda się
wykonać fotografię UFO, wówczas jeden z UFOnautów działających
na Ziemi w roli ludzkiego naukowca, natychmiast ogłasza tą
fotografię za "fabrykację", albo też "wyjaśnia" tą fotografię
"racjonalnie" jako obraz czegos innego niż UFO.
Jeśli z jakichś powodów cyklicznie zmuszani są pozostawiać
na Ziemi jakieś ślady swojej działalności - w rodzaju słynnych
angielskich "kręgów zbożowych" (patrz "Fot. 19"), wówczas
celowo rozsiewają na ich temat tyle fałszych wyjaśnień, że
ludzie w końcu nie wiedzą jakie jest prawdziwe pochodzenie
tych śladów (tj. UFOnauci działają wówczas zgodnie ze swoją
żelazną zasadą, że jeśli zamierzasz ukryć drzewo, wówczas
posadź wokoło niego cały las).
Swoje bazy na Ziemi ukrywają oni w podziemnych jaskiniach do
których nikt z ludzi normalnie nie ma dostępu. (W Polsce takie
podziemne bazy UFOnautów mają się znajdować m.in. pod Babią Górą,
pod Łysą Górą, pod Śnieżką, pod Wawelem, oraz pod zamkiem
pokrzyżackim w Malborku - patrz "Fot. 5". Natomiast umiejscowienie
tych podziemnych baz w Nowej Zelandii zostało opisane na moich
stronach internetowych o tajemnicach
Nowej Zelandii.)
Z kolei swoje wehikuły wiszące w powietrzu otaczają oni
technologicznie wytworzonymi chmurami, takimi jak
chmury pokazane na stronie internetowej
UFO-chmury.
#9. Jaki
przebieg miało owo tsunami z 26 grudnia 2004 roku na Oceanie Indyjskim?
Jak wszyscy zapewne ciągle
dobrze to pamiętają, w niedzielę dnia 26 grudnia 2004 roku, czyli
w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia - po angielsku nazywany
"Boxing Day", o godzinie 8 rano czasu lokalnego, UFOnauci zrealizowali
pierwszą "testującą" fazę "wielkiego bangu". Wówczas to bowiem seria
9-ciu technicznie zaindukowanych przez UFOnautów potężnych wstrząsów
ziemi miała miejsce na zachód od wyspy Sumatra na Oceanie Indyjskim.
Owo potężne trzęsienie ziemi zostało zmierzone jako posiadające 9.0
na skali Richter’a. Było to największe trzęsienie ziemi na naszej
planecie od 1964 roku. Energia wyzwolona przez owe 9 wstrząsów
rozprzestrzeniła się po Oceanie Indyjskim powodując
katastroficzne tsunami na przylegających wybrzeżach. Jak się potem
okazało, energia ta podróżowała z dwoma odmiennymi prędkościami,
mianowicie jako nośnik 9-ciu "pierwotnych fal tsunami"
rozprzestrzeniających się (w mojej ocenie w formie
zaburzeń magnetycznych) z szybkością ocenianą na około 800 kilometrów
na godzinę, oraz jako nośnik drugiej serii nieco mniejszych 9-ciu
"wtórnych fal tsunami" rozprzestrzeniających się (w mojej
ocenie w formie hydraulicznych zaburzeń wibracyjnych wody oceanu), z
szybkością ocenianą na około 160 kilometrów na godzinę. (Niektórzy
naoczni świadkowie twierdzili, że miała miejsce jeszcze jedna,
trzecia seria wstrząsów podróżująca z jeszcze mniejszą szybkością
zaledwie kilkudziesięciu kilometrów na godzinę. W mojej ocenie owa
trzecia seria propagowała się w formie mechanicznych zaburzeń
wibracyjnych gruntu pod dnem morskim. Z powodu istnienia owej
trzeciej serii, Malejowie twierdzą że tsunami to miało formę
przejścia "trzech braci zniszczenia". Jednak nigdzie nie natknąłem
się na oficjalne potwierdzenie istnienia tej trzeciej serii.)
Po dodarciu do najbliższych wybrzeży, energia obu głównych nośników
energii zamieniała się w dwie serie liczące po 9 kolejnych fal
wodnego tsunami, jakie uderzyły w nabrzeża zmiatając wszystko
na swojej drodze. Ciekawostką owych fal było, że 8 z nich było
raczej małych i nie czyniących zbyt wiele szkody. Jedna zaś z
nich, jaka wędrowała gdzieś w ich środku, była tą niszczycielską
falą, około 8 razy większą od innych. To ona zmiatała i zabijała
wszystko na swej drodze. Zanim fale te z furią uderzyły w nabrzeże,
najpierw woda oceanu została wessana z powrotem do morza, nagle
odsłaniając niezwykle szerokie pasmo nabrzeża, na którego dnie
podskakiwały oszołomione czymś ryby pozostawione przez nagle
wycofującą się wodę na złowrogo poszerzonej plaży. Krajami
najbardziej poszkodowanymi przez furię tych fal, okazały się
Indonezja, Sri Lanka, oraz Tailandia. Niemniej fale tego tsunami
zniszczyły dokumentnie wybrzeża znacznie większej liczby krajów,
wliczając w to nawet kraje Afryki, np. Somalię i Kenię. W sumie,
w chwili kiedy w dniu 5 stycznia 2005 roku sporządzałem pierwsze
opisy tego tsunami, oficjalna liczba ofiar ludzkich tych dwóch
serii fal tsunami podawana była wówczas jako około 150 tysięcy
osób. Potem liczba ta bez przerwy była powiększana. I tak kiedy
ponownie aktualizowałem swoje opisy w dniu 17 stycznia 2004 roku,
podawano ją już jako sięgającą około 200 000 ofiar ludzkich,
z której to liczby tylko w Indonezji zginęło około 168 000 ludzi.
Z kolei gazeta malezyjska
"The Sun",
w wydaniu z dnia 21 stycznia 2005 roku, na stronie 9 pisała że
liczba ofiar wynosiła wówczas 220 000. Malezyjski wieczorny
dziennik telewizyjny z dnia 25 stycznia 2005 roku podawał już
całkowitą liczbę oficjalnych ofiar tego tsunami jako wynoszącą
281 705 ludzi (z tego w Malezji oficjalnie zginęło 72 osoby).
* * *
W czasie na krótko po owym
tsunami przebywałem na wakacjach w Malezji. Jak zaś wiadomo, północny
koniec Malezji, czyli pogranicze Malezji z Tailandią, szczególnie zaś
malezyjska Wyspa Penang, został również dotknięty obrzeżem owego tsunami.
Mogłem więc o zniszczeniach czytać bezposrednio z lokalnej prasy.
Ponadto często rozmawiałem o nim z miejscowymi ludźmi. Wszakże
niektórzy z nich osobiście uczestniczyli w tym tragicznym zdarzeniu.
Z informacji jakie wówczas poznałem, zainteresowało mnie szczególnie
aż kilka. Oto najważniejsze z nich.
(1) Trzęsienie po falach.
Tsunami z Oceanu Indyjskiego miało dosyć interesującą cechę.
Mianowicie fale wody poprzedzały w nim fale wstrząsów
ziemi. Wyrażając to innymi słowami, najpierw wybrzeża
oceanu zalane zostały falami wody, a dopiero potem zostały
one wstrząśnięte nadeszłymi nieco później falami trzęsienia
ziemi. W rezultacie, tsunami to NIE zostało poprzedzone żadnym
zjawiskiem które mogłoby ostrzec jego przyszłe ofiary przed
nadchodzącym kataklizmem.
(2) Rozwścieczona woda.
Woda uderzających fal tsunami jaka zalała wybrzeża, wcale nie była
powiększoną wersją zwykłych fal morskich docierających do nabrzeża.
Normalne bowiem fale morskie uderzające w nabrzeża formowane są z
przeźroczystej i czystej wody morskiej o tym samym kolorze jak morze
w danym dniu. Tymczasem woda uderzających fal tsunami opisywana była
przez naocznych świadków jako "czarna jak smoła" oraz "rozwścieczona".
Ci co zostali nią uderzeni, jednak jakimś cudem przeżyli, opisują ją
iż dosłownie gotowała się jak w czajniku, tyle że nie była gorąca.
Niosła ona też w sobie ogromną ilość piasku, błota, oraz najróżniejszych
odłamków i odpadków. Ci których dopadła jeszcze na plaży zostali przez
nią kompletnie oślepieni i nie wiedzieli w którym kierunku jest brzeg,
a w którym kierunku morze. Piasek bowiem, błoto i odłamki dostały się
do ich oczu i uniemożliwiły im patrzenie. Po tym zaś jak woda ta popłynęła
przez nabrzeże, faktycznie zmieniła się w rodzaj wrzącego czarnego błota,
pełnego belek, desek, najróżniejszych odłamków, cegieł, kamieni, gleby,
kawałków metalu, oraz wszystkiego co woda ta napotkała na drodze. Nie
dało się w niej wogóle pływać. Tych zaś ludzi w których uderzyła,
diurawiła odłamkami, cięła na kawałki i rozczłonkowywała. Przetrwali
głównie ci, co byli przed nią osłonięci jakąś twardą powłoką.
(3) Zaskoczenie zwierząt.
Zwierzęta tym razem NIE wyczuły zbliżającego sie tsunami, aż do jakichś
5 minut zanim tsunami to uderzyło. (Normalnie zwierzęta potrafią wyczuć
zbliżające się tsunami na wiele godzin, a często nawet na wiele dni,
przed jego nadejściem.) Zaobserwowano, że zwierzęta zaczęły uciekać
dopiero na jakieś 5 minut przed tym, zanim pierwsze fale tsunami
uderzyły ląd. Najprawdopodobniej, zwierzęta te wypłoszone zostały
dopiero ławą zaburzeń magnetycznych która do nich dotarła od
eksplodującego UFO, a która na nabrzeżu zaczęła właśnie spiętrzać
fale wody jakie uderzyły ląd już w kilka minut później. Niemniej,
na przekór opóźnionego początka ucieczki, zwierzęta uciekały efektywniej
od ludzi. W rezultacie ofiarami tsunami byli głównie ludzie, zaś
zwłoki zwierząt znajdowano niezwykle rzadko. To mi przypomina mądrość
ludową starych górników którzy kiedyś twierdzili na temat wypadków w
kopalniach "jeśli zobaczysz uciekające szczury,
zawsze uciekaj za nimi tam gdzie one biegną - szczury bowiem wiedzą
jak się uratować".
(4) Dziwny "odpływ".
Tuż przed uderzeniem pierwszych fal tsunami woda najpierw cicho i
majestatycznie wycofała się głęboko w morze, jakby w następstwie
szczególnie silnego "odpływu". Dopiero w kilka minut potem powróciła
i ponownie uderzyła z przedziwnym rykiem i ogromną furią w nabrzeża.
Podczas tego nagłego wycofywania się, woda ta pozostawiła na ogromnie
poszerzonej plaży wiele dużych trzepoczących się ryb. (Typowo,
wycofująca się woda zabiera ze sobą ryby, a ściślej ryby podążają
za wycofującą się wodą.) Wyglądało to tak, jakby owe ryby doznały szoku od
ławy zaburzeń magnetycznych która w nie nagle uderzyła, a która przybyła od
eksplodowanych pędników UFO. Zostały więc jakby przez owe zaburzenia całkiem
ogłuszone, straciły orientację i nie podążały za wycofującą się wodą.
Tuż przed uderzającym tsunami zaistniały nawet sytuacje, że w kilku miejscach
ludzie wbiegli na ową nietypowo poszerzoną plażę, aby pozbierać trzepoczące
się na niej ogromne ryby. Ludzie ci nie zdążyli jednak już powrócić na ląd
z owymi rybami. Już wkrótce zostali bowiem zatopieni przez walącą się na
nich górę gotującej się i wymieszanej z piaskim wody pierwszej fali tsunami,
która oślepiła ich oczy i uniemożliwiła im pływanie.
(5) Anonimowy samarytanin.
Jednym z bardziej niezwykłych zdarzeń owego tsunami z dnia 26 grudnia 2004
roku były ostrzeżenia "anonimowego Europejczyka". Opisane one były w artykule
"The unknown hero" opublikowanym na stronie 5 wydania gazety malezyjskiej
"New Straits Times"
datowanej 31 grudnia 2004 roku. Otóż na około godzinę przed tym zanim
tsunami uderzyło plażę zwaną "Teluk Bahang" na malezyjskiej wyspie Penang,
wzdłuż owej plaży biegł jakiś mężczyzna o wyglądzie Europejczyka i wieku
szacowanym na około 50 do 60 lat. Donośnym i pełnym grozy głosem Krzyczał
on w języku Malejów "Keluar! keluar!" (co znaczy "ratuj się, uciekaj").
Coś w jego głosie, biegu, czy zachowaniu było aż tak strasznego, że przeraziło
to kąpiące się dzieci które przynagliły rodziców aby jednak uciekać z plaży.
Chociaż więc nic nie wskazywało dlaczego plażowicze powinni uciekać, około 200
ludzi posłuchało jego krzyków i wspięło się na strome zbocze jakie leżało
na granicy tej plaży. Z drogi która biegła na górze wzdłuż owego zbocza
obserwowali później dalszy rozwój wydarzeń. Jak się okazało, wszyscy oni
zawdzięczali swe przeżycie temu anonimowemu mężczyźnie. Jednak kilku ludzi
zignorowało jego ostrzeżenia i pozostało na plaży lub w wodzie. Wszyscy ci
co pozostali niestety zginęli. Oprócz krzyków tego mężczyzny początkowo nic
nie znamionowało nadchodzącego tsunami. Był bowiem pogodny i bezwietrzny
dzień. Morze było piękne i spokojne. Nigdy później nie ustalono kim właściwie
ów mężczyzna był. Mnie w jego ostrzeżeniach zastanawia aż kilka spraw.
Przykładowo, dlaczego był on podobny do UFOnautów z tzw. "rasy nordyckiej"?
Skąd on wiedział że nadchodzi mordercze tsunami, kiedy żadne oznaki nie
wskazywały jeszcze co się gotuje? Skąd znał język Malejów? (Wszakże tylko
bardzo niewielu Europejczyków uczy się tego języka.) Dlaczego zdusił
on w sobie bardzo przecież ludzki odruch cieszenia się sławą i przyjęcia
wdzięczności tych których uratował? Wszakże na przekór że uratowani
później go intensywnie szukali, nigdy się nie ujawnił? Jest mi ogromnie
trudno sobie wyobrazić, aby wśród owych diabelskich UFOnautów którzy
właśnie wykańczają naszą cywilizację, którzy bez zmrużenia oka zamordowali
owym tsunami około 300 000 ludzi, oraz którzy już planują zamordowanie
następnych milionów, znajdował się choćby jeden UFOnauta który ciągle
ma sumienie i moralne odruchy. Jednak w powyższej sprawie nie mam innego
wyjścia niż dopuścić taką możliwość. Moje wyrazy uznania anonimowy
UFOnauto - chylę przed tobą czoła!
(6) "Duchy" Europejczyków.
W prasie malezyjskiej, wkrótce po owym tsunami pojawiło się wiele raportów
ludzi widujących "duchy" które oglądały sobie miejsca gdzie poprzednio
tsunami uderzyło. Owe dziwne "duchy" widziane były i raportowane nie tylko w Malezji,
ale praktycznie we wszystkich krajach uderzonych przez owo tsunami. Zapewne
nie byłoby nic niezwykłego w spotykaniu "duchów" na obszarze gdzie właśnie
setki tysięcy ludzi zginęły gwałtowną śmiercią. Problem jednak w tym, że
"duchy" te opisywane były nie jako miejscowi Azjaci, a jako Europejczycy
typowo "skandynawskiego" wyglądu, którzy jednak wykazywali nietypowy zwyczaj
nagłego znikania z widoku, lub przechodzenia przez zamknięte drzwi albo
mury. Oczywiście, pytanie które nasuwa się natychmiast, to dlaczego na
obszarze gdzie zginęli głównie ludzie o azjatyckim wyglądzie, zaczęto
widywać "duchy" o głównie europejskim wyglądzie. Zanim jednak ktoś wymyśli
uzasadnienie tego faktu bazujące na śmierci Skandynawskich turystów, warto
rozważyć jak miejscowi ludzie z obszaru zniszczenia opisywaliby UFOnautów
którzy tam przylecieli aby inspektować efekty wywołanego przez siebie
tsunami. Wszakże wielu UFOnautów również przynależy do tzw. "rasy nordyckiej"
wyglądając jak skandynawscy turyści. Ponadto mają oni zdolność do nagłego
znikania z widoku, do przechodzenia przez drzwi i mury, itp. Warto tu
dodać, że owe obserwacje "duchów" osiągnęły tak duże nasilenie w obszarze
dotkniętym tsunami, że spowodowały one nawet rodzaj "psychozy duchów".
Miejscowi ludzie zaczęli tam się obawiać wychodzenia wieczorami lub w nocy
na plażę lub na obszar zniszczony przez tsunami. (Najlepszy artykuł na
temat owych "duchów" przeczytałem w malezyjskiej gazecie
"The Malay Mail"
datowanej 18 stycznia 2005 roku. Niemniej oprócz pisanych
artykułów, w Malezji wiele się również mówiło na ich temat.)
Interesujące w całej tej sprawie duchów jest również, że wkrótce po tym
jak opublikowałem w internecie niniejszą stronę, nagle w krajach w których
owe "duchy" buszowały, miejscowe władze zaczęły nawoływać aby zaprzestać
mówienia i pisania na ich temat ponieważ rzekomo "odstrasza to zagranicznych
turystów". (Ciekawe dlaczego władze te nie zakazały "duchom" inspektowania
miejsc uderzonych przez tsunami, zamiast zamykania ludziom ust i zamiast
zakazywania mówienia i pisania na temat duchów?) Artykuł na temat owego
zakazu mówienia i pisania na temat duchów ukazał się pod tytułem 'No
ghosts please - you're scaring tourists' (tj. 'Proszę tylko bez duchów
- wystraszysz turystów'), na stronie 11, darmowego wydania malezyjskiej
gazety
"The Sun"
datowanego w piątek, 28 January 2005. Mnie osobiście zastanawia logika
poza owym nawoływaniem. Jeśli bowiem znajdzie się turysta który jest
na tyle odważny że zechce przylecieć na miejsce niedawno zniszczone
przez tsunami, gdzie zgodnie z twierdzeniami naukowców w każdej chwili
można się spodziewać następnych trzęsień ziemi i następnych tsunami,
jeśli turystę owego nie wystraszy fakt że obszary te zagrożone są
najróżniejszymi choróbskami oraz że ciągle znajdowane są tam kolejne
nieboszczyki, to jak takiego turystę wystraszyć mogą opowiadania o
"duchach". Moim zdaniem, opowiadania te tylko go jeszcze bardziej
zainteresują danym miejscem! (Tak przynajmniej ma się w moim własnym
przypadku!) Czyli całe to zakazywanie miejscowym ludziom mówienia o
duchach wcale nie ma sensu z punktu widzenia turystów. Jednak ma
wyraźny sens z punktu widzenia UFOnautów nie chcących aby ludzie
się dowiedzieli że inspektują oni miejsca jakie uprzednio zniszczyli.
(7) Przetrwanie kościołów i meczetów.
Tsunami zniszczyło większość budynków stojących w obszarze zalanym
jego falami. Jednak szokująco, ostały się mu wszystkie meczety muzułmańskie
i wszystkie kościoły katolickie jakie stały w obszarze zniszczeń.
W rezultacie, kiedy informację o owym ostaniu się kościołów i
meczetów pokazywano w telewizji, obraz jaki się ukazywał był iście
niesamowity. Widoczne bowiem na nim były całkowicie zniszczone obszary,
gdzie przez dziesiątki kilometrów po ludzkich osiedlach i zabudowaniach
pozostały jedynie szare i odarte z zieleni pola wyglądające jak wysypiska
śmieci, tj. grubo pokryte poczerniałymi belkami, gruzem, odłamkami,
śmieciami, oraz błotem. Jednak w samym środku tego mrocznego obrazu
zniszczenia, co jakiś czas stał jasny, czysty, nietknięty przez dewastację
kościół lub meczet. Wyglądało to tak, jakby Bóg dawał wszystkim do
zrozumienia, że jakakolwiek diabelska siła dokonuje tych zniszczeń,
nie jest ona w stanie zaszkodzić temu, co pozostaje pod Jego opieką.
Ponadto, w tym ostaniu się przed zniszczeniem zarówno kościołów jak i
meczetów, moim zdaniem zawarte jest wyraźne przesłanie od Boga które
stwierdza: "ludzie, nie obracajcie się jeden przeciwko drugiemu z
powodu religii którą wyznajecie, bowiem dla mnie istotne jest jak
moralne życie prowadzicie, a nie pod jakim imieniem do mnie się
modlicie".
Fot. 9: Oto jak UFOnauci naprawdę wyglądają.
Powyższa fotografia prezentuje starą rzeźbę, która ujawnia
najlepszą znaną mi podobiznę faktycznego wyglądu diabła
(tj. dzisiejszego UFOnauty). Oryginalnie była ona publikowana
w czasopiśmie "The Unexplained". Natomiast jej naukowa
interpretacja zawarta jest w opisie do rysunku N5 w monografii
[1/4]. Jak powyżej to wyraźnie widać, wygląd "diabła - UFOnauty"
faktycznie jest niemal nieodróżnialny od wyglądu "normalnego"
człowieka. Jedynie kilka szczegółów anatomicznych może
być użyte do wstępnego odróżniania "diabłów - UFOnautów"
od ludzi, na przekór że niektóre z nich mogą również pojawić
się i u ludzi. Zestawmy teraz wykaz cech anatomicznych
które najpierw rzucają się w oczy u wielu UFOnautów:
(1)
Trójkątne oczy. Oczy UFOnautów są
nieco odmienne od oczu ludzkich i ogromnie
interesujące. Mianowicie są one trochę większe niż
u ludzi, nieco szerzej rozstawione, oraz mają one nieco
odmienny kształt. Kiedyś miałem dobrą okazję przyglądnąć
się oczom UFOnauty w zbliżeniu i odnotowałem że mają
one kształt jakby jajka kurzego skierowanego do przodu
swym ostrym czubkiem. (Ludzkie oczy w przedniej części
są niemal kuliste.) Odmienność ich kształtu oznacza, że
są one też nieco odmienne pod względem optycznym. To
z kolei powoduje, że mają one również inny wygląd od oczu
ludzkich. Ten odmienny wygląd oczu UFOnautów - spowodowany
innymi niż u ludzi ich własnościami optycznymi, przy
odrobinie wprawy zaczyna najpierw zwracać naszą
uwagę. Mianowicie kiedy UFOnauci patrzą gdzieś
ponad naszymi głowami, ich tęczówki oglądane od dołu
pod odpowiednim kątem przyjmują formę trójkąta
równoramiennego o trzech prostych jak strzała bokach.
Ostry wierzchołek tego trójkąta skierowany jest w dół.
Jednocześnie, w owych rzadkich przypadkach
kiedy ich oczy są koloru innego niż czarny,
tak że kolor ich źrenic nie zlewa się z
kolorem tęczówek, ich źrenice z owych
trójkątnych tęczówkach wydłużają się wówczas
w kształt pionowej kreski jakby wykrzyknika.
To zaś powoduje, też ich oczy wyglądają wtedy
bardziej jak oczy kota niż jak oczy człowieka.
Jeśli jednak dany UFOnauta patrzy wprost na nas,
wóczas jego tęczówki, a także czarne jak smoła
źrenice jego oczu są tak samo okrągłe jak u ludzi.
Kiedy więc UFOnauta patrzy wprost na nas, jego
oczu nie daje się odróżnić od ludzkich. Dlatego
najłatwiej odnotować czy ktoś wygląda jak UFOnauta,
kiedy oglądamy go w telewizji lub patrzymy na
jego zdjęcie. Kamera często uchwytuje wówczas
ich oczy pod tym szczególnym kątem patrzenia,
przy którym ich tęczówki stają się trójkątne. Jest
też szokujące jak wiele takich trójkątnych tęczówek
ze źrenicami jak kreski wykrzykników daje się
odnotować w dziejszej telewizji. Co ciekawsze,
u większości indywiduów u których zobaczyć
można takie tęczówki w kształcie trójkąta, ich włosy
nad czołem też sterczą w jakiś dziwny sposób.
Po uświadomieniu sobie co to oznacza, doznaje
się wstrząsu. Wszakże częstość widywania takich
oczu i włosów uzmysławia nam jak masowa jest
okupacja Ziemi przez UFOnautów, oraz jak pełną
i hermetyczną kontrolę nad wszelkimi instytucjami
ziemskimi UFOnauci obecnie roztaczają.
To właśnie
z powodu owego okresowego podobieństwa tęczówki UFOnautów
do jakby ostrego trójkąta stojącego na swoim czubku, ze
źrenicami wyglądającymi jak kreski wykrzykników, staropolski
folklor ludowy twierdził kiedyś, że "diabły" i "czarownice"
(tj. dzisiejsi UFOnauci) mają "kocie oczy". Również właśnie
z tego powodu nawet do dzisiaj w Nowej Zelandii takie
trójkątne oczy folklor ludowy opisuje wyrażeniem "diabelskie
oczy" (wierzy się tam też, że tym co mają takie
diableskie oczy nie należy ufać). Przykłady takich właśnie
trójkątnych (diabelskich) oczu można zobaczyć na dosyć
powszechnie dostępnych zdjęciach niektórych z owych
"UFOnautów-podmieńców",
którzy uprowadzili samoloty jakie uderzyły w budynki
WTC
z Nowego Jorku. Faktycznie też owe trójkątne oczy
są zwykle pierwszym szczegółem anatomicznym który
rzuca się nam samym w oczy kiedy patrzymy na
zdjęcie lub wideo UFOnauty. (Następnym
szczegółem który zwykle potwierdza ten pierwszy,
jest tendencja ich włosów do sterczenia "na jeża"
ponad czołem.)
(2)
Stojące włosy. U dawnych diabłów i dzisiejszych
UFOnautów włosy nad czołem rosną pod górę głowy,
a nie w dół jak u ludzi. Stąd wiekszość męskich UFOli
dla niepoznaki czesze się "na jeża" lub ku górze głowy.
Kiedy też ostatnio UFOle dowiedzieli się z badań przyszłości,
że zidentyfikowaliśmy szczegóły anatomiczne po jakich
daje się ich rozpoznać, wówczas dla niepoznaki zaczęli
propagować na Ziemi modę aby wszyscy ludzie nosili
włosy sterczące do góry. Wielu UFOnautów ma również
poskręcane włosy, takie jak te widoczne na powyższym
zdjęciu "Fot. 9". Stąd się zapewne bierze stare chińskie wierzenie,
które stwierdza "Lin moł, ngał pej, tap tał, mkłat tak koł."
(po angielsku: "curly hair, hook nose, bow head, cannot
be trusted") co znaczy "nie ufaj tym co mają kręcone
włosy, haczykowaty nos, oraz czoło zagięte do przodu".
(3)
Pośladkowaty podbródek, a ściślej bardzo rzadki
u ludzi czubek wystającego ku przodowi podbródka z
dwoma charakterystycznymi bulwami pośladko-podobnymi.
Owe bulwy czynią podbrodki typowych diabłów/UFOnautów
bardzo podobne do miniaturowego tyłka ludzkiego.
Jest on tak rzucający się w oczy, że aby ukryć swój podbródek,
obecnie wielu UFOnautów działających na Ziemi często zapuszcza sobie
brody. Zauważ że średniowieczne czarownice (czyli UFOnautki)
także rysowane i opisywane były z takimi właśnie wystającymi
ku przodowi, pośladko-podobnymi podbródkami. (Co doskonale
zostało zilustrowane na fotografii "czarownicy" pokazanej na stronie
internetowej o
UFOnautach.)
Oczywiście, ów "pośladko-podobny" podbródek nie jest jedynym
szczegółem jaki pozwala wstępnie odróżniać byłe diabły czyli
dzisiejszych UFOnautow, od ludzi.
(4)
Gruszkowata (jakby trójkątna) głowa, jaka
doskonale zilustrowana jest na powyższym zdjęciu rzeźby
diabła. Czaszka UFOnautów dosyć znacząco różni się w swoim
kształcie od czaszki ludzi z planety Ziemia. Gdybyśmy opisywali
czaszkę i głowę ludzką, z grubsza moglibyśmy ją zdefiniować
jako kulę lub elipsoidę. Przekroje płaszczyzną poziomą poprzez
głowę ludzką posiadają największe pole gdy przebiegają poziomo
poprzez kości policzkowe. Tymczasem czaszka i głowa UFOnautów
bazuje na kształcie gruszki. Gdybyśmy ją także przenikali
płaszczyznami poziomymi, wówczas jej największe pole przekroju
przypada dla płaszczyzny przebiegającej tuż ponad skroniami
UFOnautów. Oczywiście, te różnice w budowie czaszki powodują
także różnice w budowie twarzy. Przeciętna twarz ludzka jest
niemal okrągła (eliptyczna). Natomiast przeciętna twarz UFOnauty
ma jakby kształt trójkąta zwężającego się ku dołowi. Szczególnie
zaś trójkątne są twarze żeńsklich UFOnautek (to wyjaśnia dlaczego
tak wiele religijnych obrazów Matki Boskiej pokazują ją jako posiadającą
bardzo trójkątną twarz - owe obrazy zostały bowiem namalowane
na podstawie obserwacji UFOnautek które podszywały się za matkę
Jezusa, jako przykład patrz podpis pod "Fot. 14" poniżej). To także
z powodu owego trójkątnego kształtu, twarz Szatana często
prezentowana jest jako podobna do pyska kozła. Powyższe
łatwiej jest odnotować w rzeczywistym życiu, niż na zdjęciach lub
obrazach (dla zdjęcia lub obrazu UFOnauci celowo się tak ustawiają,
aby ich wygląd był podobny do ludzi). W rzeczywistym życiu głowy
UFOnautów wygladają bowiem wyraźnie najszersze tuż ponad
skroniami. Tymczasem głowy ludzi wyraźnie są najszersze w
płaszczyźnie kości policzkowych.
(5) Długi zwężający
się nos jak marchewka. Nos u sporej liczby UFOnautów jest relatywnie
długi ze szpiczastym końcem. Mi on przypomina płynnie zwężającą
się stożkową marchewkę. Na samym czubku nosa UFOnauci zwykle
mają maleńki rowek położony pomiędzy dwoma chrząstkami formującymi
ów czubek nosa. Sporo UFOnautów ma też zakrzywiony, haczykowaty
nos, uformowany z dwóch linii prostych połączonych pośrodku długości
nosa pod kątem rozwartym. Dla "diabłów" taki haczykowaty nos
opisany jest w poemacie Adama Mickiewicza "Pani Twardowska". Po
więcej szczegółów o owych drobnych różnicach pomiędzy anatomią
UFOnautów i anatomią ludzi, patrz podrozdział V8.1 z tomu 16
monografii
[1/4].
Powyższe zdjęcie,
a także szczegóły anatomii UFOnautów oraz różnice w wyglądzie
pomiędzy UFOnautami i ludźmi, omawiane są również na kilku
innych totaliztycznych stronach internetowych wyszczególnionych
w "Menu 4" i "Menu2", np. na stronach
"zło",
"Podmieńcy",
"Kosmici",
"UFOnauci",
"Malbork", oraz
"Antychryst".
Fot. 10: Oto zdjęcie najmniejszego wehikułu UFO,
popularnie nazywanego typem K3 - jest ono także pokazane w
[1/4] jako rysunek P1. (Jego nazwa "K3" wywodzi
się z faktu, że współczynnik "krotności" dla tego UFO, czyli
stosunek jego średnicy gabarytowej "D" do wysokości gabarytowej
"H", K=D/H, dla tego szczególnego typu UFO wynosi dokładnie
K = 4.38/1.46 = 3.) Moc i atrybuty techniczne swoich wehikułów
UFO, UFOnauci wykorzystują m.in. właśnie do wyrządzania
ludziom szkody. Przykładowo, to właśnie wehikuł
UFO typu K3 identyczny do tego pokazanego na powyższym zdjęciu,
został eksplodowany w dniu 26 grudnia 2004 roku, aby spowodować
owo mordercze tsunami z Oceanu Indyjskiego. Że to właśnie
esplodowanie tego typu UFO spowodowało owo tragiczne tsunami,
świadczy o tym wiele cech omawianych na niniejszej stronie.
Przykładem owych cech może być fakt, że owo tsunami składało
się z 9 fal, czyli z liczby która dokładnie odpowiada liczbie
9 wyładowanych energią pędników które zamontowane są w owym
K3 type UFO. Więcej informacji na temat typu K3 wehikułów UFO,
jak również więcej zdjęć poszczególnych typów UFO, można
uzyskać z tomu 13 monografii
[1/4].
#10. Jaki
materiał dowodowy potwierdza, że tsunami z 26 grudnia 2004 roku spowodowali UFOnauci?
Tsunami z dnia 26
grudnia 2004 roku wykazuje obecność całego szeregu cech,
które bezpośrednio dowodzą, że wcale nie spowodowane
one były "naturnalnie" przez "matkę Ziemię", a zaindukowane
zostały technicznie poprzez podziemną eksplozję wehikułu UFO
typu K3. Cechy te bedą teraz po kolei omawiane w następnych
punktach 11 do 19 niniejszej strony internetowej. Aby jednak
już obecnie wskazać czytelnikowi jakies ich przykłady, to
należą do nich, m.in.
(Punkt 11 poniżej):
fakt że tsunami to
składało się z takiej samej liczby (tj. 9-ciu) fal wodnych
atakujących nabrzeże, jaką to liczbę eksplodujących
pędników ma UFO typu K3. Ponadto, podobnie jak osiem
pędników bocznych UFO typu K3 wyładowanych jest jednakową
ilością energii magnetycznej, zaś jeden pędnik główny
tego UFO zapełniony jest ośmiokrotnie większą ilością
energii magnetycznej, również 8 fal wody atakujących
nabrzeża było relatywnie małe i jednakowej wielkości,
jednak jedna fala zawarta pomiędzy nimi była około
8 razy większa i to ona dokonała zasadniczych zniszczeń.
(Punkt 12 poniżej):
fakt, że energia tego tsunami przenoszona była aż przez
dwa nośniki, mianowicie (a) przez ogromnie szybką (jeśli nie
przemieszczającą się natychmiastowo) falę zaburzeń magnetycznych,
oraz (b) znacznie od niej wolniejszą falę drgań hydraulicznych.
Warto przy tym odnotować, że przy "naturalnych" tsunami,
energia wywołujących je trzęsień ziemi przenoszona jest
wyłącznie przez drgania hydrauliczne.
(Punkt 14 poniżej):
fakt, że tsunami miało miejsce w dniu szczególnie faworyzowanym
przez UFOnautów, mianowicie 26-go (tj. 13 + 13). Itd, itp.
* * *
Niezależnie od
nadmienionego powyżej zasadniczego materiału dowodowego,
który w sposób oczywisty wskazuje że owo tsunami spowodowane
było przez UFO, a stąd który omawiany jest w odrębnych punktach
z dalszej części tej strony, istnieje również cała masa dodatkowych
obserwacji i dowodów wskazujących na dokładnie to samo.
Owych dodatkowych obserwacji wskazujących na UFO jako
przyczynę tego tsunami jest przy tym aż tak dużo, że zabrakło
mi czasu, badawczej mocy przerobowej, oraz miejsca, aby
dokładnie je udokumentować na niniejszej stronie. Aby więc
chociaż tu wskazać jakiego rodzaju są te dodatkowe obserwacje
i dowody, poniżej przytoczę w krótkich punktach opisy najbardziej
reprezentacyjnych z nich.
(1) Rezonujące ryby.
W kilku gazetach malezyjskich pokazywane były fotografie brzegów
morza (plaż) wykonanych w kilka dni później w obszarach uderzonych
przez tsunami. Na fotografiach tych uderzyło mnie, że w miejcu
gdzie zwykle wzdłuż plaży leży pas śmieci normalnie wyrzucanych
na brzeg przez fale morskie, tym razem lażał pas masowo wyzdychanych
ryb. Najwięcej fotografii owych ryb znajdowało się w dodatku
specjalnym "Focus" do niedzielnego wydania gazety malezyjskiej
"New Sunday Times"
datowanego w niedzielę 9 stycznia 2005 roku (np. patrz tam strony
1 i 2). Nie byłoby nic dziwnego w fakcie, że po tak dewastującym
wydarzeniu wzdłuż plaży leży kilka zdechłych ryb. Wszakże tam
gdzie szaleją żywioły czasami muszą też mieć miejsce wypadki,
zaś ryby nie są chronione przed padaniem ich ofiarami ("gdzie
drwa rąbią tam wióry lecą"). Jednak jest już bardzo dziwne,
że aż taka masa ryb wyzdychała. Wszakże nawet łodzie które
płynęły poprzez morze przetrwały nietknięte falami tsunami
które przepłynęły pod nimi. Stąd podobnie powinno być z
rybami - fale hydrauliczne powinny przemieścić się wokół
nich bez uczynienia im jakiejkolwiek szkody. Taki brak zniszczeń
w wodzie został zresztą nawet potwierdzony przez badania - patrz
artykuł "Minimal damage to west coast reefs" (tj. "Minimalne
szkody w rafie koralowej z zachodniego wybrzeża") jaki
opublikowano na stronie 16 malezyjskiego wydania gazety
"New Straits Times"
datowanego we wtorek, 8 February 2005. Nawet jednak jeszcze
bardziej dziwny niż ta ogromna liczba zdechłych ryb jest fakt,
że coś z tymi rybami było nie tak. Na różnych zdjęciach
wszystkie te ryby miały bowiem dokładnie taką samą
wielkość, która na podstawie ich porównania z wielkością
ludzi oceniam na około 1 kilo (czyli na wielkość typowego
wigilijnego karpia z
Milicza).
Pomimo poszukiwań udało
mi się na tych zdjęciach znaleźć tylko jedną rybę odmiennej
wielkości (tj. znacznie większą). Ta jedna większa zdechła
ryba leży jednak w obrębie prawdopodobieństwa
ulegnięcia właśnie nieszczęśliwemu wypadkowi, np. zostania
przebitą przez tsunami jakimś ostrym odłamkiem. Jakież to
więc dziwne musiałyby być "wypadki" z tymi rybami, aby zabijały
one wyłącznie ryby tej samej wielkości - i to w tak ogromnych
ilościach. Ja jestem gotowy się założyć, że wszystkie te ryby
pozdychały z jakiegoś innego, chociaż wszystkie z tego samego,
powodu. Ich jednakowa wielkość natychmiast nasuwa przy tym
tylko jedną możliwość, mianowicie że zdechły one w wyniku
obrażeń wewnętrznych ponieważ ich ciała zarezonowały z
jakimiś wibracjami o wysokiej energii i ściśle określonej
częstotliwości, które to wibracje rozprzestrzonione zostały
po morzu równocześnie z tsunami. Wiadomo zaś, że pole magnetyczne
generowane przez pędniki UFO oscyluje z częstotliwością około
2500 Hz. (Opis sposobu wyznaczenia tej częstości pola UFO
zawarty jest w podrozdziale N5.1.1 z tomu 11 monografii
[1/4].) Wszystko więc wskazuje na to, że w chwili eksplozji
UFO typu K3, która to eksplozja wywołała omawiane tu tsunami,
wyemitowana została również w morze fala wysoko-energetycznych
wibracji które spowodowały śmierć wszystkich ryb jakich ciała
zarezonowały z ową falą wibracyjną. Co mnie jednak najbardziej
szokuje w tym wszystkim, to że praktycznie nikogo nie zastanowiła
ta identyczna wielkość pouśmiercanych ryb ani ich ogromna liczba,
oraz że nikt nie badał przyczyny ich śmierci w tak masowych
ilościach.
(2) Kumulacyjne
trzęsienie? W wojskowości często używany jest specjalny kształt
ładunku wybuchowego, który nazywa się "ładunkiem kumulacyjnym".
Jest on ukształtowany podobnie jak lusterko w reflektorze, tak że po
wybuchu kieruje on fale uderzeniowe głównie w jednym kierunku.
Stąd używa się go głównie do niszczenia pancerzy, np. czołgów.
Otóż szokującą cechą owego tsunami z 26 grudnia 2004 roku było,
że uformowane przez nie zniszczenie również układało się na kształt
zniszczenia od ładunku kumulacyjnego. Dosyć dokładne opisy tego
niezwykłego, bo "kumulacyjnego" zniszczenia, zawarte są w artykule
"Physics explains variance in waves" opublikowanym na stronie 42
w wydaniu gazety malezyjskiej
"Sunday Star"
datowanej 9 January 2005. Zgodnie z owymi opisami, obszary jakie
głównie ucierpiały of tego tsunami, były położone na północ,
a także na wschód i zachód od epicentrum. Natomiast np. małe wysepki
Diego Garcia, a także Mauritius, położone na wschód od Madagaskaru,
czyli mniej więcej na południe od epicentrum, praktycznie pozostały
niemal nietknięte przez to tsunami. Ponadto, same fale tsunami wykazywały
zróżnicowanie w zależności od swego położenia względem epicentrum,
dokładnie tak jak to dzieje się z falami uderzeniowymi "ładunku
kumulacyjnego". Oczywiście, gdyby omawiane tu, "kumulacyjne
trzęsienie ziemi" spowodowane było przez naturę, byłoby ono
raczej niezwykłością. Wszakżę ziemia wcale nie trzęsie się jak kumulacyjny
ładunek wybuchowy. Jeśli jednak tsunami to zostało spowodowane
wybuchem pędników UFO, wówczas musiałoby ono mieć właśnie
kumulacyjny charakter. Wszakże pędniki w wehikule UFO są
właśnie umiejscowione na kształt reflektora. Dlatego też
wszystkie poprzednie eksplozje UFO, tj. eksplozja Tapanui i
Tunguska, miały taki kumulacyjny charakter. (Więcej na
temat kumulacyjnego charakteru eksplozji UFO wyjaśnione
jest w podrozdziale C2 monografii [5/4].)
(3) Odgłos syczenia.
Wielu świadków eksplozji UFO z Tunguskiej w Centralnej Syberii
podkreślało w swoich raportach, że równocześnie z pierwszym
błyskiem eksplozji rozpadającego się wehikułu UFO usłyszeli
oni bardzo głośny syk. (Dopiero w chwilę po owym syku usłyszeli
pierwszą, magnetyczną serię 21 wybuchów.) Otóż szokującym faktem
tsunami z Sumatry było, że jego obserwatorzy również usłyszeli
podobny głośny syk. Zaraz zaś po owym syku woda morska
zaczęła się "gotować" produkując bąble i pianę. Oto opis
owego syku raportowanego przez jednego ze świadków,
opublikowany w artykule "Waves like 'possessed beasts'"
(tj. "Fale jak 'opętana bestia'") jaki ukazał się na stronie 17
nowozelandzkiej gazety
"Otago Daily Times"
wydanie z 29 December 2004, cytuję (w moim swobodnym tłumaczeniu):
"Thazangude, Indie: Sekundy przed tym zanim pierwsze fale
uderzyły w rybaków od tyłu, powietrze zamieniło się w mgłę
zaś rybacy usłyszeli głośny dźwięk syczący, tak jakby morze
zamieniło się w niebezpieczną bestię. ... poprzednio spokojna
woda zaczęła pokrywać się pianą i bąblami, oraz zaczęło tak
wyglądać jakby zimowa mgła się wtaczała. "Usłyszeliśmy
ów nieprzyjemny 'ssssssssss' dźwięk," Pan Arul opowiadał w
poniedziałek. "Ja nigdy nie widziałem ani nie słyszałem niczego
podobnego." ... "
(W oryginale angielskojęzycznym: "Thazangude, India: Seconds before
the first wave struck the fishermen from behind, the air turned to mist
and they heard a loud hissing noise, as if the sea had become a savage
animal. ... the calm waters had started to froth and bubble, and it seemed
as if a wintry fog was rolling in. "There was a ghastly 'ssssssssss' sound,"
Mr Arul recalled on Monday. "I hadn't seen or heard anything like this before." ... ")
Do powyższego warto też dodać, że - jak to zilustrowano zdjęciami na stronie
UFO-chmury,
wibracje pola magnetycznego z UFO (lub z eksplozji UFO) są w stanie
spowodować nagłe uformowanie się mgły poprzez zarezonowanie z
częstością własną cząsteczek pary wodnej zawartej w powietrzu.
(4) Nietypowo silne zorze
polarne. Kiedy w 1908 roku miała miejsce eksplozja UFO w Tunguskiej
na Centralnej Syberii, jedną z jej konsekwencji było, że przy obu biegunach
Ziemi zaczęto wówczas obserwować nietypowo silne zorze polarne.
Przykładowo w Anglii odblask tych zórz był tak intensywny, że podobno
dawało się tam czytać gazetę o północy. Otóż niezwykłością omawianego
tutaj tsunami było, że również spowodowało ono nietypowo intensywne
zorze polarne. Pamiętam że wieczorem albo 27-go, albo też 28-go
grudnia 2004 roku, nadawana była w nowozelandzkim dzienniku
telewizyjnym informacja o nietypowo silnej zorzy polarnej którą podobno
dało się widzieć aż niemal pod miejscowością Dunedin na Wyspie
Południowej Nowej Zelandii. Z kolei w dzienniku telewizyjnym następnego
dnia podawano, że silne zorze polarne zaobserwowano w Anglii w
miejscowościach z których normalnie zórz polarnych nie daje się tam
zobaczyć. W czasie oglądania tej informacji nie zdawałem sobie
jeszcze sprawy z jej związku z eksplozją UFO koło Sumatry
(tj. nie doszło wówczas jeszcze do mojej świadomości, że omawiane
tutaj tsunami mogło być wywołane technologicznie poprzez eksplodowanie
wehikułu UFO). Nie odnotowałem więc dokładnych namiarów na
owe wysoce dowodowe wiadomości na ten temat. Kiedy zaś w
połowie lutego 2005 roku powróciłem z wakacji w Malezji, już
nadaremnie starałem się odnaleźć jakieś informacje pisane na
temat owych szczególnie intensywnych zórz polarnych mających
miejsce na Ziemi nocami zaraz po 26 grudnia 2004 roku. Z uwagi
jednak na dowodowe znaczenie owych zórz, chciałbym tutaj
zaapelować do czytelników aby informowali mnie o publikacjach
na ten temat, jeśli przypadkowo na takowe kiedyś się natkną.
(5)
Zanik życia w kraterze na dnie oceanu. Dokładnie
w byłym epicentrum trzęsienia ziemi które wywołało
tsunami z 26 grudnia 2004 roku, 4 km pod wodą
istnieje rodzaj 1000-metrowego krateru (rozpadliny),
jak ten pozostały po wybuchu UFO. Krater ten jest
podobny do opisywanego na odrębnej stronie
internetowej tzw.
"krateru Tapanui"
istniejącego w Nowej Zelandii i również mierzącego
około 1000 metrów średnicy (krater Tapanui jest też
opisany na odrębnej stronie internetowej o
Nowej Zelandii).
Tyle że ów podmorski krater jest położony na zboczu
bardziej stromego wzgórza. W pięć miesięcy
po pojawieniu się opisywanego tu tsunami, naukowcy
wysłali zdalnie sterowaną łódź podwodną do owego
krateru. To co w nim odkryli zaszokowało wszystkich.
Wyniki ich odkrycia opisane były w maleńkim artykule
"Tsunami creates dead zone" (tj. "Tsunami stworzyło
wymarłą strefę"), który ukazał się w nowozelandzkiej gazecie
"The Dominion Post",
wydanie z piątku, 16 December 2005, strona B5.
Wyniki te omawia również strona internetowa o adresie
theage.com.au/news/world/tsunamis-mystery-of-the-deep/2005/12/13/1134236064117.html#.
Mianowicie okazało się, że ciągle do dzisiaj woda jest
tam "mętna". Ponadto, na przekór swego położenia przy
równiku, woda ta ma temperaturę jedynie 4 stopni.
Z kolei w owej mętnej wodzie zaniknęło wszelkie życie.
Wyrażając to innymi słowami, w 5 miesięcy po tsunami,
w samym epicentrum trzęsienia ziemi które je
wywołało, ciągle do dzisiaj istnieje ogromna strefa
zupełnie pozbawiona jakiegokolwiek śladu życia.
Tymczasem gdyby trzęsienie ziemi miało pochodzenie
naturalne, po tym czasie życie powinno już powrócić
do owego krateru z epicentrum. Natomiast jeśli
krater ten powstał w wyniku eksplozji telekinetycznego
UFO, woda oraz wszelkie inne substancje w nim
obecne musiały zostać silnie natelekinetyzowane.
Z kolei takie natelekinetyzowane substancje uzyskują
cechę zwaną "nadślizkością". (Cecha ta
opisana jest w podrozdziale H8.1 z tomu 4 monografii
[1/4].)
Owa "nadślizkość" zaś z jednej strony uniemożliwia
"ustanie się zawiesin" zawartych w wodzie - co
wyjaśnia fakt że ciągle do dzisiaj woda ta jest mętna.
Z drugiej zaś strony uniemożliwia ona utrzymywanie
w sobie rozpuszczonych gazów (tlenu), co czyni ją
niezdatną do podtrzymania życia. Ponadto, zjawisko
naturalnej
telekinezy,
która ciągle zachodzi w owej natelekinetyzowanej wodzie,
powoduje obniżenie jej temperatury. To zaś wyjaśnia
dlaczego, na przekór położenia w tropiku, woda ta jest
równie zimna jak woda oceanu tuż przy Antarktydzie.
Dlatego faktyczne istnienie owej strefy pozbawionej
życia w byłym epicentrum, jest kolejnym dowodem
że tsunami spowodowane zostało poprzez celowe
eksplodowanie (telekinetycznego) wehikułu UFO.
Czytając powyższe
opisy materiału dowodowego należy przy tym pamiętać, że mają
one jedynie uzupełniający charakter do niepodważalnych faktów
udokumentowanych w punktach 11 do 19 poniżej. Te zaś niepodważalne
fakty niezbicie wykazują na jedną gorzką dla nas prawdę. Mianowicie
że owo mordercze tsunami z całą pewnością spowodowane zostało
celowo przez moralnie upadłych krewniaków ludzkości, poprzez
podziemne eksplodowanie ich wehikułu UFO typu K3. Z kolei owa
gorzka prawda ma dla nas taką wymowę, że owo tsunami wcale nie
było pojedynczym czy ostatnim, a pierwszym z całego szeregu które
nasi upadli krewniacy zaplanowali zaserwować ludzkości. Na boga,
najwyższy czas abysmy zaczęli patrzeć im na ręce i zwrócili uwagę
na to co oni nam wyprawiają!
#11. Dlaczego fakt, że tsunami z 26 grudnia 2004 roku
skomponowane było z 9 fal potwierdza że wywołała je eksplozja UFO typu K3?
Tsunami to skomponowane
było z 9-ciu kolejnych fal. Z kolei owe 9 fal dokładnie
odpowiada 9 pędnikom zawartym w UFO typu K3, oraz zwykle
wyładowanym po brzegi energią magnetyczną, zaś w tym przypadku
celowo eksplodowanym pod ziemią aby wzbudzić owe niszczycielskie
trzęsienie ziemi. Wyjaśniając to innymi słowami, aby technicznie
spowodować katastrofę aż takiej wielkości, UFOnauci zmuszeni
byli eksplodować pod ziemią jeden ze swoich statków UFO. Statek
ten wleciał więc głęboko pod ziemię. W tym celu wykorzystał on
zdolność wehikułów UFO do drążenia podziemnych tuneli. Wykorzystał
też odporność wehikułów UFO na wysokie temperatury i ciśnienia
nadawaną im przez tzw. "soczewkę magnetyczną" i "szkielet magnetyczny".
(Owa "soczewkę magnetyczną" i "szkielet magnetyczny" opisane są
w podrozdziałach F10.1 i F10.3 z tomu 3 monografii [1/4].)
Następnie UFO to zostało zdetonowane. UFOnauci wybrali przy
tym do eksplodowania najmniejszy z posiadanych przez siebie
statków, czyli UFO typu K3. UFO to posiada 9 odrębnych pędników
magnetycznych wyładowanych po brzegi najczystrzą formą energii,
czyli energią magnetyczną. Mianowicie posiada ono n=8 małych
"pędników bocznych" o
mniej-więcej jednakowej ilości energii w swym wnętrzu,
oraz jeden duży "pędnik główny" o ośmiokrotnie większej energii
niż pędniki boczne. Jak też wiadomo to nam z innej historycznej
eksplozji UFO z 1908 roku w Tunguskiej na Syberii, takie odrębne
pędniki magnetyczne UFO wcale nie eksplodują równocześnie,
a czynią to jeden po drugim z niewielkim opóźnieniem czasowym.
W rezultacie eksplozja UFO typu K3 ma charakter nie pojedynczego
blastu, a całej serii 9-ciu wybuchów następujących
jeden po drugim. Z powodu zasady działania naturalnego
mechanizmu wędrówki zaburzeń magnetycznych, który rządzi
późniejszym rozprzestrzenianiem się energii tych 9-ciu
wybuchów, fale energii rozpraszanej każdym z tych odrębnych
wybuchów, stopniowo oddalają się od siebie w miarę jak
rośnie ich odległość od epicentrum eksplozji. W rezultacie
do miejsc znacznie odległych od epicentrum omawianego tutaj
trzęsienia ziemi, owe 9 fal dotarło w znacznej już odległości
od siebie. Dlatego wybrzeża niszczone przez te fale zalewane
były cyklicznie aż 9 razy, jedna fala wodna za drugą. Fakt więc,
że omawiane tu niszczycielskie tsunami składało się z aż 9-ciu
odrębnych morderczych fal wody, a nie z tylko jednej ściany
wody – jak to ma miejsce w przypadku typowych tsunami, dostarcza
nam dowodu na fakt, że spowodowane ono było technicznie poprzez
eksplodowanie pod ziemią wehikułu UFO typu K3 zawierającego
w sobie 9 odrębnych pędników wyładowanych energią magnetyczną.
Powyższe warto uzupełnić
informacją, że gdyby nasi naukowcy ortodoksyjni nie byli tak
zajęci zaprzeczaniem iż wehikuły UFO wogóle istnieją, wówczas
mogliby bez trudu udowodnić naukowo, że omawiane tutaj tsunami
faktycznie pochodzi od eksplozji wehikułu UFO typu K3. Chodzi
bowiem o to, że każde trzęsienie ziemi pozostawia po sobie na
sejsmografach unikalny dla jego mechanizmu i pochodzenia tzw.
"podpis" (po angielsku "signature"). Podpis ten to po prostu
charakterystyczne cechy zapisu sejsmograficznego który wykonany
został w następstwie danego trzęsienia ziemi. Otóż z uwagi na
swoje pochodzenie od eksplozji wehikułu UFO typu K3, "podpis"
omawianego tutaj trzęsienia ziemi musi wykazywać cechy podobne
do cech 9-ciu podziemnych eksplozji termonuklearnych następujących
szybko jedna po drugiej (8 z których miałoby podobną do siebie
siłę, zaś jedna byłaby około 8 razy silniejsza).
Co jednak jeszcze ciekawsze,
gdzieś w przepastnych laboratoriach naukowych kryje się jeszcze
bardziej oczywisty dowód na fakt, że owo tsunami spowodowane
zostało przez eksplodujące UFO. Są nim zapisy magnetometrów z
owego tragicznego dnia. Chodzi bowiem o to, że "normalne"
trzęsienia ziemi i tsunami, nie powodują większych zaburzeń w
polu magnetycznym. Tymczasem eksplozja UFO musi spowodować
zaburzenia magnetyczne o ogromnej skali. Aczkolwiek więc nigdzie
dotychczas nie spotkałem się z choćby wzmianką jakiegokolwiek
naukowca, że takie zaburzenia magnetyczne zostały wogóle zarejestrowane
owego tragicznego momentu, jestem gotów się założyć, że ich zapisy
albo zalegają przez nikogo nie odnotowane w laboratoriach magnetycznych
ortodoksyjnych naukowców (zapewne jak zwykle sfrustrowanych brakiem
tematów dla ich doktoratów), albo też w niewyjaśniony sposób nagle
"zaginęły" (tj. zostały usunięte przez UFOnautów).
Warto też wspomnieć,
że krótko po tym tsunami słyszałem w wiadomościach o podwyższonej
aktywności Słońca, oraz o pojawieniu się owych silnych zórz polarnych
przy biegunach Ziemi - o jakich piszę więcej w punkcie 10 powyżej.
Wygląda więc na to, że albo owa eksplozja UFO wyzwoliła owe zjawiska
magnetyczne, albo też UFOnauci celowo dobrali datę owej eksplozji
tak iż pokrywała się ona z podwyższoną aktywnością Słońca aby ukryć
przed ludźmi magnetyczny charakter ich eksplozji.
Fot. 11: Oto jak dokładnie wygląda UFO typu K3,
którego eksplodowanie przez UFOnautów w dniu 26 grudnia
2004 roku, spowodowało owe tragiczne w skutkach tsunami.
UFO takie ma kształ talerza odwróconego do góry dnem. W
jego centrum, a także naokoło obrzeża, zawarte są kuliste
pędniki wyładowane po brzegi energią magnetyczną. Na
powyższym rysunku pędniki te widoczne są jako kule, z
sześciennymi tzw. "komorami oscylacyjnymi" zawartymi
w ich środku. W sumie UFO typu K3 posiada 9 takich
kulistych pędników. Z tych 9-ciu pędników, jeden "pędnik
główny" zamontowany w centrum wehikułu jest 8 razy większy
od pozostałych 8-miu "pędników bocznych" zamontowanych
naokoło obrzeża tego statku kosmicznego.
Więcej informacji
na temat budowy i działania wehikułów UFO, jak również
więcej danych na temat cech i możliwości owych statków
kosmicznych naszych szatańskich krewniaków z kosmosu,
można uzyskać z tomu 3 monografii
[1/4].
Z kolei opisy skąd się bierze owa ogromna energia którą
wyzwoliło eksplodowanie wehikułu UFO, zawarta jest na stronach
o tzw.
"komorze oscylacyjnej",
dostępnych za pośrednictwem
"Menu 4".
Fot. 12: Fotografia UFO z Japonii jaka
ilustruje kierowanie światła przez wiązki linii sił pola magnetycznego UFO.
Podobnie jak energia światła przemieszcza się w kanale uformowanym
z pola magnetycznego tego UFO, również po eksplodowaniu
takiego UFO, energia eksplozji rozprzestrzenia się
w fali zaburzeń magnetycznych. W rezultacie do nabrzeży
energia ta dociera przenoszona przez dwa nośniki, mianowicie
(1) transportowana magnetycznie, oraz (2) transportowana mechanicznie.
Więcej informacji
na temat powyższego zdjęcia zaprezentowanych jest w podpisie
do rysunku P17 z tomu 13 monografii
[1/4].
#12. Jaka jest wymowa faktu, że tsunami z 26 grudnia 2004 roku posiadało aż
dwa nośniki energii oraz
przemieszczało się z dwoma odmiennymi szybkościami?
W monografii [5/4]
(dostępnej za pośrednictwem
"Menu 4")
podsumowałem najważniejsze raporty naocznych świadków
innej eksplozji wehikułów UFO, jaka miała miejsce w
Tunguskiej na Syberii w 1908 roku. Jednym z niezwykle
ciekawych szczegółów tych raportów, który potwierdzany
był aż przez cały szereg naocznych świadków, to że w
Tunguskiej słychać było aż dwie serie wybuchów, po
około 21 odrębnych eksplozji w każdej z obu tych serii.
(Eksplodowało tam bowiem UFO typu K6 o n=20 pędników
bocznych oraz jednym pędniku głównym – stąd wzięło się
owe 21 odrębnych wybuchów.) Pierwsza z tych serii 21
wybuchów była w Tunguskiej bardzo głośna, ostra, oraz
słychać ją było niemal równocześnie z blaskiem wybuchu.
Druga zaś z owych serii 21 wybuchów dotarła do naocznych
widzów dopiero w jakieś 10 minut później. Była też ona
znacznie cichsza i bardziej głucha. W monografii [5/4]
fakt istnienia tych dwóch oddzielnych serii wybuchów
ja osobiście tłumaczę tym, że w działaniu były tam dwa
nośniki energii wybuchu, mianowicie nośnik magnetyczny
(czyli fale zaburzeń magnetycznych generowane przez
rozpadające się pędniki magnetyczne eksplodowanego
statku kosmicznego) i nośnik akustyczny (czyli fale
wibracji dźwiękowych). Nośnik magnetyczny przetrasportował
energię wybuchu niemal natychmiastowo. Natomiast nośnik
akustyczny transportował je z szybkością dźwięku.
Otóż najbardziej
szokujące na temat omawianego tutaj tsunami z Oceanu
Indyjskiego było, że również owo tsunami posiadało aż
dwa odrębne nośniki energii, które przemieszczały się
z odmiennymi szybkościami. Naukowcy nazwali te fale
"tsunami pierwotnym" oraz "tsunami wtórnym". W artykule
"Expert: Lucky ours was a secondary hit" (tj. "Ekspert:
szczęśliwie nas uderzyło tylko wtórne tsunami") opublikowanym
na stronie 6 w wydaniu gazety Malezyjskiej
"New Straits Times"
z piątku 31 grudnia 2004 roku, oszacowane zostało że
owo "tsunami pierwotne" rozprzestrzeniało się po Oceanie
Indyjskim z szybkością około 800 km/h. Tymczasem owo
"tsunami wtórne" rozprzestrzeniało się jedynie z
szybkością około 160 km/h. W rezultacie wybrzeża wokoło
Oceanu Indyskiego tym razem niszczone były aż dwoma
seriami fal tsunami. Piersza z tych serii, która była
najbardziej niszczycielska, przybyła do nich niemal
natychmiast. Składała się ona z 9 oddzielnych fal
wody jakie zaatakowały wybrzeża z niezwykłą furią.
Po jakimś czasie, kiedy woda z tej pierwszej serii
powróciła już do morza, przybyła druga, mniejsza
seria również składająca się z 9 odrębnych fal wodnych.
Ponownie zalały one już poprzednio zniszczone wybrzeża.
W tym miejscu muszę wyjaśnić, że owe dwie odrębne
serie tsunami pochodzące z jednego rzekomego
"trzęsienia ziemi" są niezwykłością. Normalnie jedno
trzęsienie ziemi wzbudza tylko jedną ścianę wody
jaka zalewa wybrzeża. Stąd zaistnienie takich dwóch
serii po 9 fal każda, jest kolejnym z dowodów,
że omawiane tutaj tsunami zaindukowane zostały
poprzez podziemne eksplodowanie wehikułu UFO typu K3.
Bezpośrednim
dowodem na fakt, że niszczycielska energia pierwszej
serii fal tego tsunami przenoszona była nośnikiem
magnetycznym, a nie nośnikiem wibracyjnym czy hydraulicznym,
jest fakt że te pierwsze fale propagowały się dokładnie
po liniach prostych. Nie uderzyły więc one wybrzeży
które przysłonięte były jakimiś wyspami czy lądami.
Tymczasem, jak doskonale wszystkim wiadomo, nośnik
wibracyjny czy hydrauliczny pozwoliłby im przemieszczać
się po liniach zakrzywionych i uderzyć także obszary
leżące za jakąś wyspą czy lądem - jeśli tylko do
obszarów tych wiodłaby jakaś droga wodna. Z kolei
owo przemieszczanie się energii tsunami poprzez
nośnik magnetyczny jest niepodważalnym dowodem
na fakt, że tsunami to wywołane zostało technicznie
poprzez eksplodowaniu wehikułu UFO.
#13. Co wynika z faktu, że tsunami z 26 grudnia 2004 roku nie poprzedzone było ostrzegającym
zachowaniem zwierząt?
Jak nam zapewne
wiadomo, każde naturalne trzęsienie ziemi przygotowuje
swoje pojawienie się przez relatywnie długi czas. Wszakże
naprężenia w skorupie ziemskiej narastają stopniowo przez
całe miesiące a czasami nawet lata. Podczas tego
przygotowywania się, wysyła ono coraz intensywniejsze
sygnały ostrzegawcze, w formie wiązek coraz silniejszych
zaburzeń telepatycznych. Owe telepatyczne zaburzenia
właśnie gotującego się trzęsienia ziemi są z kolei
przechwytywane przez najróżniejsze zwierzęta, które
silnie na nie reagują. Typowo zwierzęta wyczuwają
zbliżające się trzęsienie ziemi na wiele dni, a czasami
nawet tygodni, zanim ono uderzy. I tak psy zaczynają wyć
przed zbliżającym się trzęsieniem ziemi, konie stają
się nerwowe i niespokojne często odmawiając posłuchu,
ryby dostają szału, ptaki przestają śpiewać, itp.
Niektóre z tych zachowań są z kolei dostrzegane przez
co bardziej wyczulonych ludzi którzy w ten sposób
otrzymują wczesne ostrzeżenia że właśnie zbliża się
kataklizm.
Owe ostrzegawcze
fale telepatyczne mogą także zostać przechwycone przez
urządzenia techniczne. To właśnie na zasadzie
przechwytywania tych fal telepatycznych i ich zamieniania
na ostrzegawcze dzwonienie, pracował w starożytnych
Chinach przyrząd zwany "houfeng didongy yi".
Zdjęcia i opisy wyglądu tego aparatu mogą być znalezione
w obecnych "search engines" pod ogromnie mylącą nazwą
"Zhang Heng seismograph".
Niestety, niemal wszystkie dzisiejsze opisy zasady
działania tego aparatu jakie internet upowszechnia,
są całkowicie błędne. Wyjaśniają one bowiem jego
działanie w oparciu o prymitywne zjawisko mechanicznej
inercji, podczas gdy faktycznie aparat ten działa na
zasadzie "houfeng" czyli "fal telepatycznych".
Na niniejszej stronie aparat ten jest pokazany obok na "Fot. 13".
Przyrząd ten ostrzegał o nadchodzącym trzęsieniu ziemi
na wiele godzin zanim trzęsienie to wystąpiło, dając
wszystkim szanse efektywnej ucieczki. Moje apele do
prywatnych osób, a także do najróżniejszych instytucji,
o ponowne danie szansy temu przyrządowi aby mógł zacząć
on pracować dla dobra ludzkości (czyli o umożliwienie
mi zrekonstruowania prawdziwego działania tego urządzenia)
- notabene do dzisiaj pozostające "wołaniem głuchego
na puszczy", zawarte są w podrozdziale N6.1 monografii
[1/4],
oraz na licznych stronach internetowych które poświęciłem
opisom tego niezwykłego urządzenia, np. na:
"chi.maroc.to",
"alarm.gq.nu", czy
"alert.1hwy.com".
Ludzie mieszkający
wokoło Oceanu Indyjskiego są bardzo bliscy natury.
Gdyby więc owo gotujące się trzęsienie ziemi wysyłało
jakiekolwiek sygnały ostrzegawcze, wówczas bez wątpienia
ludzie ci sygnały te by odebrali i właściwie zinterpretowali.
Tymczasem w omawianym tutaj trzęsieniu ziemi i tsunami,
żadne takie sygnały nie były wysyłane. Jedyną rzecz którą
odnotowano, to że w dzień poprzedzający owo fatalne trzęsienie
ziemi rybacy łowiący dokładnie ponad miejscem w jakim znajdowało
się jego epicentrum złowili niespodziewanie dużo ryb.
Należy jednak pamiętać, że w miejscu tym już wcześniej
zgromadzone były wehikuły UFO które przygotowywały tam
techniczną eksplozję jednego ze swoich wehikułów. Potężne
więc pole magnetyczne wytwarzane przez owe wehikuły UFO
powodowało konfuzję wśród ryb. W rezultacie ryby te dawały
się łatwiej złapać rybakom. Wszakże właśnie na zasadzie
silnego pola magnetycznego oparte są metody magnetycznego
połowu ryb (w takich metodach, pole magnetyczne wiedzie
ryby wprost do sieci). Większy niż normalnie połów ryb
w strefie epicentrum był więc jedynie dowodem wcześniejszej
obecności w owym miejscu wehikułów UFO, a NIE sygnałem
ostrzegawczym o gotującym się właśnie naturalnym trzęsieniu
ziemi. Z kolei pojawienie się potężnego trzęsienia ziemi
bez uprzedniego wystąpienia jakichkolwiek znaków
ostrzegawczych typowych
dla takiego trzęsienia, jest jednym z najbardziej
przekonywujących dowodów, że owo trzęsienie ziemi
z Oceanu Indyjskiego wywołane zostało sztucznie eksplozją
techniczną, a nie powodami naturalnymi. Czyli owo mordercze
tsunami zgotowali ludziom diaboliczni UFOnauci, a nie
"matka natura".
Fot. 13: Starożytny przyrząd chiński
zbudowany w 118 roku naszej ery, oraz oryginalnie
nazywany "houfeng didongy yi". Obecnie jest on
niesłusznie nazywany "Sejsmografem Zhang Heng'a".
Faktycznie działa on bowiem na zasadzie
przechwytywania sygnałów które starożytni Chińczycy
nazywali "houfeng", a które są falami telepatycznymi.
Przyrząd ten wykrywał przygotowujące się trzęsienie
ziemi właśnie poprzez zamienianie owych fal telepatycznych
które trzęsienie to wysyłało, na ostrzeżenia dźwiękowe.
Niestety, dzisiejsi naukowcy ortodoksyjni są ciągle
ogromnie dalecy od oficjalnego okrycia fal telepatycznych
(jak narazie, gdyby byli zapytani o telepatie, jedyne co by
potrafili to zadeklarować oficjalnie że fale telepatyczne
wogóle nie istnieją - tak jak to bezproduktywnie deklarują
na temat wehikułów UFO). Stąd naukowcy ci
wyjaśniają błędnie działanie tego ogromnie zaawansowanego
przyrządu jako podobne do działania dzisiejszego (tj. ciagle
raczej prymitywnego) sejsmografu inercyjnego.
Bardziej
dokładnie
"seismograf"
ten opisany jest na odrębnych stronach internetowych
w całości mu poświęconych, których wykaz znaleźć
można w
"Menu 4",
a także w podrozdziale N6.3 z tomu 11 monografii
[1/4].
Z kolei dokładne wyjaśnienie czym naprawdę są fale
telepatyczne oraz jakie cechy one wykazują, zawarte
jest w podrozdziale H7.1 z tomu 4 monografii [1/4].
Fot. 14: Fotografia UFO typu K7 zinterpretowana
dokładniej na rysunku S1 z monografii [1/4]. Kiedy w dniu 13
października 1917 roku, rzekoma "Matka Boska", czyli UFOnautka
o szpiczastym podbródku pozująca za Matkę Boską,
ukazywała się w Fatima, Portugalia, niespodziewany
podmuch silnego wiatru otworzył chmury i ukazał
oczom zaskoczonego, 70 000 tlumu srebrzysty dysk
wehikułu UFO, podobny do powyższego. (Dla mnie
to zdarzenie wygląda, jakby sam Bóg interweniował
wówczas w celu zdemaskowania dla ludzi udziału
szatańskich UFOnautów w podszywaniu się pod święte
osoby.) Wiecej danych o owym sfabrykowanym przez
UFOnautów nadprzyrodzonym zdarzeniu z Fatima
podanych jest poniżej w podpisie pod "Fot. 18". Z
kolei owa wysoce publiczna obserwacja wehikułu
UFO ponad Falima, opisana jest na stronach 110
do 111 książki pióra Stephen'a Skinner, "Millennium
Prophecies", Carlton Books Limited, 1994,
ISBN 1-85868-034-4, 160 stron, HC.
W podrozdziale V5.4
z tomu 16 monografii
[1/4]
wyjaśniłem dokładnie, że aby odróżnić wydarzenia na Ziemi
które spowodowane zostały przez samych UFOnautów, od
wydarzeń naturalnych, UFOnauci wprowadzili dla samych
siebie sekretny kod datowania swoich własnych ingerencji
w sprawy ludzkie. I tak zgodnie z owym kodem, wszystkie
istotne wydarzenia jakie mają miejsce w dniu 13-tego
dowolnego miesiąca, a także w dniu 1 kwietnia, zawsze
są sprawką UFOnautów. Przykłady całego szeregu takich
właśnie wydarzeń zaindukowanych przez UFOnautów
13-go, opisane zostały w podrozdziałach VB3.2,
VB4.3, VB4.3.1, VB5.3.1 i VB5.3.3 z tomu 17 monografii
[1/4].
Dwa z tych przykładów wskazane zostały w podpisie pod
"Fot. 18" poniżej.
Jak też się okazuje, wielokrotność daty 13 (czyli datę
2x13 = 26) UFOnauci używają do oznaczania spowodowanych
przez siebie trzęsień ziemi. Na fakt ten najlepiej
wskazuje niewielki artykuł o tytule "26th a quake-prone
date" (tj. "26-ty data podatna na trzęsienia ziemi")
jaki ukazał się na stronie 2 bezpłatnego wydania
malezyjskiej gazety o nazwie
"The Sun",
datowanego w sobotę, 1 stycznia 2005 roku. Z uwagi
na ewidencyjne znaczenie tego niewielkiego artykułu
poniżej przytaczam go w całości. Oto on:
"PETALING JAYA.
Być może jest to zwykły zbieg okoliczności albo też liczba
26 przyciaga do siebie trzęsienia Ziemi, jednak warto
jest odnotować że kilka głównych trzęsień Ziemi na początku
obecnego tysiąclecia zdarzyło się właśnie wokół daty 26.
W 2001 roku trzęsienia ziemi w Gujarat koło Ahmedabad,
oraz w Chennai wypadły odpowiednio w dniu 26 stycznia i
26 września. W 2003 roku nastąpiły trzęsienia ziemi w
Japonii w dniu 26 maja i 26 września, które poraniły setki
ludzi i spowodowały chaos w obrębie Hokkaido. Pojawiło się
też wówczas trzęsienie ziemi w Indonezji w dniu 26 maja.
Jednak najbardziej niszczycielskie trzęsienie ziemi zabiło
szacunkową liczbę 30,000 ludzi w historycznym mieście Bam
w Iranie. Miało ono miejsce w dniu 26 grudnia. Z kolei tego
roku, największe i najbardziej niszczycielskie trzęsienie
ziemi z nich wszystkich miało miejsce w Indonezji również
w dniu 26 grudnia. Były również dalsze trzęsienia wyzwolone
w 26 dniu miesiąca, włączając w to Nową Zelandię w dniu 26
stycznia 2003 roku oraz Chiny w dniu 26 października 2003
roku."
(W oryginale
angielskojęzycznym: "PETALING JAYA. It may be a mere coincidence
or the number 26 just attracts earthquakes but it is interesting
to note that several major earthquakes in the beginning of this
millennium had occurred around the date 26. In 2001, earthquakes
in Gujarat near Ahmedabad, and Chennai fell on Jan 26 and Sept 26,
respectively. In 2003 there were earthquakes in Japan on May 26,
and on Sept 26, which injured hundreds and caused chaos around Hokkaido.
There was also an earthquake in Indonesia on May 26. The most
destructive earthquake, however, killed an estimated 30,000 people
in the historic city of Bam in Iran. It occurred on Dec 26. And this
year, the largest and most devastating earthquake by far in recent
years happened in Indonesia, also on Dec 26. There were other earthquakes
which were unleashed on the 26th day of the month including one in
New Zealand on Jan 26, 2003 and in China on Oct 26, 2003.").
Powyższe warto
uzupełnić też informacją, że UFOnauci wcale nie rozpoczęli dopiero
w tym tysiącleciu indukowania tsunami w dniu 26-go. Przykładowo,
w artykule "Old wave gives clue to the next big one" ze stron 18 i 19
malezyjskiej gazety
"New Sunday Times"
datowanej 9 January 2005, opisane jest najstarsze (z mi znanych)
dokładnie datowane śmiercionośne tsunami. Otóż, szokująco, zgodnie
z zapisami w japońskich
kronikach historycznych, miało ono miejsce właśnie w dniu 26 stycznia
1700 roku. Jego epicentrum zlokalizowane było w miejscu gdzie obecnie
znajduje się tzw. "Cascadia fault" na zachodnim wybrzeżu Ameryki Północnej.
Warto tutaj dodać, że jedna z chińskich interpretacji numerologicznych
liczby 26 w dialekcie Kantoniskim stwierdza "yee loh" - co oznacza "łatwo
o śmierć" (czyżby wybierający ten dzień UFOnauta znał chiński?).
Oczywiście, teraz kiedy
za pośrednictwem technicznie indukowanego tsunami z Oceanu Indyjskiego
UFOnauci potwierdzili że to oni indukują wszelkie trzęsienia ziemi
zaistniałe w dniu 26 dowolnego miesiąca, mamy obowiązek aby na datę
tą zwrócić szczególną uwagę. Wszakże to właśnie w niej zaistnieje
ów przygotowywany nam "wielki bang". Możemy się więc do niego przygotować.
Ponadto karmę za wszelkie inne trzęsienia ziemi którą dotychczas
obciążaliśmy "matkę naturę" a która odbijała się z powrotem do nas,
teraz powinniśmy przesyłać uczuciowo właśnie do UFOnautów. W ten
sposób ich cywilizację również już wkrótce dotknie potężne trzęsienie
ziemi o następstwach porównywalnych do tych jakie one zgotowali
ludziom na planecie Ziemia.
#15. Czy UFOnauci
testowali efekty wywoływanego przez siebie tsunami?
Na dwa tygodnie przez owym
głównym tsunami z Oceanu Indyjskiego, w Nowej Zelandii dokonane
zostały testy techniczne jego efektów i mechaniki. Jak to
wyjaśniłem w podrozdziale A4 z tomu 1 monografii
[1/4],
UFOnauci używają Nową Zelandię do testowania wszystkiego czego
potem używają przeciwko innym kontynentom. I tak zanim fale gorąca
i dusznego powietrza uderzyły Amerykę latem 2001 roku, najpierw
ich efekty testowane były w Nowej Zelandii. Zanim fale pożarów
lasów z 1997 i 1998 roku ogarnęły praktycznie całą naszą planete,
najpierw testowane one były w Nowej Zelandii. Zanim przez USA
przeprowadzona została regularna "tornado alley", działanie
tornad UFOnauci testowali na Nowej Zelandii - patrz "Fot. 15"
obok. Co jednak najbardziej szokujące, na dwa tygodnie przed
tym zanim omawiane tutaj tsunami dokonało zniszczeń wokół
Oceanu Indyjskiego, bardzo podobne co do charakteru
(chociaż liczące jedynie około 5 na skali Richter’a)
trzęsienie ziemi i miniaturowe tsunami było testowo wywołane
w pobliżu południowego czubka Nowej Zelandii (tj. na południe
od nowozelandzkich miast Invercargill i Bluff) a potem jego
następstwa były mierzone przez UFOnautów na nabrzeżach
Nowej Zelandii i Tasmanii.
Fot. 15: Oto tornado, które zgodnie z analizami
i informacjami zaprezentowanymi na odrębnej stronie
"tornada-UFO",
z całą pewnością zaindukowane zostało technicznie przez
wehikuł UFO. Demonstruje ono bowiem cały szereg wzajemnie
ze sobą powiązanych cech, wyjaśnionych na w/w stronie o
"tornadach-UFO". Cechy te i ich wzajemne powiązania mogły
w nim zaistnieć tylko jeśli tornado to wytworzone zostało przez
UFO. Interesujące, że zarówno naukowcy jak i zwykli ludzie
uważają tornada za zjawiska całkowicie "naturalne". Tymczasem
faktycznie tornada (a także huragany) z łatwością mogą być
indukowane technicznie przez wehikuły UFO. Jak też zapewne
czytelnik sam się przekona jeśli odniesie "algorytm" ze strony o
"tornadach-UFO"
do jakichś rzeczywistych przypadków tornad, w rzeczywistości
znaczna większość, jeśli nie absolutnie wszystkie, tornad na Ziemi
indukowana jest technicznie przez wehikuły UFO. To zaś zamienia
ortodoksyjnych badaczy tornad w nieświadomych badaczy UFO,
którzy na nieszczęście nie mają najmniejszego pojęcia o wehikułach
których efekty działania badają. Mechanizm i sposób wywoływania
tornad przez UFO opisane są w skrócie na w/w stronie o "tornadach-UFO".
Natomiast naukowa teoria zjawisk na jakich techniczne wywoływanie
tornad bazuje zaprezentowana jest w podrozdziałach KB1 oraz H4.2
z tomów (odpowiednio) 10 i 4 monografii [1/4]. (Z kolei przykład
huraganu wywołanego technicznie przez UFO, który UFOnauci
celowo zaindukowali na Coromandel w Nowej Zelandii aby
uniemożliwić mi znalezienie tam legendarnego "śpiącego olbrzyma",
opisany jest w podrozdziale VB4.4.1 z tomu 17 monografii [1/4].)
Powyższe zdjęcie tornada wywołanego technicznie przez UFO,
oryginalnie opublikowane było jako rysunek C10 monografii
[5/4].
Tornado to UFOnauci wywołali w Nowej Zelandii, na obszarze tzw.
"krateru Tapanui" pokazanego na "Fot. 21" i "Fot. 16" z tej strony.
* * *
Niewielu
ludzi zdaje sobie sprawę, że tornada, cyklony, tajfuny,
oraz wszelkie inne niszczycielskie wiatry, wirują
zgodnie ze wskazówkami zegara na półkuli południowej
Ziemi, zaś przeciwstawnie do wskazówek zegara na
półkuli północnej Ziemi. Czyli jeśli ktoś zaobserwuje
tornado np. w Nowej Zelandii lub Australii, wówczas
zawirowane przez nie powietrze będzie rotowało
w tym samym kierunku co wskazówki zegara położonego
na Ziemi z tarczą zwróconą ku górze. Z kolei tornado
w Polsce lub USA, będzie zawirowywało powietrze w
przeciwstawnym kierunku. Ta zdawałoby się mało
istotna obserwacja ma ogromne znaczenie naukowe.
Faktycznie jej zdobycie kosztowało mnie też dosyć sporo
zabiegów. Wszakże w przeciwieństwie np. do USA, gdzie
tornada filmowane są przez wielu badaczy, w Nowej Zelandii
ani w Australii niemal nikt nie stara się sfilmować tych
zjawisk. Dlatego zmuszony byłem poszukiwać naocznych
świadków tych zjawisk, zaś kiedy w końcu ich odnajdowywałem
okazywało się że nie zwrócili oni uwagi w którym kierunku
nowozelandzkie tornado wiruje. Dopiero tornado, które w
czwartek dnia 10 marca 2005 roku zniszczyło znaczną część
nowozelandzkiego miasta Graymouth, przez przypadek zostało
przez kogoś sfilmowane amatorską kamerą. (Opis tego
niszczycielskiego tornada zawarty jest m.in. w artykule
"Rumble, a flash, then it struck" ze strony 1 nowozelandzkiej
gazety
"The Dominion Post",
wydanie z piątku, 11 marca 2005 roku. Tak nawiasem
mówiąc, to analiza tego tornada z Graymouth
przeprowadzona zgodnie z "algorytmem" ze strony
"tornada-UFO",
zdecydowanie ujawnia, że również i ono z całą pewnością
wywołane ono było przez wehikuł UFO.)
Film owego tornada z Graymouth był później nadawany
we wszystkich dziennikach telewizyjnych Nowej Zelandii.
Miałem więc okazję aby osobiście odnotować że
nowozelandzkie tornada wirują w kierunku przeciwstawnym
do ruchu wskazówek zegara. Z kolei dowiedziony już fakt
tego przeciwstawnego kierunku wirowania tornad i cyklonów
na obu półkułach Ziemi, potwierdza że tornada i cyklony
formowane są przez tzw. "wiry przeciw-materii" opisane
dokładnie w podrozdziałach
H4.2 i KB1 z tomów (odpowiednio) 4 i 10 monografii
[1/4]. Z kolei fakt formowania tornad i cyklonów
przez wiry przeciw-materii oznacza, że wirujące pole
magnetyczne UFO jest w stanie nimi precyzyjnie sterować.
Praktycznie to zaś oznacza, że UFOnauci mogą
nasterować tornado lub cyklon w taki sposób,
aby zniszczyło ono dowolny wybrany przez nich
budynek lub obszar - po szczegóły patrz na stronie
"tornada-UFO".
Fot. 16: Niezamieszkała, dzika Tapanui,
gdzie w 1178 roku eksplodowany został wehikuł UFO
typu K6. Okolice krateru Tapanui opisywane są przez
miejscowych ludzi, jako "wind-swept wilderness"
(znaczy "omiatana wiatrem dzicz"). W okolicach
krateru Tapanui występuje też wiele niezwykłych
zjawisk, jak przykładowo pokazany na powyższym
zdjęciu wiatr który buchał z wnętrza krateru
Tapanui, oraz całkowicie zanikał zaledwie
kilka metrów dalej, czy jak "testowe tornado"
wywołane przez UFO dla sprawdzenia jego następstw,
zaś pokazane na "Fot. 15". O kraterze Tapanui
sporządzony został cały szereg odrębnych stron
internetowych, jakie mogą zostać oglądnięte za
pośrednictwem
"Menu 4".
Dalsze
informacje na temat przebiegu i następstw eksplozji
UFO koło Tapanui, a także niezwykłych zjawisk
obserwowanych w okolicy krateru Tapanui,
zaprezentowane są w odrębnej
monografii [5/4] dostępnej za pośrednictwem
"Menu 4".
Streszczenie owych informacji zaprezentowane jest
także w podrozdziale O5.2 z tomu 12 monografii
[1/4].
Miejsce eksplodowania wehikułu
UFO zawsze zostaje dobierane niezwykle starannie. Przy jego doborze
UFOnauci uwzględniają cały szereg czynników, najważniejsze z których
zdają się dla nich być: (a) zdolność danego miejsca do ukrycia
przed ludźmi faktycznego pochodzenia danej eksplozji od UFOnautów,
(b) natychmiastowe cele jakie UFOnauci starają się osiągnąć za
pośrednictwem danej eksplozji, oraz (c) długofalowe interesy polityczne
UFOnautów na Ziemi. Przykładowo, dla ukrycia swego udziału w danej
eksplozji, na oba poprzednie miejsca eksplodowania wehikułów UFO,
tj. na eksplozję Tapanui i eksplozję Tunguską, UFOnauci wybrali
absolutna dzicz. Dla eksplozji Tapanui UFOnauci wybrali niemal
zupełnie pustą Nową Zelandię, zamieszkałą wówczas tylko przez
garstkę odciętych od reszty świata Maorysów. Natomiast dla eksplozji
Tunguskiej wybrali oni niedostępne dla ludzi pustkowia niemal
niezamieszkałej tajgi syberyjskiej.
Epicentrum eksplozji
wehikułu UFO typu K3, którego eksplodowanie wywołało omawiane
tu tsunami z 26 grudnia 2004 roku, również zostało wybrane
ogromnie precyzyjnie. UFOnauci pomyśleli przy tym o wszystkim.
I tak dla (a) ukrycia swego udziału w spowodowaniu tej eksplozji,
przy doborze miejsca uwzględnili oni ludzką więdzę o płytach
kontynentalonych, tak aby naukowcy ortodoksyjni bez namysłu
zwalili potem winę za tą eksplozję na "matkę naturę". Dla
osiągnięcia (b) swego natychmiastowego celu owej eksplozji,
którym dla eksplozji z 26 grudnia 2004 roku najwyraźniej było
wytestowanie efektów tsunami, wybrali oni ogromnie gęsto
zamieszkałe wybrzeża Oceanu Indyjskiego. Z kolei aby wesprzeć
(c) swoje długofalowe interesy polityczne na Ziemi, przy wyborze
miejsca eksplozji uwzględnili sposób na jaki propagują się
niszczycielskie fale wywołanego przez siebie tsunami. Oczywiście
matka natura nie dobiera miejsca swojego kataklizmu aż z taką
precyzją. Dlatego na fakt, że to UFOnauci technologicznie
wywołali owo tsunami, dodatkowo wskazuje także precyzja
umiejscowienia jego źródła, czyli epicentrum w którym UFOnauci
eksplodowali swój wehikuł UFO typu K3.
Aby uświadomić tutaj
sobie precyzję doboru owego epicentrum, rozważmy jego wpływ
na (c) - długofalowe interesy polityczne UFOnautów na Ziemi.
Nie trudno jest odnotować, że UFOnauci kontrolują Ziemię poprzez
żelazne wdrażanie w życie swojej zasady (którą kiedyś nieostrożnie
"ujawnili" starożytnym Rzymianom) stwierdzającej "dziel i rządź".
W dzisiejszych więc czasach, kiedy zawalił się im podział Ziemi
na "obóz komunistyczny" i "obóz kapitalistyczny", nie trudno
odnotować, że zamiast dzielić ludzi ideologicznie, UFOnauci
obecnie starają się podzielić Ziemię za pośrednictwem religii.
Dlatego, poprzez wykorzystanie intryg oraz ludzkiego zaślepienia,
montują właśnie obecnie, znaczy na oczach biernie przyglądających
się temu ludzi, zupełnie nowy podział ludzkości. Starają się
podzielić Ziemię na "obóz chrześcijański" oraz "obóz muzułmański".
Nietrudno też odnotować, że podzielenie ludzkości za pośrednictwem
religii, staje się obecnie jednym z najważniejszych długofalowych
celów politycznych UFOnautów. Jednak aby osiągnąć ten cel z sukcesem,
muszą spowodować że siły obu tych obozów będą w przybliżeniu
jednakowe. Tylko bowiem wówczas będą mogli nimi manipulować
efektywnie. Dlatego, do wymuszenia wyrównania się sił krajów
z obu tych montowanych właśnie obozów, UFOnauci przykładają
coraz większą długo-terminową wagę polityczną. Ponieważ w chwili
obecnej ów "obóz muzułmański" ciągle jest tym nieco słabszym,
znając metody działania UFOnautów nie powinniśmy być zaskoczeni,
że w początkowej fazie będą oni niszczyli wyłącznie ten drugi
obóz, podczas gdy ten słabszy pozostawią nietknięty. (Tj.
będą oszczędzali ten słabszy obóz aż do czasu, kiedy poprzez
zniszczenie znacznej części krajów z tego drugiego obozu,
moc obu montowanych przez nich obozów mniej więcej się wyrówna.
Potem zaś powrócą do niszczenia wszystkich krajów w jednakowym
tempie.) W tej sytuacji cała więc sztuka umiejscowienia epicentrum
owego tsunami z 26 grudnia 2004 roku, polegała na takim jego
usytułowaniu, aby zniszczeniu uległy głównie kraje o religiach
innych niż muzułmanizm, lub najróżniejsi odszczepieńcy od
muzułmańskiej jedności. Jak też się okazuje, UFOnauci osiągnęli
ten cel naprawdę po mistrzowsku. Niemal wszyscy ci którzy
zostali poszkodowani tym tsunami z 26 grudnia 2004 roku,
byli głównie wyznawcami religii innych niż muzułmańska,
albo odszczepieńcami podważającymi jakoś jedność muzułmańską.
Nawet w najbliższej epicentrum Indonezji, zniszczone zostały
głównie te obszary, które zamieszkane były albo przez mieszaninę
muzułmanów z innymi religiami, albo przez muzułmanów zagrażających
jakoś jedności swojej religii. Z kolei silnie zjednoczona
wokół swojej religii Malezja, a także kraje arabskie, zostały
przed tsunami tym osłonięte przez inne lądy lub wyspy
(chociaż niższa część Afryki, gdzie ludzie nie są już
tak zjednoczeni wokół swojej religii, ponownie została
wystawiona na działanie owego tsunami).
W tym miejscu warto
podkreślić, że jeśli nie zdołamy zapobiec owemu zbliżającemu
się "wielkiemu bangowi" i tsunami, których bliskie już wywołanie
przez UFOnautów wynika jako oczywisty wniosek logiczny z
przytoczonych tu analiz, wówczas epicentrum tego następnego
tsunami najprawdopodobniej również zostanie przez UFOnautów
tak dobrane, aby wypełnić warunki (a), (b) i (c) wyjaśnione
na wstępie. To zaś oznacza, że znając owe warunki już obecnie
możemy relatywnie dobrze dedukować które miejsce to będzie.
Przykładowo, dla spełnienia warunku (a) będzie to jakieś miejsce
o już od dawna znanej ludziom aktywności sejsmicznej, np.
okolice Iceland. Z kolei dla spełnienia warunku (b) będzie
to jakieś miejsce z którego fale tsunami dotrą bez przeszkód
do tych krajów Europy na jakich zniszczeniu UFOnautom najbardziej
zależy - np. dotrą aż do Polski która stopniowo staje się
najważniejszym ośrodkiem rozwoju totalizmu i obrony Ziemi
przed okupacją UFOnautów. W końcu dla spełnienia warunku (c)
będzie to ponownie jakieś miejsce z którego fale tsunami zniszczą
głównie kraje chrześcijańskie, jednak ominą np. północną część
Afryki.
#17. Dlaczego ataki UFOnautów zwykle mają miejsce w
dzień świąteczny?
Tsunami z 26 grudnia 2004 roku zrealizowane
zostało w dzień świąteczny. Wszakże w święto większość służb odpowiedzialnych
za śledzenie i za alarmowanie albo nie pracuje, albo pozbawione jest decydentów.
W święta ogromnie też trudno zmobilizować natychmiast jakąkolwiek akcję
ratunkową. Jak do dokładniej wyjaśniłem w podrozdziałach VB3.2, VB3.3, VB4.4,
czy VB4.5 z tomu 17 monografii
[1/4],
jeśli UFOnauci coś zbroją co ma wysoce zaszkodzić ludziom, zwykle czynią to
właśnie w święto, lub podczas weekendu. UFOnauci wiedzą bowiem doskonale,
że właśnie w owe dni najtrudniej jest szybko zmobilizować wymaganą pomoc.
Stąd dla przykładu większość szkód, a także zamachów na moje własne życie,
jakie UFOnauci wyrządzali mi osobiście, czynione było przez
nich właśnie podczas świąt lub w weekendy. Jak zaś wiadomo, ostatnie tsunami
też nastąpiło właśnie w drugim dniu Świąt Bożego Narodzenia (po angielsku dzień
ten nazywany jest "Boxing Day"). Czyli data jego pojawienia się bezpośrednio
wskazuje, że tsunami to z całą pewnością było właśnie sprawką szatańskich UFOli
którzy skrycie okupują i eksploatują naszą planetę.
Doskonałej ilustracji powodów
dla których UFOnauci wybierają właśnie dnie świąteczne dla dokonywania swoich
ataków na ludzkość, dostarcza artykuł o tytule "The day U.N. killed 227,000:
Why there was no tsunami warning from agency monitoring seismic activity
(from Joseph Farah's G2 bulletin)". Artykuł ten w dniu 9 maja 2005 roku
wystawiony został w Internecie pod adresem
www.worldnetdaily.com /news/ article.asp?ARTICLE_ID = 44160.
Jak z niego wynika, w czasie kiedy miało miejsce owo mordercze trzęsienie ziemi
i tsunami z dnia 26 grudnia 2004 roku, wszystkich 310 pracowników zlokalizowanej
we Wiedniu agencji ONZ (UN) o nazwie "Comprehensive Nuclear Test-Ban Treaty
Organization" wysłano na całotygodniowy urlop. Agencja ta jest odpowiedzialna za
monitorowanie aktywności sejsmicznej na naszym globie i podobno posiada wszystko
co niezbędne aby uprzedzić o zbliżającym się morderczym tsunami każdy z krajów
które owo tsunami zniszczyło. Tyle tylko, że kiedy owo mordercze tsunami miało
miejsce, zgodnie z powyższym artykułem nikt z pracowników owej agencji nie
pozostał w pracy aby sprawdzać co się dzieje - wszyscy byli na równoczesnym
urlopie. (Ciekawe czy był to skryty sabotaż UFOnauty który być może pracuje
w owej agencji - czy też zwykły przypadek?) Działalność owej agencji jest opłacana
przez ONZ i kosztuje 105 milionów dolarów na rok. Powyższy artykuł sugeruje,
że gdyby nie wszyscy pracownicy owej agencji byli na urlopie, wówczas
prawdopodobnie dałoby się zapobiec tragedii z 26 grudnia 2004 roku.
Fot. 17: Oto posągi najważniejszych "Wielkich
Mistrzów Krzyżackich", wystawione na zamku malborskim.
Warto zwrócić uwagę na mistrza na tym zdjęciu widocznego
na ostatniej pozycji po prawej.
Był to Albrecht von Hohenzollern-Ansbach, likwidator Zakonu
Krzyżackiego. Był on ogromnie przewidujący w każdym
swoim posunięciu, tak jakby znał przyszłość. Przykładowo,
to on w 1525 roku zamienił Zakon Krzyżacki w Księstwo
Pruskie z którego z czasem wyrosły Hitlerowskie Niemcy.
Także to on podważył swym księstwem wpływy kościoła
katolickiego poprzez oficjalne przejście na luteranizm
oraz spowodowanie przejścia również wszystkich swoich
poddanych. Na powyższym zdjęciu interesująca jest
jednak jego broda. W takiej bowiem formie rozgałęziających
się, dwóch jakby odrębych bród, broda rośnie tylko u tych
którzy mają owo pośladkokształtne ukształtowanie podbródka,
tak wyraźnie widoczne na fotografii "Fot 9". Z kolei
posiadanie takiego pośladkokształtnego podbródka zwykle
oznacza, że jego właściciel jest UFOnautą, a nie człowiekiem.
(W jaki sposób UFOnauci podmieniani są za ludzi wyjaśnione
to zostało na odrębnej stronie internetowej w "Menu 2" nazywanej
"ludobójcy".)
Czyżby więc ostatni z mistrzów krzyżackich, pierwszy książę
pruski, oraz faktyczny założyciel agresywnych Prus był UFOnautą?
Wszakże zgodnie z tym co wyjaśniono na owej stronie internetowej
"ludobójcy",
UFOnautą był również Romulus - znaczy założyciel starożytnego
Rzymu. Warto też zwrócić uwagę na nietypowego kształtu buty tego
pierwszego księcia pruskiego. Czyżby jego stopy też były
nieco odmienne niż stopy u normalnych ludzi?
Ciekawostką
może tutaj być też fakt, że również Osama Bin Ladin nosi
dokładnie taką samą rozgałęziającą się brodę. Czyżby ten fakt
wyjaśniał dlaczego jest on aż tak ilusywny?
Jak wynika z
najróżniejszych danych, Malbork od samego początku swego
istnienia był obiektem szczególnego zainteresowania ze strony
UFOnautów. Przykładowo wszystko wskazuje na to, że od samego
początka tego zamku, w jego podziemiach znajdowała się baza
wehikułów UFO. Więcej informacji na temat owej podziemnej
bazy UFO pod zamkiem malborskim znaleźć można na
stronach internetowych o miastach
Malbork i
Wrocław.
Fot. 18: Wspaniały obraz "Chrystus - Antychryst"
namalowany przez polskiego artystę, Henryka Baca - email
henryk@baca.art.pl.
(Kliknij na ten obraz aby oglądnąć go po powiększeniu.
Z kolei inne obrazy tego wyjątkowo utalentowanego artysty
można oglądnąć na jego witrynie internetowej o adresie
www.baca.art.pl.)
Obraz ten ilustruje wymownie, że "zło zawsze przybywa
po podszyciu się pod dobro". Dlatego anioła od diabła czy
Jezusa od Antychrysta, odróżnia NIE to jak wyglądają,
ani NIE to co twierdzą, a to co czynią (warto więc zwrócić
uwagę na słowa Biblii: "po czynach go poznacie" - Mt 24:23-24).
Ciekawe czy czytelnik potrafi odróżnić która z powyższych
postaci jest Jezusem, a która Antychrystem.
W tym miejscu
warto podkreślić, że za każdym razem kiedy UFOnauci
oficjalnie ukazują się licznym ludziom pretendując,
że są Jezusem czy Matką Boską, czynią to w dniu 13-go
danego miesiąca.
Przykładowo, właśnie 13-go przez szereg miesięcy 1917
roku miały miejsce kolejne pojawienia się istoty z
Fatima w Portugalii, podającej się za "Matkę Boską".
Podczas pojawienia się tej istoty w dniu 13 października
1917 roku, nagły poryw wiatru otworzył chmury i oto
oczom 70-tysięcznego tłumu na dole przez chwilę został
odsłonięty srebrzysty wehikuł UFO który ukrywał się
w chmurach przed wzrokiem ludzkim, jednak który na
interwencję Boga został ludziom celowo ukazany na
przekór wysiłków UFOnautów aby utrzymać ten statek
niewidzialnym. Więcej na temat owej UFOnautki z Fatima
piszę w podrozdziałach V5.4 i VB5.3.1 z tomów 16 i 17
monografii
[1/4].
Również 13-go każdego miesiąca w 1998 roku miały miejsce
"nadprzyrodzone" objawienia z miejscowości Conyers,
Georgia, USA. Znane są one m.in. z faktu zapowiadania
"zemsty" Boga (co to za Bóg, który ma się "mścić" na
ludziach - chyba że nie był to Bóg a UFOnauta).
Zemsta ta miała być zamanifestowana
poprzez nasłanie na Ziemię serii kataklizmów podobnych
do kataklizmów indukowanych technicznie przez okupujących
nas UFOnautów. Jednym z nich miało być właśnie owo
mordercze trzęsienie ziemi i tsunami jakie pod
nazwą "wielkiego bangu" opisuję na tej stronie
oraz w podrozdziale O8.4 z [1/4], a jakie głównie
zniszczy Europę i zachodnie wybrzeże Ameryki.
Więcej na
temat wymowy i znaczenia powyższego obrazu zaprezentowane
jest na odrębnych stronach internetowych poświęconych
problemowi zaplanowanego przez UFOnautów i już niedalekiego
przysłania na Ziemię istoty która okaże się być owym
"Antychrystem"
zapowiadanym nam przez Biblię. Strony te można znaleźć
za pośrednictwem
"Menu 4".
#18. Jak wywołanie zniszczeń podczas święta
chrześcijańskiego służy długofalowym interesom UFOnautów?
Wywołanie tsunami z 26 grudnia 2004 roku
właśnie podczas trwania Świąt Bożego Narodzenia, służy długofalowym planom
i strategii UFOnautów. Zgodnie bowiem z najróżniejszymi zapowiedziami i
intensywnie prowadzoną na Ziemi kampanią, w połowie 2006 roku UFOnauci
najwyraźniej planują osadzić na Ziemi istotę z wyglądu przypominającą Jezusa,
jednak o zdolności dokonywania sztuczek nawet bardziej spektakularnych niż
te wykonywane obecnie przez naszego doskonałego magika, Dawida Copperfielda.
Tą planowaną do zainstalowania na Ziemi istotą będzie UFOnauta, którego
nadejście Biblia zapowiada jako tego najważniejszego
"Antychrysta".
Aby przygotować ludzi do nadejścia tej istoty i do przejęcia przez nią
władzy politycznej nad znaczną proporcją ludzi, w interesie UFOnautów
leży wzbudzanie na
Ziemi zniszczeń zapowiedzianych przez Biblię. Ważne też aby zniszczenia
te zaczynały wzbudzać w ludziach myśli na temat zbliżania się "końca
świata". Czyli mordercze tsunami zaindukowane technicznie w drugi dzień
Bożego Narodzenia na wiele sposobów służy interesom UFOnautów. Wszakże
owym nieustannym mnożeniem tego typu niszczycielskich wydarzeń, oraz
wiązaniem tych wydarzeń z zapowiedziami Biblii, UFOnauci zapewne już w
niedalekiej przyszłości zdołają tak nastraszyć ludzkość, że będą wówczas
mogli swobodnie przysłać na Ziemię jednego ze swoich diabłów/UFOnautów
pod pozorem że jest to ów od dawna wyglądany i zapowiadany przez Biblię
"Drugi Jezus" który ma przybyć właśnie przy "końcu świata". Oczywiście,
faktycznie będzie to przysłany przez UFOnautów Antychryst rodem z ich
piekła, a nie Drugi Jezus.
#19. Jak UFOnauci
odwracają uwagę ludzi od swojej działalności?
Po wystąpieniu tsunami z dnia 26
grudnia 2004 roku, miejsce miały typowe dla UFOnautów metody zacierania
jego śladów, przyczyn, oraz mechanizmu. Wszakże kiedykolwiek UFOnauci
coś nabroją przeciwko ludzkości, zawsze potem zmyślnie i szybko zacierają
ślady swojego udziału w danej zbrodni. Przykładowo, kiedy odparowali swoim
wehikułem budynki WTC w Nowym Jorku, jak to zilustrowane zostało na "Fot. 1",
już wkrótce cały złom z tych budynków został przetopiony, tak że nawet
amerykańscy badacze samej tej katastrofy narzekali publicznie, że nie
zostawiono im niemal żadnego materiału dla badań jej powodów i
mechanizmu. Jednocześnie ulice Nowego Jorku zostały starannie uprzątnięte
z wszelkich śladów i pozostałości. Podobnie też stało się w przypadku
omawianego tutaj tsunami. Niemal natychmiast po jego pojawieniu się,
uwaga ludzkości została propagandowo odwrócona od tego co najważniejsze
i skierowana na to co nieistotne, oraz nastraszona. Nie wiem czy ktoś
to odnotował, że o tym szczególnym tsunami niemal żadne dane dokumentujące
nie były publikowane ani nadawane. Znaczy niemal nie było pokazanych zdjęć
satelitarnych fal tego tsunami docierających do nabrzeży (ja jednak zdołałem
zobaczyć jedno takie zdjęcie, dlatego udało mi się policzyć na nim liczbę
fal tsunami). Nie podawano pomiarów ani zapisów technicznych. Tylko kilka
sensacyjnych błysków niszczycielskiej mocy fal, oraz wiele obrazów obszaru
już zniszczonego. Czyli UFOnauci nie pozwolili ludziom zwrócić uwagi na
takie ogromnie istotne fakty jak: (1) dlaczego
to tsunami składało się aż z dwóch odrębych zalewów lądu liczących po 9
fal każda, zamiast z tylko jednej ściany wody - jak to ma miejsce we wszystkich
typowych tsunami, (2) dlaczego pierwszy z owych zalewów propagował się tak szybko,
(3) jaka była mechanika powstania owego tsunami, (4) czy i dlaczego istnieje
podobieństwo sejsmicznego "signature" owego rzekomego trzęsienia ziemi które
tsunami to wywołało do "signature" podziemnych wybuchów jądrowych, (5) skąd
się wzięło owo 8 niemal identycznych co do wielkości wybuchów podziemnych,
plus jeden wybuch 8 razy od nich większy, jakie uformowały owo rzekome
"trzęsienie ziemi", itp. Jednocześnie ludzie zaczęli być straszeni i zajmowani
takimi sprawami jak przepowiednie następnych tsunami w dokładnie tym samym
obszarze, zastraszenie epidemiami,
absorbowani sprawami pieniędzy na pomoc i dyskusjami kto ile wydał na tą pomoc,
itd. itp. Takie zaś działania są typowe dla strategii UFOnautów w odwracaniu
uwagi od tego co istotne, w zacieraniu swych śladów, oraz w ukrywaniu swojej
obecności na Ziemi.
Fot. 19: Jeden z tzw. "crop circles" (tj. "kręgów zbożowych"),
czyli lądowisk UFO w zbożu. Interesujące na ich temat jest, że dla
odwrócenia uwagi ludzi od powodów formowania w zbożu tych lądowisk UFO,
UFOnauci stosują dokładnie tą samą strategię i chwyty, którą zastosowali
oni również dla zatarcia śladów swego udziału w spowodowaniu tsunami z
26 grudnia 2004 roku, a także dla zatarcia śladów swego udziału w odparowaniu
budynków
WTC
w Nowym Jorku oraz w zestrzeleniu promu kosmicznego
Columbia.
(Materiał dowodowy na odparowanie budynków WTC przez UFO opisany
jest na odrębnej, tylko jemu poświęconej stronie, która w "Menu 2" oznaczona
została jako
WTC.
Udokumentowane ono także zostało w podrozdziale O8.1 z tomu 12 monografii
[1/4].)
Więcej na temat owych "crop circles" oraz na temat sposobów na jakie UFOnauci
odwracają uwagę ludzi od prawdziwych powodów i mechanizmu ich formowania,
wyjaśnione zostało w podrozdziałach VB4.3.1 i VB4.1.3 z tomu 17 monografii
[1/4].
Na odrębnej stronie internetowej o
kosmitach
zaprezentowane zostało wyjaśnienie powodu dla którego wehikuły UFO powtarzalnie
formują w niektórych miejscach na Ziemi owe "kręgi zbożowe" pokazane na powyższym
zdjęciu "Fot. 19" (wskazana strona pokazuje również fotograficzne dowody na poprawność
owego wyjaśnienia). Zgodnie z tym wyjaśnieniem, UFOnauci ukrywają przed ludźmi swoje
wehikuły UFO poprzez zaparkowanie ich w podziemnych jaskiniach do których ludzie
normalnie nie posiadają dostępu. Z kolei jeśli owe podziemne jaskinie/parkingi leżą
pod polami zbożowymi, wówczas podczas zagłębiania się do owych jaskiń, wirujące
pole magnetyczne napędu tych wehikułów UFO wykłada zboże przez które wehikuły
te muszą przenikać. Ponieważ UFOnauci parkują swoje wehikuły powtarzalnie
zawsze w tych samych jaskiniach, jeśli nad jaskiniami owymi corocznie siane jest
zboże, wówczas w zbożu tym kręgi zbożowe formowane są powtarzalnie przez całe
szeregi lat. Materiałem dowodowym który potwierdza niniejsze (jaskiniowe) wyjaśnienie
dla przyczyn formowania "kręgów zbożowych", są fotografie niewidzialnych dla ludzkich
oczu UFOnautów którzy nurkują pod ziemię głowami w dół w okolicach takich kręgów
zbożowych. Przykład takich fotografii UFOnautów nurkujących pod ziemię głowami
w dół pokazany jest na w/w stronie o
kosmitach.
Z kolei fotograficzny dowód na fakt, że to właśnie wehikuł UFO w niewidzialnym dla
ludzkich oczu "stanie telekinetycznego migotania" formuje owe "kręgi zbożowe",
pokazany jest na zdjęciu oznaczonym jako "Fot. 4", które włączone zostało m.in.
do strony internetowej o technicznej wersji
telekinezy.
Fot. 20: Miniaturowy UFOnauta uchwycony
w chwili kiedy przebiega przez drogę tuż za koniem
po lewej stronie zdjęcia. To właśnie tacy
miniaturowi UFOnauci stanowią owo "ziarenko prady"
ze starych opowiadań ludowych o "krasnoludkach",
"lichach", "diablikach", "chochlikach", oraz innych
karłowatych istotach "nadprzyrodzonych".
Zgodnie z tzw.
"równaniami grawitacyjnymi" wyjaśnionymi w podrozdziale
JE9.3 z tomu 9 monografii
[1/4],
miniaturowy wzrost owych
UFOnautów wynika z faktu, że zasiedleni oni zostali na
planecie której grawitacja jest kilkadziesiąt razy
większa od grawitacji Ziemi. Stąd nieustanne działanie
potężnej siły grawitacyjnej w trakcie najnowszego
etapu ich ewolucji spowodowało że ich wzrost spadł do
jedynie niewielkiego procentu wzrostu ludzi z planety
Ziemia. Oczywiście, ich niewielki wzrost wcale nie zmienia
faktu, że są oni również kosmicznymi krewniakami ludzi
którzy podobnie jak ludzkość oryginalnie wywodzą się
z planety "Terra" w systemie gwiezdnym Wega. (Więcej na
temat pochodzenia ludzkości wyjaśnione jest w podrozdziale
V3 z tomu 16 monografii
[1/4].)
Powyższe
zdjęcie wykonane zostało w Chile w dniu 24 maja 2004 roku,
przez niejakiego Germán Pereira A. Fotografujący chciał po
prostu sfotografować "Carabineros" (tj. policję konną)
patrolujących Parque Forestal w Santiago.
Przysłane mi ono zostało do zaopiniowania przez czytelnika
podpisujacego sie "Melody" (Email:
melody@dodo.com.au).
W grudniu 2004 roku zdjęcie to było wystawione na stronach
internetowych o adresach:
www.cifae.tk/parquef.htm
oraz
rense.com/general53/chile.htm.
Interesującym
szczegółem owego miniaturowego UFOludka jest, że posiada
on pogrubienie w pasie, oraz że podczas biegu przebiera
on nogami. To zaś oznacza, że używa on specjalnego
"magnetycznego napędu osobistego" z poduszkami ochronnymi
wokół bioder oraz z pędnikami głównymi w naramiennikach
(zamiast w podeszwach butów). Poduszki biodrowe tego napędu
osłaniają dłonie użytkownika przed upaleniem potężnym polem
magnetycznym wydzielanym przez pędniki z ośmiosegmentowego
pasa. Z kolei umieszczenie pędników w naramiennikach
zamiast w podeszwach butów, umożliwia normalne używanie nóg.
Szczegółowe opisy tego "magnetycznego napędu osobistego"
z poduszkami ochronnymi wokół bioder, który używany jest
przez ową miniaturową rasę UFOnautów, zaprezentowane zostały
na stronie internetowej
jan-pajak.com.
Z kolei zasada działania napędu osobistego z poduszkami
ochronnymi wokół bioder, wyjaśniona została wyczerpująco
w podrozdziale E4 z tomu 2 monografii
[1/4].
* * *
Ogromnie ciekawy telewizyjny
program dokumentarny o "istotach nadprzyrodzonych" identycznych do
UFOnauty uchwyconego na powyższym zdjęciu, oglądałem w telewizji
Malezyjskiej. Był on nadawany tam na kanale TV3, w poniedziałek,
dnia 24 stycznia 2005 roku, w godzinach 21:30 do 22:00. Nosił on
tytuł "Misteri Nusantara". (Jak wynikało z następnego programu z
owej serii, program ów posiada własną stronę internetową o adresie
misterinusantara.tv3.com.my).
Raportował on zeznania wielu naocznych
świadków którzy w Malezji widzieli UFOnautów identycznych do polskich
"krasnoludków". W Malezji istoty te nazywane są "toyol".
W programie tym wszyscy świadkowie którzy na własne oczy widzieli
te "toyol", opisywali i rysowali je w identyczny sposób, chociaż
żaden z nich nie wiedział o opisach i rysunkach tego kogoś drugiego.
I tak owe malezyjskie "toyol" były rysowane i opisywane jako bardzo
maleńkie ludziki, mające tylko około 25 cm wzrostu, z sylwetką
znacznie pogrubioną w pasie. (Owo pogrubienie w pasie wcale jednak
nie wynika z ich anatomii - która faktycznie jest miniaturową wersją
anatomii ludzkiej, a z owego szczególnego napędu osobistego z
poduszkami ochronnymi wokół bioder używanego przez te istoty - patrz
opisy i rysunek tego napędu z podrozdziału E4 w tomie 2 monografii [1/4].)
Jeden z chłopców, którego taki "toyol" odwiedzał dosyć regularnie,
porównywał jego wymiary do wielkości jedno-litrowej pustej butelki
plastykowej po "coca cola". Ich głowa była pokazywana jako bardziej
wydłużona ku górze w proporcjonalnym porównaniu do ludzkich głów,
oraz poszerzona w części czołowej. Ich uszy były ostro zakończone
na swym górnym końcu, jak uszy psa. Skóra ich twarzy była opisywana
jako ciemno-zielona. Ich oczy były jaskrawo-czerwone i dosyć wyłupiaste.
Natomiast ich zęby rosły nieregularnie w odstępach od siebie i były
ostre jak zęby u kota. Wszyscy obserwatorzy tych istot zgadzali też
się ze sobą w opisach intencji i zdolności malezyjskich "toyol".
Przykładowo wszyscy stwierdzali że istoty te mają szatańskie intencje
wobec ludzi, zaś zaobserwowanie że się nami interesują nigdy nie
zwiastuje nic dobrego. Wszyscy też podkreślali ich zwyczaj ukrywania
się przed ludźmi i zdolność do znikania z widoku. Mianowicie każdy
z tych co je widział twierdził, że w momencie kiedy istoty te tylko
zorientowały się że są widziane przez człowieka, wówczas natychmiast
zaczynały stawać się przeźroczyste i szybko całkowicie znikały z widoku.
W sumie owe malezyjskie "toyol" wyglądały dokładnie jak ów miniaturowy
UFOnauta uchwycony na powyższej fotografii. Wyglądały też dokładnie tak
samo jak owe polskie "krasnoludki" które mój sceptyczny brat zaobserwował
kiedyś w ogrodzie naszych rodziców - tak jak to opisałem na stronie
Wszewilki
wyszczególnionej w "Menu 2".
Warto też odnotować,
że powyższe zdjęcie UFOnauty-krasnoludka jest także omawiane, chociaż
z odmiennego punktu widzenia, na stronie
"kosmici",
oraz na stronie prezentującej naukowe interpretacje zdjęć wehikułów
"UFO".
#20. Czy trzęsienia ziemi i tsunami są
jedynymi sposobami na jakie UFOnauci niszczą ludzkość?
Zgodnie z poprzednimi
punktami tej strony, to NIE "natura" czy "matka Ziemia"
systematycznie wyniszcza naszą obecną cywilizację. Faktycznie
bowiem zostaliśmy zaatakowani celowymi chociaż dobrze
zamaskowanymi działaniami technicznymi naszych moralnie
upadłych krewniaków z kosmosu. To zaś oznacza, że sposoby
i środki jakimi to wyniszczanie jest nam serwowane przez
UFOnautów muszą cechować się kilkoma atrybutami.
Z kolei my powinniśmy być w stanie atrybuty te wykryć
w kolejnych katastrofach jakie dotykają naszą cywilizację.
Wszakże będą one pochodzenia technicznego,
a nie naturalnego. Przykładowo, w sporej części swoich
niszczycielskich działań skierowanych przeciwko ludzkości
UFOnauci będą wykorzytywali możliwości i cechy ich wehikułów
UFO. Stąd np. tsunami i trzęsienia ziemi będą przez
nich indukowane
poprzez eksplodowanie tych wehikułów, co z kolei nada im
cały szereg unikalnych cech wypunktowanych na niniejszej
stronie oraz w monografii [5/4]. Tornada będą przez
nich indukowane poprzez zawirowywanie powietrza przez
wirujące obwody magnetyczne owych wehikułów. Huragany
będą przez nich wywoływane zmianami ciśnienia atmosfery,
tak jak to opisano w rozdziale KB z tomu 10 monografii
[1/4]. Itd., itp.
Oczywiście, UFOnauci
nigdy nie będą nas niszczyli w sposób otwarty, tak aby każdy
odnotował iż to oni są przyczyną naszego nieszczęścia. Wszakże
wcale nie po to bez przerwy ukrywają się przed ludźmi i działają
wyłącznie nocami jak zbójcy, aby potem nieostrożnymi
działaniami niszczącymi ujawnić swoją obecność. Stąd wszelkie
niszczycielskie działania UFOnautów nakierowane na spychanie
ludzkości w dół, są tak celowo przez nich zaprojektowane,
aby pozostawały niewykrywalne dla ludzi. Czyli wszystko co
szatańskiego UFOnauci nam celowo wyrządzają, musi wyglądać
albo jako "przypadk", albo jako "niekorzystny zbieg okoliczności"
albo też jako "działanie sił natury". Dlatego jako
najważniejszych narzędzi niszczenia naszej cywilizacji
UFOnauci używali będą wszystkiego, co posiada także swoją
wersję "naturalną", czyli głównie:
(i) Mordercze
mikroorganizmy Indukują one choroby w ludziach i
ostatnio wykańczają zarówno indywidualne jednostki jak
i całe zbiorowiska. Faktycznie też większość epidemii
jakie ostatnio bez przerwy prześladują naszą cywilizację
nosi niektóre cechy sugerujące, że prawdopodobnie są one
celowo indukowane wśród ludzi przez UFOnautów.
(ii) Niszczycielskie fale
tsunami.
Wszystko wskazuje na to, że po rozprzestrzenianych na Ziemi
chorobach, tsunami te już wkrótce staną się zapewne drugim
podstawowym narzędziem UFOnautów w masowym
wyniszczaniu naszej cywilizacji.
(iii) Potężne
trzęsienia ziemi.
Te zdają się być używane przez UFOnautów głównie do niszczenia
indywidualnych miast.
(iv) Mordercze
tornada
wyzwalane technicznie przez zawirowywanie powietrza obwodami
magnetycznymi niewidzialnych wehikułów UFO. Te już od dawna
są wykorzystywane przez UFOnautów jako sprawdzone w praktyce
narzędzia selektywnego niszczenia wybranych przez nich obiektów.
(v)
Huragany
i silne
wiatry naprowadzane technicznie poprzez przeciąganie wirów niżowych
dużymi wehikułami UFO na obszary wytypowane do zniszczenia.
Te używane są do niszczenia plonów i do pogłębiania deficytu żywności
oraz mieszkań na Ziemi.
(vi) Silne i nagłe opady
deszczu oraz powodzie spowodowane tymi opadami. Te od jakiegoś czasu
używane są przez UFOnautów do erodowania "morale" poszczególnych
społeczeństw.
(vii) Susze i fale gorąca,
oraz spowodowane nimi zakłócenia biologiczne. Np. ataki szarańczy.
(viii) Ekstremalnie niskie
temperatury. Te używane są do paraliżowania działania ogarniętych
nimi społeczeństw.
(ix) Indukowanie paraliżującej
mgły, chmur, tzw. "wirów czystego powietrza", itp. Te z kolei powodują wypadki
drogowe, zderzenia samolotów, chaos, konfuzję, itd. Więcej na temat technologicznego
indukowania przez UFOnautów chmur i mgły, razem ze zdjęciami tych zjawisk,
zaprezentowane jest na oddzielnej stronie internetowej o nazwie
UFO - chmury.
(x) Zmiany wprowadzane do
mechanizmów decydujących o trwałym klimacie Ziemi. Przykłady takich zmian
obejmują m.in.: powiększanie cichcem tzw. "dziury ozonowej", pogłębianie
procesu ocieplania się Ziemi, zmiany w przebiegu prądów oceanicznych,
topienie lodowców górskich i podbiegunowych, odrywanie płyt lodowych od
Antarktydy, itp. W niewidzialny i niewykrywalny dla ludzi sposób UFOnauci
atakują naszą cywilizację dosłownie na każdy możliwy niszczycielski sposób.
(xi) Formowanie warunków
na Ziemi, w których ludzie wyzwalają najróżniejsze mechanizmy samoniszczenia
oraz degenerowania społecznego.
Do warunków owych należy przykładowo: upowszechnianie na Ziemi "mody"
na powszechne zażywanie przez ludzi wszelkiego rodzaju narkotyków, promowanie
palenia tytoniu i picia alkoholu, upowszechnianie w telewizji i filmach modelu
rozwiązłego życia seksualnego które sprzyja epidemiom chorób wenerycznych,
wspieranie reklamowania nadmiernego jedzenia które sprzyja wzrostowi otyłości
wśród ludzi oraz prowadzi do najróżniejszych chrób wynikłych z owej otyłości,
promowanie w telewizji i filmach zasady "jeśli kogoś nie lubisz to go zamorduj",
oraz cały szereg innych poczynań nastawionych na skryte wyzwalanie u ludzi
tendencji do samoniszczenia.
(xii) Osobiste sabotażowanie
przez samych UFOnautów ludzkich urządzeń technicznych i budowli, przy
jednoczesnym zapewnieniu aby sabotaże te wyglądały jak "wypadki", ludzkie
błędy obsługi, akty terroryzmu, pożary, działanie sił natury, itp. Przykładami
z tej kategorii narzędzi zniszczenia UFOnautów nieodnotowalnie uwalnianych
z użyciem ich zaawansowanych urządzeń technicznych, mogą być m.in.: zatapianie
naszych statków (np. "wypadek" z Tytanikiem) i łodzi podwodnych, strącanie
naszych samolotów pasażerskich, wykolejanie pociągów, topienie ludzkich
reaktorów (np. "Czernobyl"), tzw. zaciemnienia (tj. braki prądu w całych miastach
lub krajach, włączając w to ich szpitale), odparowywanie lub zawalanie ludzkich
budynków (np. tak jak w 2001 roku odparowali
budynki WTC w Nowym Jorku),
mostów, zapór wodnych,
promu kosmicznego Columbia,
itp. Według mojej osobistej opinii, wszystkie
takie akty śmiertelnego sabotażu UFOnauci realizują tylko po to aby zabić w ich trakcie
pojedyncze osoby na śmierci których im zależy. A że przy okazji mordują oni
setki lub tysiące innych niewinnych ludzi, to już nie sprawia na UFOnautach żadnego
wrażenia. (Więcej informacji na ten temat uzyskać można z podrozdziałów
O6 i O8 z tomu 12 monografii [1/4].)
(xiii) Skryte mordowanie na
Ziemi wybitnych wynalazców, wszelkich co bardziej twórczych ludzi, oraz rzeczowych
badaczy UFO.
Najlepszymi przykładami mogą tutaj być losy polskiego/rosyjskiego budowniczego
pierwszego samolotu na Ziemi, niejakiego
Aleksandra Możajskiego,
czy losy wybitnej badaczki UFO, niejakiej dr Karli Turner.
(xiv) Podżeganie ludzi do
wojen. UFOnauci są mistrzami w "dzieleniu i rządzeniu". Bez przerwy też pod
najróżniejszymi pozorami podżegają oni jedne grupy ludzi, narody, lub państwa
aby wszczynały wojny i walki przeciwko innym grupom ludzi, narodom, lub
państwom. Omamieni zaś ludzie od pradawnych czasów aż do dzisiaj nie potrafią
się oprzeć tym podżeganiam, na przekór że ostrzega ich przed nimi praktycznie
każda religia.
Powinienem tutaj
dodać, że powyższy wykaz sposobów i narzędzi niszczenia ludzkości
przez UFOnautów omawiany jest również w punkcie #4 odrębnej
strony internetowej o
ludobójcach.
Interesującym aspektem powyższego
wykazu narzędzi zniszczenia jakie ostatnio UFOnauci wytoczyli przeciwko
naszej cywilizacji, jest że wykaz ten pokrywa się z pradawnymi opisami
zawartymi w Biblii. Moim zdaniem to także nie jest przypadek, a celowa
strategia długofalowego działania UFOnautów. Jako bowiem ostatnie z narzędzi
zniszczenia które UFOnauci najwyraźniej zamierzają użyć przeciwko ludzkości, zapewne
ma być owa szatańska istota zapowiadana nam w Biblii pod nazwą "Antychryst".
Zejdzie ona na Ziemię być może już tak niedługo jak połowa 2006 roku,
podszywając się pod Drugiego Jezusa. Aby jednak przygotować ludzi na przybycie
owej szatańskiej istoty i na przejęcie przez nią władzy politycznej nad
Ziemią, UFOnauci muszą masowo zastraszyć ludzkość przez stworzenie
kataklizmicznej sytuacji dokładnie odpowiadającej tej zapowiadanej
w Biblii. Wszystko też wskazuje na to, że ostatnimi morderczymi kataklizmami
UFOnauci szybko zmierzają do przygotowania takiej właśnie sytuacji.
#21. Reakcja
UFOnautów na niniejszą stronę internetową:
Napisanie i opublikowanie
niniejszej strony internetowej w dniu 5 stycznia 2005 roku stworzyło
dosyć interesujący precedens historyczny. Mianowicie, rozpoczęło
ono pierwszą w historii obecnej cywilizacji ziemskiej próbę obrony ludzi
przed morderczym atakiem UFOnautów. Przez ostatnich około 12500 lat
UFOnauci czynili z ludźmi co tylko zechcieli i nikt dotychczas nawet
nie próbował im się przeciwstawić. Nie są nawykli że ktoś uprzedza
ich atak i podejmuje środki obronne. Jest więc dla nas ogromnie
interesujące i pouczające ustalenie jaki jest mechanizm reagowania
UFOnautów na te nasze próby obrony, oraz jakiego typu reakcji
powinniśmy się po nich spodziewać. Wszakże informacje o ich
reakcjach jakie obecnie zdołamy zgromadzić, w przyszłości pozwolą
nam jeszcze lepiej przewidywać ich ataki oraz reakcje, a stąd również
pozwolą nam podejmować jeszcze skuteczniejszą obronę. Ponadto,
nasza znajomość ich reakcji, a także znajomość mechanizmu ich
reagowania na nasze wysiłki powstrzymania ich ataków, pozwolą
nam lepiej wydedukować czego po nich musimy się spodziewać
w następnych przewidywanych terminach ich ataków (np. w dniu
26 grudnia 2005 roku).
Od pierwszej chwili
kiedy opublikowałem tą stronę, spędziłem sporą ilość czasu na
analizowaniu i przewidywaniu reakcji UFOnautów na nową sytuację
którą strona ta stwarza. Jako modelu w tych analizach, używałem
przykładów znanych nam raczej dobrze zachowań mocarstw,
dyktatorów, oraz ludzi sprawujących absolutną władzę nad innymi,
w sytuacjach kiedy ktoś lub coś zmusza ich do zaniechania
swoich zamiarów. Jeśli bowiem do takich zachowań ludzi nawykłych
do wymuszania posłuszeństwa, doda się posiadanie wehikułów
czasu oraz nieustanne wykorzystywanie przez UFOnautów ich
metod wglądu do przyszłości, wówczas otrzyma się prognozę
zachowania UFOnautów w nowej sytuacji stworzonej przez
niniejsza stronę. Z uformowanego w ten sposób modelu zachowań
UFOnautów wynikało, że należy się spodziewać aż kilku faz reakcji
UFOnautów na opublikowanie niniejszej strony. Fazy te obejmują,
m.in.: (I) kontynuowanie przygotowań do wywołania tsunami, tak jak
oryginalnie UFOnauci je zaplanowali, (II) wstępne zrealizowanie
europejskiego tsunami w oryginalnym przebiegu czasu na Ziemi,
(III) przeniesienie się UFOnautów do przyszłości za pośrednictwem
wehikułów czasu i sprawdzenie tam jakie są następstwa wywołania
owego tsunami, oraz następne cofnięcie się w czasie do daty na krótko
poprzedzającej owo europejskie tsunami i zaniechanie jego wywołania
w nowym przebiegu czasu, oraz (IV) wyładowanie przez UFOnautów
frustracji z powodu niemożności zrealizowania tego co oryginalnie
zamierzali. Omówmy teraz każdą z owych faz odzielnie. Oto one:
(I) Kontynuowanie
przygotowań do wywołania tsunami, tak jak oryginalnie UFOnauci
je zaplanowali.
W podrozdziale V5 z tomu 16 monografii [1/4], wyjaśniłem szczegółowo,
że działanie UFOnautów na Ziemi zasadniczo się różni od działania ludzi.
UFOnauci posiadają bowiem wehikuły czasu. Cokolwiek więc istotnego uczynią
oni na Ziemi, za pomocą owych wehikułów czasu zawsze potem odwiedzają
przyszłość, zaś po przeniesieniu się do przyszłości sprawdzają tam jakie
są następstwa owego działania. Jeśli zaś następstwa owe im nie
odpowiadają, wówczas wracają ponownie do czasów poprzedzających
dane działanie, oraz w już nowym przebiegu czasu zaniechują uczynienia
tego co oryginalnie zamierzali. Dokładnie takie też postępowanie UFOnauci
zademonstrowali w przypadku zaplanowanego przez siebie tsunami które
miało uderzyć Europę w dniu 26 marca 2005 roku. Prawdopodobnie
dokładnie takie też będzie ich działanie w następnym z odpowiadających
im terminów europejskiego tsunami, tj, w dniu 26 grudnia 2005 roku.
Począwszy od chwili kiedy
w dniu 5 stycznia 2005 roku opublikowałem niniejszą stronę, rozpocząłem
uważne obserwacje reakcji UFOnautów. Chciałem bowiem sprawdzić,
czy model ich zachowania jaki opisałem we wstępie do tego punktu
sprawdzi się w praktyce. Faktycznie też z moich obserwacji wynikało,
że UFOnauci parli z przygotowaniami realizacji europejskiego tsunami
w dniu 26 marca 2005 roku, tak jakby niniejsza strona wogóle nie
została opublikowana. Aż kilka faktów potwierdzało to ich parcie z
przygotowaniami. Jednym z nich było, że - jak zwykle w takich
sytuacjach, urzeczywistniali oni swoją strategię "jeśli pragniesz
ukryć drzewo, wówczas posadź wokół niego cały las" opisywaną
poprzednio w punkcie 8. Aby więc przyzwyczajać pomału ludzi do
faktu, że trzęsienia ziemi obecnie stają się coraz częstsze, a stąd
aby zniechęcać badaczy do dokonywania bardziej dogłębnych
analiz mechanizmu każdego z nich, UFOnauci spowodowali
na Ziemi cały szereg niewielkich "maskujących trzęsień ziemi".
Jednym z bardziej istotnych z owych "maskujących trzęsień ziemi",
było to które miało miejsce w dniu 22 lutego 2005 roku, koło
miejscowości Zarand w prowincji Kerman Iranu. Posiadało ono
siłę 6.4 na skali Richter'a. Agencje prasowe niemal je zignorowały.
Wszakże zabiło ono "tylko" około 400 ludzi. Jedynym artykułem jaki
zdołałem odnaleźć na jego temat w gazetach nowozelandzkich,
był artykuł "Big quake leaves 400 dead", który ukazał się na stronie
B1 w wydaniu nowozelandzkiej gazety
The New Zealand Herald
datowanym w środę, 23 February 2005. Na przekór jednak jego niemal
zignorowania przez agencje prasowe, trzęsienie to miało duże znaczenie
dla moich analiz zachowania UFOnautów. Wszakże pojawiło się ono w
ponad miesiąc po rozpoczęciu "akcji powstrzymującej" zainicjowanej
opublikowaniem niniejszej strony internetowej w dniu 5 stycznia 2005 roku,
a ściślej zawartymi na tej stronie ostrzeżeniami i informacjami
uprzedzającymi. Praktycznie więc ono potwierdziło, że aż do 23
marca 2005 roku UFOnauci parli do przodu z przygotowywaniami
do spowodowania w Europie "wielkiego bangu" zgodnie z pierwotnym
planem, tj. w dniu 26 marca 2005 roku - zupełnie przy tym ignorując
naszą "akcję powstrzymywania" tego tsunami zainicjowaną
opublikowaniem niniejszej strony. Kolejnym faktem jaki potwierdzał
owo parcie UFOnautów z przygotowywaniem europejskiego tsunami
na dzień 26 marca 2005 roku, było testowe trzęsienie ziemi w Nowej
Zelandii. Około 4 nad ranem, w nocy z dnia 13 na 14 marca 2005
roku, UFOnauci zaindukowali niewielkie testujące trzęsienie ziemi
w cieśninie pomiędzy obu dużymi wyspami Nowej Zelandii, tj.
niedaleko od miejsca w którym mieszkam. Miało ono siłę 6.4
na skali Richter'a. Jego opis zawarty jest m.in. w artykule "Many
suffer the shakes but little damage", opublikowany na stronie 1
nowozelandzkiej gazety
"The Dominion Post",
wydanie datowane we wtorek, 15 marca 2005 roku.
(Warto tu pamiętać, że podobne niewielkie testujące trzęsienie ziemi
i tsunami zaindukowali oni również w Nowej Zelandii na niecałe dwa
tygodnie przed owym tragicznym tsunami z 26 grudnia 2004 roku - o
czym piszę więcej w punkcie 15 powyżej.) Wstrząsy owego testowego
trzęsienia ziemi z nocy 13 na 14 marca 2005 roku spowodowały, iż
moje łóżko zaczęło jeździć pomiędzy ścianami sypialni. Policzyłem
wtedy ile tych wstrząsów było. Naliczyłem się że ponownie miało
miejsce 9 kolejnych wstrząsów.
Wygląda więc na to, iż UFOnauci testowali wówczas na małą skalę jakie
są efekty trzęsienia ziemi wyzwolonego pomiędzy dwoma lądami, czyli
w sytuacji bardzo podobnej do trzęsienia ziemi wyzwolonego pomiędzy
Europą i Ameryką Północną.
(II) Wstępne zrealizowanie
europejskiego tsunami w oryginalnym przebiegu czasu na Ziemi.
Aczkolwiek dla wielu ludzi zapewne zabrzmi to zupełnie nieprawdopodobnie,
istnieją przesłanki które sugerują że w oryginalnym przebiegu czasu
na Ziemi faktycznie w dniu 26 marca 2005 roku zaistniało mordercze
trzęsienie ziemi i tsunami na zachodnich wybrzeżach Europy. Tyle, że
po odwiedzeniu przyszłości i przeanalizowaniu następstw owego tsunami
z 26 marca 2005 roku, UFOnauci cofnęli się w czasie do dnia 23 marca
2005 roku i już w nowym przebiegu czasu zaniechali jego realizacji.
W wyniku owego przemieszczania się do przyszłości i przeszłości
UFOnauci wprowadzili na Ziemi obecny przebieg czasu, w którym
wszyscy świadomie wiemy, że w dniu 26 marca 2005 roku wcale nie
było tsunami w Europie. Niemniej, niezależnie od tej znanej nam
świadomie obecnej rzeczywistości, w naszej podświadomości ciągle
żyje pamięć tamtego poprzedniego (oryginalnego) przebiegu czasu
na Ziemi, w którym to oryginalnym czasie owo europejskie tsunami
jednak zaistniało. Pamięć ta powoduje, że w okolicach wielkanocy
2005 roku, wielu ludzi miało straszne sny. W snach tych albo
uczestniczyli, albo byli informowani o owym tsunami. Ja sam również
miałem takie sny. Ponadto o snach tych słyszałem od innych
ludzi. Jeden z czytelników przysłał mi też dosyć dokładny
ich opis. (Wynikalo z niego ze najtragiczniej uderzona nim
zostala Anglia.)
(III) Przeniesienie
się UFOnautów do przyszłości za pośrednictwem wehikułów czasu i
sprawdzenie tam jakie są następstwa wywołania owego tsunami, oraz
cofnięcie się w czasie do daty na krótko poprzedzającej owo europejskie
tsunami i zaniechanie jego wywołania w nowym przebiegu czasu.
Jak wynikało z mojej analizy zachowań UFOnautów, w dniach 23 na
24 marca 2005 roku pojawiła się znacząca nieciągłość w
zachowaniach UFOnautów. Dokonałem aż kilku obserwacji,
które nieciągłość tą sugerowały. Przykładowo, sposób na jaki UFOnauci
wraz z upływem czasu coraz intensywniej blokowali dostęp czytelników
do niniejszej strony, aby nagle poluzować to blokowanie w czwartek,
dnia 24 marca 2005 roku. Nieciągłość owa sugerowała, że data 23
marca była datą ich powrotu z przyszłości, oraz równocześnie datą
kiedy oryginalny przebieg czasu na Ziemi został zmieniony. Po
oryginalnym zrealizowaniu europejskiego tsunami w dniu 26 marca
2005 roku, UFOnauci najwyraźniej sprawdzili przyszłość aby
wybadać jakie dokładnie następstwa owo tsunami będzie wnosiło dla
ich okupacyjnych interesów na Ziemi. Jak widać okazało się, że to co
UFOnauci odkryli w przyszłości było dla nich na tyle niekorzystne,
iż w drugim (obecnym) przebiegu czasu na Ziemi zdecydowali się
zaniechać zrealizowania tego tsunami. Zrezygnowanie to aż tak zmieniło
ich zachowanie, że w dniu 24 marca 2005 roku byłem nawet w stanie
odnotować po ich reakcjach, że ich plany już nie są takie jak poprzednio.
Chociaż UFOnauci
w końcu zaniechali zrealizowania tego "wielkiego bangu" w dniu
26 marca 2005 roku, nie mamy wcale gwarancji że zrealizowania
tego nie planują podjąć w terminie późniejszym. Dlatego jeśli nie nasilimy
naszych wysiłków upowszechniania informacji o owych morderczych
zamiarach UFOnautów, ów "wielki bang" ciągle może kiedyś nadejść.
Będzie też wówczas ogromnie głupio sporej liczbie z pośród nas, że
nie starali się zapobiec nadejściu tej tragedii. A mieli przecież ku temu
wystarczająco wczesne ostrzeżenie. Mieli też możliwości. Jednak nie
dołożyli swojego własnego wkładu do tego co postulowane na niniejszej
stronie, a co leży przecież w możliwościach praktycznie każdej osoby.
(IV) Wyładowanie
przez UFOnautów frustracji z powodu niemożności zrealizowania tego
co oryginalnie zamierzali. Z obserwacji zachowań ludzi nawykłych
do wymuszania posłuszeństwa powszechnie jest wiadomo, że jeśli
ktoś lub coś zdoła ich powstrzymać przed tym co zamierzali,
wówczas zareagują oni jakąś formą "wyładowania swojej frustracji".
Wyładowanie takie zwykle polega na uczynieniu czegoś innego o
podobnym charakterze co oryginalnie zamierzali uczynić -
zgodnie z tureckim przysłowiem jeśli nie możesz zbić sąsiada,
wówczas zbij jego osła. Przykładowo, jeśli mistrzowi
bokserskiemu ktoś zabroni obicia kogoś na kwaśne jabłko, w drodze
powrotnej mistrz ten albo np. "kopnie krzesło na drodze do wyjścia",
albo też uderzy kogoś innego kto mu się przypadkowo nawinie.
Chociaż więc analiza przyszłości spowodowała, że w zmienionym
przebiegu czasu na Ziemi UFOnauci zmuszeni byli zaniechać
zrealizowania zaplanowanego tsunami w dniu 26 marca 2005
roku, ciągle jednak nie mogli się powstrzymać od wyładowania
swojej frustracji i pokazania "kto faktycznie tutaj rządzi". Dlatego
spodziewanym następstwem stworzenia
sytuacji która zmusiła UFOnautów aby zaniechali zrealizowania
europejskiego trzęsienia ziemi i tsunami w dniu 26 marca 2005
roku, było wystawienie się na zastępczego "kopniaka" od UFOnautów
w dwa dni później. Wszystko bowiem wskazuje na to, że owo trzęsienie
ziemi z okolic Indonezyjskiej wyspy Nias, mające miejsce o
północy lokalnego czasu w dniu 28 marca 2005 roku, faktycznie
było zastępczą reakcją UFOnautów na ich niemożność
zrealizowania morderczego tsunami w Europie. Niestety,
istniejące opisy prasowe owego tragicznego trzęsienia Ziemi
z dnia 28 marca 2005 roku wcale NIE pozwalają ustalić czy
miało ono naturalne pochodzenie, czy też wywołane było
technicznie przez UFO. (Jako przykład patrz artykuł "Race
for higher ground" ze strony A3 nowozelandzkiej gazety
The New Zealand Herald
wydanie datowane w środę, 30 March 2005.) Opisy te wprawdzie
podają siłę wstrząsów (8.7 w skali Richtera), a nawet przytaczają
sejsmogram z ich przebiegu. Jednak nie dostarczają one najbardziej
istotnych danych, podobnych to tych wylistowanych w punktach
9 do 19 niniejszej strony, w celu zdobycia których koniecznym
byłoby ponowne wybranie się na miejsce zdarzenia. Na przekór
jednak, że z opisów prasowych nie daje się rozpoznać udziału
UFOnautów we wzbudzeniu trzęsienia ziemi koło wyspy Nias,
istnieje sporo przesłanek pośrednich, które udział ten wyraźnie
sugerują.
* * *
W tym miejscu należy
podkreślić, że owo europejskie tsunami z 26 marca 2005 roku
prawdopodobnie zostało odwołane przez UFOnautów tylko ponieważ
do 26 marca 2005 roku niniejsza stronę zdołało już przeczytać
kilka tysięcy ludzi. Ci więc ludzie którzy zapoznali się z jej treścią
i poinformowali o niej innych, spowodowali taką sytuację w
ziemskiej przyszłości, że powstrzymała ona
UFOnautów przed uwolnieniem tragedii którą oryginalnie nam
zaplanowali. Aczkolwiek odwołanie owego tsunami z dnia 26
marca 2005 roku jest powodem do radości, nie powinno ono
usypiać naszej czujności. Pamiętać wszakże należy, że to co
odwołane zawsze można ponownie przywołać - szczegółnie
jeśli nasz wróg odnotuje że popadliśmy w uśpienie i pozwoliliśmy
sobie na zapomnienie. Dlatego ciągle warto utrzymywać w pamięci
i przekazywać innym to co niniejsza strona stara się nam uświadomić.
Fot. 21: Aya Sophia w Istanbule, Turcja (tj. była
bizantyjska bazylika Św. Zofii). Jej kopuła uszkodzona została
w efekcie technicznie wywołanego przez UFOnautów trzęsienia
ziemi z 1178 roku, jakiego przyczyną była celowa
eksplozja UFO koło Tapanui, Nowa Zelandia (tj. w miejscu
pokazanym na "Fot. 21" i "Fot. 16").
Albo przejrzymy, albo zginiemy!
Fot. 22: Oto wygląd fragmentu obrzeża
1-kilometrowego tzw.
"krateru Tapanui",
czyli miejsca w Nowej Zelandii gdzie w 1178 roku
również eksplodowany został wehikuł UFO, tyle że
większego typu K6. Jak to wyjaśniono w punkcie
#10(5) tej strony, podobny 1-kilometrowy krater
całkowicie pozbawiony życia znajduje się pod
wodą w epicentrum opisywanego tutaj tsunami.
Tamta eksplozja UFO z Tapanui dokonała
ogromnych zniszczeń na całej naszej
planecie. Przykładowo, wywołane przez nią tsunami
zniszczyło starożytne miasto Salamis zlokalizowane
na Cyprze. Z kolei tsunami zaindukowane na Bałtyku
przez ową eksplozję, zniszczyło legendarną wyspę
Wegeta. Jeszcze inne tsunami przybyłe z Atlantyku
tylko w jednej europejskiej prowincji "Shlezwig-Holstain"
zabiły kilkaset tysięcy ludzi. A trzeba pamiętać,
że Tapanui zlokalizowana jest na odwrotnej stronie
świata niż Europa.
Z opisów
nadchodzącego zniszczenia Europy które UFOnauci
prezentują uprowadzanym przez siebie ludziom, wynika
że koło Europy eksplodowany będzie jeszcze większy
typ UFO, niż typ K6 jaki eksplodował koło Tapanui.
Trzeba nam więc się liczyć z możliwością, że spowoduje
on znacznie większą rzeź ludzkości niż ta spowodowana
przez UFO z Tapanui.
Dalsze
informacje na temat przebiegu i następstw eksplozji
UFO koło Tapanui zaprezentowane są w odrębnej
monografii [5/4] dostępnej za pośrednictwem
"Menu 4".
Streszczenie owych informacji zaprezentowane jest
także w podrozdziale O5.2 z tomu 12 monografii
[1/4].
#22. Dlaczego nasze przeżycie jako cywilizacja
zależy od ocknięcia się z obecnego omamu?
Mieszkańcy Ziemi tak są zajęci
pogonią za nadmiernym zyskiem, seksem i obżarstwem, że nie mają
czasu aby odnotować co wokół nich się dzieje. Tymczasem, kawałek
po kawałku, ich planeta i ich cywilizacja jest niszczona przez
niewidzialnego wroga. Czas więc ocknąć się z omamu! Jeśli bowiem
ocknięcie takie w porę nie nastąpi, już wkrótce większość z nas
może zginąć w "wielkim bangu" którego nadejście jest zapowiadane
od wielu już lat przez rozliczne źródła, włączając w to samych
UFOnautów. (np. patrz podrozdział O8.4 z tomu 12 monografii
[1/4]).
Wszakże tsunami z 26 grudnia 2004 roku zapewne było właśnie
wstępnym testem dokonanym
tuż przed zrealizowaniem tego "bangu". Ci zaś z nas, którzy
jakimś cudem przeżyją ów "wielki bang", zmuszeni będą ponownie
wrócić na drzewa i do jaskiń, tak jak to już raz stało się z
ludzkością około 12500 lat temu. Na boga chociaż jeden raz
użyjmy więc swoich oczu i logiki. Wszakże po to Bozia nam
je dała. Nie powinniśmy pozwolić aby przyszłe generacje
twierdziły o nas że mieli oczy jednak byli niezdolni do
zobaczenia tego co nadchodzi, mieli uszy jednak byli niezdolni
do usłyszenia ostrzeżeń, mieli usta jednak byli niezdolni
do powtórzenia prawdy, mieli ręce jednak byli niezdolni
do uczynienia tego co słuszne.
W przyszłości niniejsza strona będzie dalej usprawniana.
(tj. będzie ona rozbudowana i aktualizowana w miarę
jak zdołam przygotować dokumentację następnych
zbrodni które UFOnauci popełniają na ludzkości,
a także pospisuję posiadane informacje na ten
temat - zapraszam więc aby stronę tą
odwiedzić ponownie za jakiś czas)
Więcej informacji budowie i działaniu UFO zaprezentowano w pozycji "UFO" z "Menu 1".
If you prefer to read in English
click on the flag
(Jeśli preferujesz język angielski
kliknij na poniższą flagę)
#23. Ogólne informacje o tej stronie:
Czytając pospisywane na tej
stronie informacje o szatańskiej działalności UFOnautów na Ziemi, w
oczy zapewne rzuca się fakt, że od naszego sukcesu w upowszechnianiu
tych informacji może zależeć przeżycie i dalszy rozwój ludzkości.
Dlatego apeluję tutaj gorąco do czytelników tej strony - prosze
dać szansę ludzkości. Proszę też dać szansę samemu sobie. Z kolei
szansę tą można tylko wówczas dać sobie i ludzkości, jeśli dołoży
się osobisty wkład w budzenie ludzi z obecnego omamu który zaślepia
ich oczy. Droga zaś do tego zbudzenia wiedzie poprzez upowszechnianie
prawdy na temat skrytej działalności diabolicznych UFOnautów na Ziemi.
#24. Jak dołożyć osobisty wkład w upowszechnianie
prawdy na temat morderczych działań UFOnautów na Ziemi?
Jak wszystkie strony otwierające
nasze oczy na fakt okupacji Ziemi przez technicznie wysoko zaawansowanych
chociaż moralnie upadłych UFOnautów, strona ta jest również sabotażowana
przez owych mściwych UFOnautów. Stąd bez przerwy pojawiają się problemy
z jej otwarciem i oglądaniem. Aby jakoś przeciwdziałać tym powtarzalnym
sabotażom, chciałbym wystosować tutaj apel do wszystkich jej czytelników.
Mianowicie chciałbym zaapelować do każdego czytelnika z osobna, o osobiste
udzielenie mi aktywnej pomocy w naprawianiu skutków nieustannego sabotażowania
moich stron przez UFOnautów. Jedna z rozlicznych form tego sabotażowania
polega na nieustannym deletowaniu przez UFOnautów odsyłaczy do moich stron
internetowych z poszczególnych "search engines", szczególnie tych z terenu
Polski. W rezultacie zmuszony jestem do "syzyfowej pracy" nieustannego
zgłaszania swoich stron internetowych do owych "search engines". Wkrótce
jednak po takim zgłoszeniu strony owe zostają ponownie wydeletowane przez
UFOnautów - i tak w kółko Macieju. Niniejszym apeluje więc aby każdy
czytelnik pojął dla siebie rodzaj deklaracji, że otoczy swoją osobistą
ochroną i protekcją co najmniej jedną wykonaną i aktualizowaną przeze mnie
stronę internetową, którą ów czytelnik z jakichś powodów szczególnie lubi
lub której zawartością szczególnie się interesuje. W tym celu proponowałbym
aby czytelnik ten wybrał dla siebie którąś ze stron internetowych która
najbardziej odpowiada jego smakowi lub zainteresowaniom, która zawarta jest w
"Menu 2"
lub
"Menu 4"
wyświetlanym na każdej z moich stron internetowych, oraz którą osobiście
sprawdził że ciągle wyświetla się ona relatywnie dobrze na danym serwerze
(czyli że UFOnauci nie zdołali jej jeszcze skutecznie zasabotażować na tym
sprawdzonym adresie internetowym). Następnie aby stronę tą powtarzalnie
zgłaszał na jednym lub kilku "search engines" z Polski, natychmiast po tym
jak odkryje że UFOnauci zdołali ją z danej "search engine" ponownie wydeletować.
Jeśli każdy czytelnik otoczy taką osobistą "protekcją" choćby jedną ze stron
internetowych upowszechniających idee totalizmu lub jakiekolwiek inne idee
z totalizmem związane (np. idee darmowej energii, magnokraftu, komory
oscylacyjnej, napędów, sejsmografu, praw moralnych, telekiezy, telepatii,
nadejścia Antychrysta, tsunami, itp.), wówczas UFOnauci przestaną być tak
efektywni jak są obecnie, w powstrzymywaniu tych idei przed upowszechnieniem.
Udzielenie mi więc aktywnej pomocy w tej jednej maleńkiej sprawie, będzie
poważnym wsparciem otrzymanym przez totalizm i idee z nim związane, oraz
liczącym się osobistym wkładem danego czytelnika do upowszechniania po
świecie tej ogromnie ważnej, moralnej i pokojowej filozofii. Patrząc
codziennie w lusterko podczas golenia, czytelnik ten będzie mógł sobie
powiedzieć, że faktycznie czyni coś aktywnego aby uchronić swoją rodzine,
swoich kolegów, swoich znajomych, a także wszystkich innych bratnich
ludzi z planety Ziemia, przed podzieleniem takiego samego losu jaki UFOnauci
ostatnio zgotowali dla owych biednych ofiar opisywanego na tej stronie tsunami
z Oceanu Indyjskiego.
Tak dla informacji chciałbym wskazać
też wykaz dotychczasowych sukcesów UFOnautów w blokowaniu dostępu do moich stron
internetowych. Sukcesy te opisane są dokładniej na odrębnej stronie, która w
"Menu 2"
dostępna jest pod nazwą
"sabotaże".
(Odnotuj, że informacja o tym co znajduje się w Menu o danym numerze zaprezentowana
została na oddzielnej stronie o nazwie
FAQ - częste pytania.)
* * *
#25. Polskie literki:
W tekście tej strony starałem się używać polskich literek.
Szybko jednak odnotowałem, że nie każdy serwer poprawnie
koduje i przesyla owe litery (np. serwer
www.nrg.to
deformuje polskie litery i uniemożliwia ich odtworzenie nawet
na poprawnie nastawionych komputerach z Polski jakie używają
systemu operacyjnego "Windows XP"). Ponadto komputery zdają
się wyświetlać poprawnie polskie literki tylko jeśli albo
używają systemu operacyjnego "Windows XP", lub jeśli ich
Internet Explorer został na nie ustawiony. (Aby ustawić
swoją przeglądarkę "Internet Explorer" na poprawne odczytywanie
polskich liter, trzeba kliknąć na pozycję w jej menu oznaczoną "Widok"
(po angielsku "View"), zaś potem na opcję oznaczoną "Kodowanie"
(po angielsku "Encoding"). Kiedy zaś otworzy się submenu "Dalsze"
("More") z odmiennymi alfabetami, wybrać trzeba i włączyć kliknięciem
alfabet oznaczony "Srodkowoeuropejski (Windows)" (po angielsku
"Central European (Windows)").) Gdyby jednak i takie ustawianie nie
pomogło, wówczas na wszelki wypadek informuję, że jeśli u kogoś
w miejscu literek na ekranie pojawiają się jakieś dziwne znaczki,
to zapewne oznacza, że jego komputer nie wyświetla prawidłowo
polskich literek. W takim przypadku dobrze jest wiedzieć,
że wyświetlane znaczki oznaczają co następuje:
"ą" = "a" z ogonkiem, "Ą" = "A" z ogonkiem,
"ć" = "c" z kreską, "Ć" = "C" z kreską,
"ę" = "e" z ogonkiem, "Ę" = "E" z ogonkiem,
"ł" = "l" przekreślone, "Ł" = "L" przekreślone,
"ń" = "n" z kreską, "Ń" = "N" z kreską,
"ó" = "o" z kreską, "Ó" = "O" z kreską,
"ś" = "s" z kreską, "Ś" = "S" z kreską,
"ź" = "z" z kreską, "Ź" = "Z" z kreską,
"ż" = "z" z kropką, "Ż" = "Z" z kropką.
Powinienem tutaj dodać, że po
odnotowaniu mizernych efektów moich eksperymentów z użyciem polskich
literek, wcale teraz się nie spieszę z przeredagowaniem na polskie literki tej
części stron totalizmu które oryginalnie pisane były alfabetem angielskim (łacińskim).
* * *
#26. Jak zreplikować tą stronę w swoim własnym komputerze:
Dla niektórych czytelników zainteresowanych zagadnieniami poruszanymi
na niniejszej stronie internetowej, korzystne może się okazać posiadanie
we własnym komputerze repliki niniejszej strony internetowej
wraz z wszelkimi używanymi na niej ilustracjami, tekstami,
linkami, itp., oraz późniejsze przeglądanie tej strony
bezpośrednio z własnego komputera, a nie z internetu.
Wszakże w przypadku posiadania takiej własnej repliki,
nie jest się już zależnym od dostępu do internetu w przypadku
każdej chęci ponownego zaglądnięcia do tej strony lub
oglądnięcia czy wydrukowania którejś z użytych tutaj
ilustracji. Czekanie na otwarcie się niniejszej strony
jest także wówczas nieporównanie krótsze niż czekanie na
jej otwarcie się z internetu. Nie jest też wtedy już konieczne
znoszenie owego potopu najróżniejszych subtelnych przeszkod,
które zdają się prześladować moje strony internetowe niemal
tak jakby strony te były celowo sabotażowane przez jakichś
złośliwych "małych pozieleniałych UFOnautów". Dla tych więc
czytelników którzy zechcą sporządzić sobie replikę niniejszej
strony internetowej w swoim własnym komputerze, niniejszym opisuję
krok po kroku, jak tego dokonać. Opis ten wyjaśnia dokładnie jak
się przygotowuje tzw. "źródłowy" duplikat niniejszej strony,
czyli duplikat wykonany w języku programowania zwanym "HTML",
w którym strona ta oryginalnie została zaprogramowana. Taki
"źródłowy" duplikat jest na tyle użyteczny, że może on zostać
potem spożytkowany dla nauczenia się jak programować i zakładać
własne strony internetowe na dowolnym serwerze. (Wiadomo bowiem,
że browsery, w tym "Internet Explorer", pozwalają także na
relatywnie łatwe sporządzanie "obrazowych" kopii dowolnych
stron. Jednak owe kopie obrazowe nie mogą być użyte dla
zainstalowania na innych serwerach. Ponadto nie nadają się
one do stopniowego uzupełniania ich zawartości o dalsze strony,
ilustracje czy linki zreplikowane z innych stron internetowych.)
Nauczenie się więc z poniższej instrukcji jak sporządzać takie
dokładne kopie "źródłowe", jest pierwszym krokiem w kierunku
nauczenia się jak programować, zakładać, oraz przeglądać własne
strony internetowe. Oto owa intrukcja postępowania:
#0. Gotowa replika źródłowa?
(i to bez banerów). Jedna mała informacja, zanim w punktach #1
do #9 poniżej przytoczę dokładną procedurę sporządzania sobie
samemu źródłowej repliki niniejszej strony. Mianowicie, pod
niektórymi adresami podanymi w "Menu 3", taka źrółowa replika
niniejszej strony, wraz z wszystkimi jej folderami, plikami,
ilustracjami, itp., a na dodatek pozbawiona banerów reklamowych,
czeka w formacie ZIP, gotowa do załadowania do Twojego własnego
komputera. Wszystko co musisz uczynić aby ją sobie załadować,
to w "Menu 1" kliknąć na pozycję
"źródłowa replika tej strony".
Spróbuj to uczynić, bowiem taka źródłowa replika być może jest
nawet dostępna pod niniejszym adresem. Kiedy zaś taka replika
w ZIP załaduje się już do Twojego komputera, jedyne co należy uczynić
to UNZIPować ją na Twój dysk twardy. Po UNZIPpowaniu uformuje ona
odrębny folder, w którym znajdziesz nowy folder o nazwie "a_pajak",
zaś w owym nowym folderze będą zawarte gotowe do użycia wszystkie pliki,
podfoldery i ilustracje, wymagane dla uruchamiania i oglądania
niniejszej strony. (W przypadku jeśli masz już na swoim dysku
twardym folder zwany "c:\a_pajak" z innymi moimi stronami źródłowymi,
wystarczy abyś z owego nowego foldera "a_pajak" poprzerzucał
wszystkie pliki i podfoldery do posiadanego już wcześniej foldera
"c:\a_pajak".) Po tej informacji, wróćmy teraz do owej procedury
przygotowania przez Ciebie samego źrółowej repliki niniejszej
strony. Oto ona:
#1. Stworzyć nowy folder (zbior/directory)
o nazwie a_pajak (lub "archive_pajak") na dysku twardym "c:\" swojego komputera.
Folder ten będzie zawierał niniejszą stronę internetową wraz z używanymi przez nią
podfolderami z ilustracjami, a ewentualnie także dowolne inne moje strony wraz z ich
podfolderami z ilustracjami. W tym celu wystarczy uruchomić "Windows Explorer", oraz
stworzyć nim folder nazywany "a_pajak" na swoim dysku twardym. Folder ten będzie
później używany do przechowywania wszystkich tych moich stron internetowych oraz
używanych przez nie podfolderów z ilustracjami, które ktoś zechce zawsze mieć
zawsze pod ręką.
#2. Stworzyć nowe pod-foldery
(podzbiory/subdirectories) we wnętrzu foldera "a_pajak". Owe pod-foldery
będą zawierały poszczególne rodzaje tekstów i ilustracji ukazywanych
za pośrednictwem niniejszej strony internetowej. Oto wykaz nazw
pod-folderow (podzbiorów) wykorzystywanych przez niniejszą stronę
internetową:
flags - zawiera on sześć plików o nazwach de_flag.gif,
es_flag.gif, fr_flag.gif, it_flag.gif, pl_flag.gif, uk_flag.gif
w których zawarte są flagi Niemiec, Hiszpanii, Francji, Włoch,
Polski i Anglii używane przez niniejszą stronę internetową oraz
strony do niej pokrewne. Pliki te najłatwiej uzyskać poprzez
zdobycie dowolnych obrazów owych flag zapisanych w formacie
*.gif, oraz następne przemianowanie nazw tych plików na nazwy
wskazane powyżej.
14 - zawiera on większość ilustracji tej strony, które
oryginalnie wywodzą się z monografii [1/4].
54 - zawiera on fotografię wspólną dla tej strony, oraz
dla monografii [5/4] (wyszczególnionej w "Menu 4").
1e - zawiera on fotografię wspólną dla tej strony, oraz
dla monografii [1e] (wyszczególnionej w "Menu 4").
4c - zawiera on fotografię wspólną dla tej strony, oraz
dla monografii [4c] (wyszczególnionej w "Menu 4").
cr - zawiera on fotografie wspólne dla tej strony, oraz
dla strony o Nowej Zelandii (dostępnej przez "Menu 4").
malbork - zawiera on fotki wspólne dla tej strony, oraz
dla strony o Malborku (dostępnej przez "Menu 4").
ufo - zawiera on fotografie wspólne dla tej strony, oraz
dla strony o UFO (wyszczególnionej w "Menu 4").
wyglad - zawiera on tylko dwa zdjęcia z tej strony, tj.
"Fot. 1" i "Fot. 18".
W celu stworzenia tych pod-folderów wystarczy uruchomić "Windows
Explorer", oraz wygenerować nim owe podfoldery we wnętrzu foldera
"a_pajak", nadając im wskazane powyżej nazwy.
#3. Zachować kod źródłowy tej strony
w swoim folderze "a_pajak". W tym celu trzeba "kliknąć prawym przyciskiem" swojej
myszy kiedy się wskazuje na jakikolwiek obszar zadrukowany tej strony (np.
wskazuje tutaj). Małe menu powinno się pojawić, które ma pozycję "View Source"
(tj. "pokaż źródło"). Kliknij na tą pozycję, tak że kod źródłowy tej strony
pojawi się w edytorze tekstu nazywanym "Notepad". Kliknij na "File" menu w tym
"Notepad" i wybierz opcję "Save As..." (tj. "zachowaj jako"). Zachowaj kod
źródłowy ze swojego "Notepad" używając nazwy pliku "day26_pl.htm" jako
"File name" tego kodu dla niniejszej strony, zaś podając foldera "c:\a_pajak"
jako "Save in" miejsce dla zachowania tego kodu. Odnotuj że strony wywoływane
z tej strony należy zachwywać pod nieco innymi nazwami, np.: "fruit.htm"
dla angielskojezycznej wersji tej strony, "oscillatory_chamber.htm" dla strony
o komorze oscylacyjnej, itp.
#4. Zachować ilustracje. Kliknij prawym
przyciskiem myszy na każdą ilustrację z tej strony lub ze stron z nią związanych,
potem wybierz opcje "Save Picture As". Niemal wszystkie ilustracje z tej
strony zachowaj w subfolderze "14". Fotografię "Fot. 2" zachowaj w
subfolderze "wyglad". (Odnotuj że każda ilustracja wskazuje u dołu ekranu
browsera subfolder w jakim musi być zachowana.)
#5. Wyswietlić tą stronę w swoim komputerze.
Po zachowaniu tej strony, daje się ona wyświetlić w dowolnej chwili we własnym
komputerze, poprzez zwykłe wycelowanie na plik "day26_pl.htm" (tj.
wycelowanie na kod źródłowy tej strony) używając w tym celu "Windows Explorer",
oraz następne podwójne kliknięcie na owym pliku. (Można też ją wyświetlić poprzez
wycelowanie na nią "Windows Explorer" i przyciśnięcie klawisza "Enter".)
Strony związane z niniejszą hyperlinkami, można wyświetlać albo poprzez kliknięcie
na owe hyperlinki kiedy ta strona jest pokazana na ekranie komputera, albo też
poprzez kliknięcie z "Windows Explorer" odpowiednio na "magnocraft.htm",
"oscillatory_chamber.htm", itp.
#6. (Warunkowo) Ustawić kody polskich literek.
Trzecia linia programu HTML każdej
totaliztycznej strony oryginalnie jest zaprogramowana na kod polskich
literek w moim własnym komputerze i WINDOWS XP. Stąd linia ta ma postać:
<META HTTP-EQUIV="Content-type" CONTENT="text/html; charset=windows-1250">
Jednak nie w każdym komputerze i nie dla każdej wyszukiwarki linia
ta spowoduje poprawne wyświetlanie polskich literek. Dlatego jeśli
u Ciebie czytelniku zamiast polskich literek wyświetlane są jakieś
"krzaczki", zapewne to oznacza że w kodzie źródłowym tej strony
powinieneś sobie zmienić ostatni człon owej linii na odpowiedni
dla Twojego komputera i/lub Twojej wyszukiwarki. Dlatego spróbuj
w linii tej symbol windows-1250 zmienić np. na symbol iso-8859-1,
na symbol iso-8859-2, lub na symbol CP-1250, sprawdzając czy kod
ten spowoduje poprawne wyświetlenie polskich literek (w celu tego
sprawdzenia kliknij w "Internet Explorer" na "Refresh" czyli na "Odnów",
lub na: Widok/Kodowanie/Dalsze/Srodkowoeuropejski(Windows) co w angielskiej
wersji ma zapis: View/Encoding/More/CentralEuropean(Windows) - tak jak
to wyjaśnione tutaj w punkcie "polskie literki").
#7. (Warunkowo) pousuwać banery. Darmowe
serwery z jakich ja zwykle korzystam, typowo wprowadzają kody banerów reklamowych
do kodu źródłowego stron jakie na nich są wystawiane (często kody tych banerów
reklamowych zawierają też dokuczliwe błędy celowo powprowadzane przez UFOnautów
jakie starają się utrudniać ogladanie moich stron). Jeśli benery te, lub zawarte
w nich błędy, kogoś wyraźnie irytują, wówczas w kodzie źródłowym zachowanym we własnym
komputerze daje się je pousuwać. Aby powycinać te bannery, należy najpierw otworzyć
"kod źródłowy" tej strony używając np. edytora tekstu zwanego "Notepad" jaki znajduje
się praktycznie w niemal każdym dzisiejszym komputerze. Potem w programie źródłowym
danej strony należy zidentyfikować kody tych banerów (albo przez znalezienie adresu
danego banera referowanego w owym kodzie źródłowym i zaczynającego się od "http://...",
albo też poprzez wypatrzenie komentarza oznakowującego początek i koniec bannera i
zwykle zaczynającego się od słów "banner insertion ..."). Po zidentyfikowaniu który
fragment kodu strony ukrywa w sobie dany baner, kod ten należy zwyczajnie wydeletować.
Warto tutaj zaznaczyć, że jeśli ktoś zdoła się nauczyć jak znajdować i wycinać takie
banery reklamowe, faktycznie nauczy się również jak przeprogramowywać istniejące
strony internetowe, czyli jak sporządzać "kody źródłowe" własnych stron.
#8. (Warunkowo) aktualizować swoją replikę tej strony.
Jeśli kogoś szczególnie interesują opisy zawarte na niniejszej stronie internetowej,
wówczas co jakiś czas (np. co kilka miesięcy) warto sprawdzać w internecie, czy opisy
te nie zostały dodatkowo udoskonalone. Jeśli zaś się odkryje, że internetowa wersja tej
strony została wyraźnie udoskonalona, wówczas tą udoskonaloną wersją można z łatwością
zastąpić posiadaną przez siebie nieco starszą replikę. W tym celu wystarczy nazwę swojej
starej repliki poprzedzić np. słowem "stara_", a następnie na jej miejsce skopiować i
zachować nową wersję tej strony pod oryginalną nazwą jaką nosi ona w internecie, a jaką
wskazałem w punkcie #3 powyżej.
#9. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości
w owym replikowaniu, warto zaglądnąć na odrębną stronę w całości poświęconą
dokładnemu wyjaśnieniu powyższej procedury replikowania moich witryn internetowych
we własnym komputerze. Owa dodatkowa strona uruchamiana jest z
"Menu 2"
gdzie występuje pod nazwą
Replicate".
#27. Strony o pokrewnej tematyce:
Tych z czytelników, których przekonały
zaprezentowane tutaj informacje na temat szatańskiej działalności UFOnautów
na Ziemi, chciałbym poinformować, że istnieje aż cały szereg innych totaliztycznych
stron internetowych, które również omawiają bardzo podobne tematy.
Wszystkie owe strony można wywoływać za pośrednictwem
"Menu 2" i
"Menu 4".
Prawdopodobnie najważniejszą z nich jest strona o nazwie
"zło"
która ujawnia, że wszelkie zło na Ziemi bierze swój początek od moralnie
zdegerowanych istot obecnie nazywanych "UFOnautami", zaś w
przeszłości nazywanych przez ludzi "diabłami". Wyjaśnia ona
również dlaczego owi UFOnauci są bliskimi krewniakami ludzi i to
tak do nas podobnymi, że normalni ludzie urodzeni na Ziemi
mają poważne trudności z ich odróżnieniem od siebie.
Strona
"podmieńcy"
wyjaśnia, że owi bliscy krewniacy ludzkości celowo podszywają
się pod ludzi aby tym lepiej utrzymywać nas w zniewoleniu.
Ponieważ jednak są oni niemal identyczni do nas, bez poznania
po czym daje się ich odróżniać od siebie, normalnie nie jest się
w stanie rozpoznać który z nich zagnieździł się w naszym otoczeniu.
Strona "podmieńcy" wyjaśnia też cechy po jakich daje się rozpoznać
owych "UFOnautów-podmieńców".
Z kolei inna strona o nazwie
"ludobójcy"
podsumowuje najważniejsze sposoby mordowania ludzi przez owych
UFOnautów-podmieńców, jakich ostatnio użyli oni na Ziemi.
Strona
"plaga"
wyjaśnia m.in. jak przygotować się na nadejście zarazy tzw. "ptasiej grypy"
do sprowadzenia której na Ziemię UFOnauci właśnie szybko zdążają.
Strona
"uzdrawianie"
opisuje naturalne metody folklorystycznego leczenia gryp i innych chróbsk.
Kolejna strona o nazwie
"huragany"
wyjaśnia jaki jest mechanizm technicznego formowania huraganów i tajfunów
przez UFOnautów, oraz jakimi cechami takie techniczne huragany i tajfuny
się odznaczają.
Jeszcze inna strona o nazwie
"tornado"
opisuje jak UFOnauci wyniszczają ludzkość poprzez techniczne indukowanie
morderczych tornad, oraz jak rozpoznawać takie tornada wywołane technicznie
przez UFO.
Kolejna strona o
"UFO-chmurach"
opisuje relatywnie częsty sposób ukrywania się wehikułów UFO przed wzrokiem ludzi,
porzez otoczenie tych wehikułów technologicznie uformowaną chmurą.
Ponadto czytelników może też zainteresować strona poświęcona interpretacjom
zdjęć UFO,
a także zdjęć
kosmitów.
Dwie następne strony o miastach
Malbork i
Wrocław
opisują m.in. podziemne bazy w jakich UFOnauci parkują swoje wehikuły w celu
ukrycia ich przed wzrokiem ludzi. Z kolei strona
Columbia
pokazuje i interpretuje zdjęcie które ujawnia że prom kosmiczny "Columbia" został
zaatakowany i zniszczony przez wehikuł UFO. Nastepna strona o nazwie
WTC
prezentuje material dowodowy ze rowniez drapacze chmur nowojorskiego WTC
zostaly odparowane przez wehikuly UFO.
Jeszcze inna strona o chińskim
sejsmografie
działającym na zasadzie energii "chi" (również dostępna poprzez
Menu 2" i
Menu 4")
wyjaśnia że od niemal 2000 lat znane jest ludziom urządzenie techniczne do zdalnego
wykrywania, które ostrzega o zbliżającym się trzęsieniu ziemi na długo zanim owo
trzęsienie ziemi zdoła do nas dotrzeć. Jednak UFOnauci blokują zbudowanie tego
urządzenia. Wszakże nie byliby wówczas w stanie nas już tak łatwo niszczyć i
mordować.
Strona
lepsza ludzkość
wskazuje nam jak możemy stopniowo naprawiać i eliminować zło sprowadzane na nas
przez UFOnautów, aby w końcu móc całkowicie usunąć te szatańskie istoty z Ziemi.
* * *
Data założenia niniejszej strony: 5 stycznia 2005 roku.
Data najnowszego jej aktualizowania: 8 kwietnia 2006 roku.
Oto wskazania poszczególnych liczników odwiedzin tej strony:
Free Hit Counter